Kuriozalne skutki siatki płac przedmiotem analizy sądu w sprawie o nierówne traktowanie w zatrudnieniu pielęgniarek z grupy 6.
Wyrok Sądu Rejonowego z 2026 roku. Poniżej cytujemy trzeci fragment uzasadnienia do wyroku. Pierwsze dwa zawarliśmy w artykułach pt. Sąd o pielęgniarkach: sam fakt posiadania tytułu magistra nie uprawnia do wyższego wynagrodzenia oraz Sąd badał czy pielęgniarki z większa wiedzą teoretyczną wykorzystują ją w praktyce zawodowej i przez to praca ich jest lepsza jakościowo.
(…) Kolejnymi okolicznościami, które według pozwanego miały uzasadniać różnice w wynagradzaniu skarżących szpital pielęgniarek i pielęgniarek z wyższym wykształceniem oraz specjalizacją, był większy zakres uprawnień oraz obowiązków tych ostatnich.
Tylko pracownicy wykonujący zawód medyczny i posiadający wyższe wykształcenie mogli być zobowiązani do pełnienia dyżuru medycznego oraz do pracy w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym (po wyrażeniu zgody).
Znów jednak powtórzyć trzeba, że były to dodatkowe obowiązki i uprawnienia czysto teoretyczne, które w okresie za który powódki dochodziły wyrównania wynagrodzenia nie miały praktycznego znaczenia. Po pierwsze, w okresie epidemii COVID 19, czyli aż do końca czerwca 2023 r., obowiązujące przepisy dopuszczały pełnienie dyżurów medycznych przez osoby z wykształceniem średnim. Po drugie pozwany szpital nie wykazał, aby dyżury medyczne były wprowadzane na bloku operacyjnym w okresie od lipca do grudnia 2023 r. Po trzecie, pozwany nie wykazał, aby którakolwiek z pielęgniarek z wyższym wykształceniem wyraziła zgodę na pracę w wymiarze wyższym aniżeli przeciętnie 48 godzin na tydzień i właśnie dlatego była lepiej wynagradzana.
Stwierdzić trzeba zatem, że wykazywanie czysto teoretycznych uprawnień i obowiązków pielęgniarek z wyższym wykształceniem i specjalizacją nie mogło wpłynąć na rozstrzygnięcie sprawy, gdyż pracownice te w praktyce nigdy nie korzystały z tychże uprawnień i nie musiały wykonywać obowiązków w większym zakresie aniżeli powódki.
Dotyczy to np. możliwości wystawiania recept przez pielęgniarki z wyższym wykształceniem i specjalizacją. Pielęgniarki operacyjne nigdy takich czynności nie wykonywały, a pozwany nie wykazywał, aby np. pielęgniarki posiadające takie uprawnienia wystawiały recepty w ramach innych oddziałów szpitala.
Uwagę warto tutaj zwrócić na to, że zdarzało się, iż powódki – mimo braku wykształcenia magisterskiego i specjalizacji – posiadając bardzo duże doświadczenie, zastępowały koleżanki z wyższym wykształceniem i specjalizacją, a nie mające doświadczenia na bloku operacyjnym, przy bardziej skomplikowanych zabiegach.
W świetle logiki i doświadczenia wydaje się to wiarygodne, skoro wykształcenie wyższe i specjalizacja inna niż operacyjna nie przygotowywały odpowiednio do pracy na bloku operacyjnym, gdyż potrzebny był kurs kwalifikacyjny.
Skonstatować wobec tego trzeba, że w praktyce to kompetencje skarżących szpital pielęgniarek z zakresu pielęgniarstwa operacyjnego były w niektórych wypadkach szersze aniżeli ich koleżanek i kolegów posiadających wyższe wykształcenie i specjalizację, a nie mających odpowiedniego doświadczenia, w tym przede wszystkim na bloku operacyjnym. (…)
źródło: orzeczenia.ms.gov.pl













