Pielęgniarka: czuję niemoc, zmęczenie
Jedna z pielęgniarek napisała do nas poniższą wiadomość.
„Mam 51 lat. Myślałam, że tylko ja tak mam: zmęczenie, niemoc, nerwowość. Kiedyś góry mogłam przenosić. Wszystko mnie irytuje. Jestem wypalona. Gdybym miała wybór na pewno odeszłabym na emeryturę. Moją frustrację odczuwają wszyscy – rodzina, znajomi, pacjenci. Najgorsze że trudno nad tym zapanować.”
pielęgniarka
Opublikowaliśmy ją na naszym profilu na Facebooku. Poniżej kilka komentarzy, które pojawiły się pod postem.
- Nasz zawód jest piękny tylko trzeba umieć z niego korzystać, nie użalać się nad sobą, brać życie pełnymi garściami i prace traktować z umiarem i czerpać z niej przyjemności. Są chwile słabości, lecz trzeba się do nich trochę umieć zdystansować. Głowa do góry i dalej walczyć.
- Czujemy się tak, ponieważ przez wiele lat pracujemy w fatalnych warunkach. Jesteśmy po prostu przeciążone pracą… Brak nowych młodych pielęgniarek, czyli brak „wymiany’ pokoleniowej, biurokracja nas zalewa, zamiast z pacjentem siedzę nad dokumentacją, dyżury jednoosobowe i ogromna odpowiedzialność…I tak 30 lat, 35, 40.. Prawda czy może się mylę i pisze głupoty?
- To efekt odpowiedzialnej, trudnej i ciężkiej pracy. Kilka dni wolnego, wyspać się, dobrze odpocząć i zrelaksować a z przyjemnością wrócisz do stałych obowiązków, bo nie każdy może być PIELĘGNIARKĄ.
- To wszystko zależy z kim się pracuje, chodzi mi konkretnie o koleżanki, atmosferę, która jest tak ważna podczas wykonywania naszej bardzo odpowiedzialnej i wyczerpujące pracy. Jest coraz mniej pielęgniarek i położnych które odchodzą na emeryturę, a te które zostają są wykorzystywane na maksa i tu jest problem! Nasze przełożone niestety nie widzą tego problemu.. Tak jest bynajmniej w mojej pracy. Najważniejsze żeby im się zgadzało w grafiku i papierach. Zero poszanowania dla koleżanek, a kim one są? Też pielęgniarkami tylko na stanowiskach….
źródło: pielegniarki.info.pl













