Pielęgniarka: Dlaczego lekarza internisty nie przesuniecie np. na oddział ortopedyczny i odwrotnie?
Wypowiedź prezesa jednego ze szpitali na posiedzeniu komisji zdrowia rady powiatu brzmiała: „Nikt nie jest do biurka przywiązany”.
Jedna z pielęgniarek postanowiła odpowiedzieć na wypowiedź prezesa, treść jej komentarza przedstawiamy poniżej.
Przecież takie przesunięcie pielęgniarki na inny oddział wiąże się ze stresem i zagrożeniem dla pacjentów. Jak można wdrożyć się do pracy na innym oddziale, gdzie jest inna specyfika pracy? Czy ktoś myśli trochę w sprawie tej głupiej decyzji? Dlaczego lekarza internisty nie przesuniecie np. na oddział ortopedyczny i odwrotnie? To po co te specjalizacje, jeśli personel ma być elastyczny? Czy pielęgniarka to jest dziewczyna do usług? Chyba nie. Pielęgniarki ciągle traktowane są jak pionki na szachownicy. Nikt się nie liczy z nimi, że mają stresująca pracę. Obciążona psychika, narząd ruchu, przewód pokarmowy, układ hormonalny. A gdzie szkodliwa praca nocna? A gdzie mają czas dla pacjenta? Zostały „ubrane” w komputer, który zabiera im dużo czasu. Na dyżurach mają tyle pracy, że w locie coś zjedzą, nie mówiąc już o zmęczeniu. Ale ktoś mógłby zapytać: czemu wybrała taki zawód? Bo nie wiedziała, co ją czeka i jakie to obciążenie psychiczne i fizyczne. Dobrze, że jeszcze są i pracują, średnia wieku pielęgniarek to 55 lat, a młode nie za bardzo się garną do tego zawodu. Większość życia spędza się w pracy na oddziałach szpitalnych plus nieprzespane noce. Więc niech ta tresura pielęgniarek się skończy i przesuwanie ich codziennie, gdy są na dyżurze, na inny oddział. Przysłowie mówi: „Z niewolnika nie masz pracownika”.
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych













