Przdstwiamy pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich grupy pielęgniarek magistrów pielegniarstwa, którym odmówiono prawa wykonywania zawodu.

8 min czytania
Aktualności

                 Pan
                     dr Janusz Kochanowski
                     Rzecznik Praw Obywatelskich

Zgłaszam się z uprzejmą prośbą o zbadanie przedstawionej przeze mnie sprawy i wpłynięcie na jej szybsze rozwiązanie przez odpowiednie organy państwowe. Prośbę swoją motywuję głębokim poczuciem niesprawiedliwości i przekonaniem, że zostałam oszukana przez instytucje i organy Państwa Polskiego.
  Temat ten nie jest Szanownemu Panu obcy. Prezes Narodowej Rady Pielęgniarek i Położnych, Elżbieta Buczkowska w piśmie z 13 lutego 2006 roku do RPO (NRPiP/XX/112/06) (załącznik nr 1) przedstawiła sytuację kilkudziesięciu absolwentek pielęgniarstwa z różnych uczelni wyższych w Polsce, których system kształcenia nie był w interpretacji NRPiP zgodny z obowiązującymi aktami prawnymi. Osobom tym Okręgowe Rady Pielęgniarek i Położnych, a następnie Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych odmówiły wydania prawa wykonywania zawodu. Decyzje te są tłumaczone w następujący sposób: „Biorąc pod uwagę dobro pacjenta, który będzie poddany opiece pielęgniarek i położnych – samorząd nie może dopuścić do wykonywania zawodu osoby nie posiadające pełnych kwalifikacji. W  przypadku stwierdzenia, że program kształcenia nie odpowiada standardom i wymogom dyrektyw UE, samorząd odmawia  przyznania prawa wykonywania zawodu”.
  Jestem jedną z dziesięciu absolwentek Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika  w Toruniu, kierunku pielęgniarstwo 4-letnie magisterskie, będącego uzupełnieniem  Medycznego Studium Zawodowego. Zostałyśmy jednak potraktowane przez ORPiP, a następnie NRPiP jako absolwentki tylko studiów wyższych (brak spełniania standardów nauczania) lub tylko studium zawodowego (nie dokończenie stażu podyplomowego, który przerwałyśmy by rozpocząć studia uzupełniające). W obu przypadkach stwierdzono brak możliwości wykonywania zawodu pielęgniarki. Biorąc pod uwagę, że wykształcenie uzyskane w Medycznym Studium Zawodowym, część stażu zawodowego i studia magisterskie dają łącznie 7 lat nauki, nie uważam bym stanowiła większe zagrożenie dla pacjentów niż absolwentki pięcioletnich studiów magisterskich, a tym bardziej trzyletnich studiów licencjackich, tak więc argumentację Pani Prezes uważam za zupełnie niezgodną ze stanem faktycznym.

Oto szczegółowy przebieg wydarzeń:
 
  Po ukończeniu szkoły średniej, w latach 1998 – 2001 uczęszczałam do Zespołu Szkół Medycznych w Bydgoszczy, gdzie w styczniu 2001 roku otrzymałam dyplom pielęgniarki. Następnie odbyłam 3 miesiące stażu podyplomowego, po czym w październiku 2001 roku rozpoczęłam studia na państwowej uczelni – Akademii Medycznej im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy (od listopada 2004 roku Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika) na kierunku pielęgniarstwo dzienne 4-letnie magisterskie, który został utworzony wyłącznie dla absolwentek studium medycznego i stanowił niejako continuum nauczania zawodu pielęgniarki (ten tryb kształcenia – czyli studium medyczne a następnie 4-letnie studia magisterskie – funkcjonował od wielu lat. Studia ukończyłam w październiku 2005 roku.
  Już w lutym 2003 roku (na drugim roku studiów) docierały do mnie  pierwsze, nieoficjalne ostrzeżenia ze strony wykładowców będących członkami Komisji Programowo-Dydaktycznej, mówiące o tym, że nasz kierunek został otworzony niezgodnie z prawem i nie tylko nie będę miała uznanych kwalifikacji zawodowych w krajach Unii Europejskiej, ale nie otrzymam prawa wykonywania zawodu w Polsce. Wspominano także nieoficjalnie o konieczności przedłużenia czasu trwania studiów – jako jedynego rozwiązania tego problemu.
  W maju 2003 roku złożyłam wraz z koleżankami z roku pierwsze pismo do Dziekana Wydziału Nauk o Zdrowiu Akademii Medycznej w Bydgoszczy (załącznik nr 2) z prośbą o wyrażenie opinii dotyczącej dochodzących nas pogłosek. Nie otrzymałyśmy żadnej odpowiedzi. W czerwcu 2003 roku uczelnia otrzymała akredytację, co zmniejszyło nasze obawy, gdyż niemożliwością wydawało nam się, aby KRASzM (Krajowa Rada Akredytacyjna Szkolnictwa Medycznego) wyraziła zgodę na kontynuowanie kierunku, jak się później okazało, nie spełniającego obowiązujących już wówczas standardów nauczania i udzieliła uczelni akredytacji na pięć lat.
  W 2004 roku pogłoski dotyczące problemów z naszym kierunkiem się nasiliły, w związku z czym w październiku złożyłyśmy  pismo do Komisji Programowo-Dydaktycznej Akademii Medycznej w Bydgoszczy (załącznik nr 3) z prośbą o wyjaśnienie problemu i zaproponowanie jego rozwiązania. Pismo zostało przekazane do Dziekana Wydziału Nauk o Zdrowiu. Także i tym razem nie otrzymałyśmy żadnej odpowiedzi.
  W listopadzie 2004 roku kilkukrotnie prosiłam o spotkanie z Dziekanem Wydziału Nauk o Zdrowiu. Do rozmowy z Panią Prodziekan doszło po otrzymaniu przez uczelnię pisemnej opinii w dotyczącej nas sprawie od uczelnianego prawnika. Pani Prodziekan poinformowała, że nie istnieje żaden problem, a informacje przekazywane nam przez osoby z Komisji Programowo-Dydaktycznej to „bicie piany, nie wiadomo w jakim celu”. Przedstawiła także opinię prawnika, który także nie dostrzegł problemu. Zapewniła, że po ukończeniu studiów otrzymamy prawo wykonywania zawodu z tytułem magistra i będziemy miały automatycznie uznane kwalifikacje zawodowe w UE.
  Dla pewności w grudniu 2004 roku wysłałam e-mail do NIPiP (Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych) (załącznik nr 4) z dokładnym opisem przebiegu mojego kształcenia w zawodzie pielęgniarki i zapytaniem, czy po ukończeniu studiów magisterskich moje kwalifikacje zawodowe będą automatycznie uznane w UE. W odpowiedzi otrzymałam zapewnienie, że „tytuły magisterskie wydawane przez wszystkie polskie Akademie Medyczne są obecnie automatycznie uznawane”.
  Studia ukończyłam w październiku 2005 roku, w grudniu otrzymałam dyplom magistra pielęgniarstwa Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i złożyłam dokumenty do OIPiP (Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych) o wydanie mi prawa wykonywania zawodu z tytułem magistra pielęgniarstwa.
  Odpowiedź od ORPiP (Uchwała Nr 439/IV/06) otrzymałam 26.01.2006 roku (załącznik nr 5). Odmówiono mi prawa wykonywania zawodu pielęgniarki, powołując się na rozporządzenie MENiS (Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu) z dnia 18 kwietnia 2002 roku w sprawie standardów nauczania, które w załącznikach nr 48 i 49 określa limit godzin kształcenia magistrów: 6100 godzin w ciągu 10 semestrów (5 lat). Decyzję tą podtrzymała NRPiP Uchwałą nr 298/IVP/2006  z dnia 9.02.2006, którą otrzymałam 27.02.2006 (załącznik nr 6). Zupełnie pominięta została w tym wyliczeniu moja edukacja w 2,5 letnim studium medycznym co pozwoliłoby na dopełnienie wszelkich wymogów, a jak już wspomniałam edukacja ta stanowiła niezbędną „bazę” dla podjętych i ukończonych przeze mnie studiów.
  Postanowienie to jest o tyle zaskakujące, że w piśmie z dnia 22.12.2004 (NRPiP/XXIII224/04) (załącznik nr 7) Pani Buczkowska (prezes NRPiP)  nie tylko nie zwróciła uwagi, że opisany przeze mnie przebieg mojego kształcenia nie jest zgodny z obowiązującymi aktami prawnymi, ale zapewniła, że „ tytuły magisterskie wydawane przez wszystkie polskie Akademie Medyczne są obecnie automatycznie uznawane”.  Tymczasem nie tylko uzyskany przeze mnie tytuł magistra nie został automatycznie uznany, ale odmówiono mi także możliwości podjęcia pracy w zawodzie pielęgniarki na terenie Polski. Odpowiedź od Pani Przewodniczącej otrzymałam rok przed uzyskaniem od ORPiP odmownej decyzji dotyczącej przyznania mi prawa wykonywania zawodu. Tym bardziej zdziwiona byłam czytając w liście sygnowanym przez Panią Prezes do Pana (załącznik nr 1): „Mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli, jak również zdając sobie sprawę z ważkości podejmowanych decyzji przedstawiciele NRPiP powyższy problem sygnalizowali od kilku lat administracji rządowej, a od czerwca 2005 roku – jeszcze przed podjęciem negatywnych decyzji – działania te zostały wyraźnie wzmożone”. Gdybym w odpowiedzi od Pani Prezes w grudniu 2004 roku została zaalarmowana, jak poważny jest problem dotyczący mojego kierunku studiów, byłby czas aby wpłynąć na decyzję władz uczelni o przedłużeniu studiów o rok i dostosowania ich programu w tym czasie do wymogów kształcenia. W tym momencie kończyłabym studia pięcioletnie, po których otrzymałabym bez problemów prawo wykonywania zawodu i uznane miałabym automatycznie kwalifikacje. Uważam więc, że zostałam oszukana, skoro zgodnie z treścią listu Pani Prezes NRPiP do Pana Rzecznika „przedstawiciele NRPiP powyższy problem sygnalizowali od kilku lat administracji rządowej”, a równocześnie nie potrafili przekazać tych informacji wyższym uczelniom medycznym w kraju, ani podjąć jakichkolwiek kroków wespół z Krajową Radą Akredytacyjną Szkolnictwa Medycznego czy Okręgowymi Radami Pielęgniarek i Położnych.
  W piśmie z 20.02.2006  (NRPiP/XX/134/06) (załącznik nr 8) NRPiP  poinformowała mnie, że istnieje możliwość otrzymania prawa wykonywania zawodu pielęgniarki po studium, jeśli ukończę staż zawodowy będący integralną częścią studium zawodowego, a który przerwałam w celu podjęcia uzupełniających studiów magisterskich  (kierunek: pielęgniarstwo 4-letnie magisterskie). Przedstawienie takiej możliwości wyraźnie daje do zrozumienia, że ostatnie 4 lata studiów były dla mnie okresem straconym.
  Prośbę o umożliwienie powrotu na staż zawodowy (załącznik nr 9) złożyłam 15.03.2006, do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi. Pięć dni później wynajęty przeze mnie radca prawny Monika Goral wysłała do Ministra Zdrowia wniosek w sprawie zaskarżenia uchwały NRPiP o odmowie prawa wykonywania zawodu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (załącznik nr 10). Na to pismo także nie ma odpowiedzi (minęły 2 miesiące).
  Studia ukończyłam w październiku 2005 roku na państwowej uczelni, która w 2003 roku otrzymała  zgodę KRASzM na prowadzenie między innymi kierunku, na który uczęszczałam. W skład KRASzM wchodzą członkowie powołani przez Ministra Zdrowia, między innymi osoby zgłoszone przez Samorząd Pielęgniarek i Położnych (czyli te same osoby, które odmówiły mi prawa wykonywania zawodu, wcześniej potwierdziły spełnianie przez moją uczelnię standardów nauczania).   Łącznie uczyłam się 7 lat w zawodzie pielęgniarki. Zarówno dyplom pielęgniarki jak i magistra pielęgniarstwa otrzymałam z oceną bardzo dobrą. Pomimo to od 7 miesięcy nie mam prawa do pracy w zawodzie. W podobnej sytuacji jest co najmniej kilkudziesięciu innych absolwentów pielęgniarstwa  w Polsce.

  Na zakończenie raz jeszcze proszę Pana Rzecznika o interwencję w naszej sprawie gdyż podejście do problemu instytucji odpowiedzialnych za tą całą sytuację od wielu miesięcy nie daje żadnej nadziei na jakiekolwiek sprawiedliwe rozwiązanie. Nie czuje się w żadnym stopniu odpowiedzialna za zaistniałą sytuację, a jak wynika z przedstawionych przeze mnie faktów, niejednokrotnie starałam się zwrócić uwagę różnym związanym ze sprawą instytucją i organom na istniejący problem , co niestety zostało zignorowane lub też przekazywane mi były informacje, jak się później okazało, nieprawdziwe. Obecnie sytuacja nasza jest bardzo trudna, mimo posiadanego solidnego wykształcenia, mimo chęci do pracy i rozwoju w zawodzie pielęgniarki, a w końcu także mimo pokaźnego deficytu dobrze wykształconych osób tej profesji w Polsce – odmawia się nam prawa do pracy, prawa do wykonywania zawodu, któremu poświęciłyśmy 7 lat na samą tylko edukację. Teraz kiedy mogłybyśmy w końcu zasilić szeregi polskich pielęgniarek, z których jak wiadomo wiele już wyjechało z kraju, w myśl interpretacji przepisów przez Okręgowe Rady Pielęgniarek i Położnych  oraz zgodnie z cytowanym już tutaj przeze mnie fragmentem listu Pani Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych do Pana Rzecznika (w którym to troską o dobro pacjenta tłumaczy się negatywne dla nas decyzje, co jest doprawdy groteskowe) nie możemy podjąć pracy w zawodzie pielęgniarki…

Dodam może jeszcze tylko, podsumowując treść mojego listu do Pana Rzecznika, że wraz z moimi koleżankami z roku domagamy się, zgodnie ze stanem faktycznym, jako pielęgniarki z tytułem magistra, prawa wykonywania zawodu oraz uznania kwalifikacji zawodowych na podstawie dyplomu uniwersyteckiego.

Komentarze

Oceń artykuł

Średnia ocen: 0 / 5. Ilość głosów: 0

Bądź pierwszym, który oceni wpis

8304 artykułów

O autorze

Czynny zawodowo specjalista w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej terapii. Były członek Okręgowej i Naczelnej Izby oraz delegat na Zjazd Krajowy samorządu zawodowego. Założyciel Ogólnopolskiego Portalu oraz Gazety Pielęgniarek i Położnych.
Artykuły
Zobacz także
AktualnościGazeta Pielęgniarek i PołożnychPraktyka zawodowa

Pielęgniarki - szpital nie może ściągać pielęgniarek z wolnego.

1 min czytania
Praktyka zawodowa a umowy cywilnoprawne W jednej z umów o udzielanie świadczeń zdrowotnych przez pielęgniarkę „w zakresie pielęgniarstwa” zapisano: 1. W przypadkach…
Aktualności

Letnie przeziębienia spowodowane klimatyzacją? Mamy na to sposoby

2 min czytania
Letnie przeziębienia wywołane klimatyzacją? Zobacz jak sobie radzić. Klimatyzacja w biurach, domach i samochodach przynosi ulgę w upalne dni, ale może również…
AktualnościOrzecznictwo sądowe

Pielęgniarki – Sąd Apelacyjny uznał, że do upadku pacjentki doszło na skutek niewłaściwego, zawinionego zachowania pielęgniarek.

5 min czytania
Sąd Apelacyjny ocenił postępowanie pielęgniarek… Redakcja Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych przytacza fragmenty uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego z 2023 roku. (…) Sąd…
Komentarze