Pielęgniarka: na pewno w CV nie wykażę już kursów specjalistycznych i nie popełnię tego samego błędu
Z redakcyjnej poczty Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych.
Jestem pielęgniarką czynną zawodową od 16 lat. Obecnie martwi mnie problem kursów specjalistycznych. Pracowałam w szpitalu, przychodni, DPS-ach itp i widzę obecną sytuację. Jeszcze 10 lat temu każda pielęgniarka na umowie o pracę w danej placówce, która posiadała PWZ mogła wykonywać te same czynności pielęgniarskie. Nie było podziału na te z kursami i na te bez kursów bo chyba nie po to są studia licencjackie i magisterskie aby potem być zmuszonym jeszcze do odbywania 20 kursów w zakresie pielęgniarstwa. Mimo tego ja te kursy posiadam i odbyłam je za własne lub unijne pieniądze.
Jednak obecnie posiadanie tychże kursów jest w pracy przeszkodą, a nie zaletą.
Proszę sobie wyobrazić że pracuje w 2 miejscach pracy i w jednej pracy na 12 pielęgniarek tylko 2 mają kurs spirometrii a w drugiej pracy na 10 pielęgniarek tylko 3 je mają. Doprowadza to do sytuacji, w której po pierwsze są dni, w których przychodzi pacjent na spirometrię i nie ma pielęgniarki, która mu ją wykona. Po drugie ja żałuję, że powiedziałam w pracy o moim kursie ponieważ czuję się wykorzystywana. Na zmianie są trzy pielęgniarki, które czasem nie mają co robić w pracy ale ja nigdy się nie nudzę ponieważ wykonuję po 10 spirometrii. Nie wiem czy mam za to dodatkowe pieniądze ponieważ zarobki innych nie są jawne.
Czuję frustrację i nienawiść do innych pielęgniarek ponieważ notorycznie czuje się wykorzystywana.
Moje koleżanki widząc to co ja muszę robić, nie chcą iść na kurs spirometrii bo żadna nie chce podzielić mojego losu w pracy. To dotyczy nie tylko tego kursu ale i innych podobnych.
Jeżeli zmienię pracę na pewno w CV nie wykażę już tego kursu i nie popełnię tego samego błędu. Państwo, które zarabia na tych kursach doprowadziło do sytuacji w której poróżnia się pielęgniarki na wielu płaszczyznach.
Niedługo dojdzie do tego, że nikt nie będzie przyznawał się do żadnego kursu żeby nie musieć nic robić. Bo skoro zarobki nie są jawne a pielęgniarki często są oszukiwane to dlaczego ktoś może siedzieć całą zmianę a ktoś będzie ciężko pracował przez te 12 godzin za te same pieniądze?
To dla mnie to chore. Powinny być odgórne wymogi dotyczące tych kursów lub zarobki powinny być jawne. Inaczej jest to niesprawiedliwe i nikt nie będzie się godził na takie traktowanie. Teraz państwo tego nie dostrzega ale niedługo jak pacjent nie będzie miał gdzie wykonać spirometrii to może zastanowicie się nad tym głębiej.
Poza tym nie wiem jak można pozwolić aby do przychodni zatrudniać pielęgniarki, które nie posiadają kursu szczepień skoro to oczywiste, że w przychodni wykonywane są szczepienia. Nie ma nad niczym kontroli a chciwość przesłania rzeczywistość. Jest to przykre bo kiedyś każda pielęgniarka była pielęgniarką a wychodzi na to, że teraz pielęgniarki bez kursów mają dla „wartość zerową”, ponieważ przychodzą do pracy i specjalnie nie robią kursów aby w pracy się nie nadwyrężać.
Zachowano oryginalną treść korespondencji.
Dane autorki do wiadomości pielegniarki.info.pl.













