Zobacz, ile może zarobić polska pielęgniarka w Austrii jako opiekunka.

3 min czytania
Aktualności

Chociaż Austria otworzyła dla opiekunek z nowych krajów UE swój rynek pracy, te ciągle pracują nad Dunajem na czarno. Są dwa razy tańsze niż Austriaczki.


’Dyplomowana pielęgniarka, 28 lat, dobrze mówi po niemiecku, ma spore doświadczenie w pracy za granicą. Podejmie pracę w Wiedniu lub w okolicy’.

W austriackich witrynach internetowych roi się od takich ogłoszeń, pod którymi widnieje kontaktowy e-mail założony na słowackim albo czeskim serwerze.

– Pielęgniarka ze wschodniej Europy nie powinna mieć w Austrii problemów z pracą. Dobra opiekunka jest nad Dunajem na wagę złota – mówi Oliver Grimm, dziennikarz 'Die Presse’.

W Austrii pracuje 15 tys. etatowych pielęgniarek i opiekunek zajmujących się opieką nad ludźmi starymi, schorowanymi i niepełnosprawnymi. To kropla w morzu potrzeb, bo w kraju stałej opieki wymaga 600 tys. osób.

Ich liczba będzie się zwiększać, bo społeczeństwo coraz bardziej się starzeje. Zapewnienie całodobowej opieki nad chorym legalnie jest prawie niemożliwe – pielęgniarek jest mało, a ich usługi horrendalnie drogie.

– Za miesiąc pracy opiekun z Caritasu czy Hilfswerku żąda 3 tys. euro. Ludzie wolą wynająć pielęgniarkę z Europy Wschodniej, która bierze połowę tej sumy. Wychodzą na czysto, bo 1500 euro wynosi zasiłek pielęgnacyjny, który dostają inwalidzi i przewlekle chorzy – mówi Grimm.

Szacuje się, że w całym kraju pracuje ich aż 40 tys. – To anioły ze Wschodu – mówią wiedeńczycy o zagranicznych opiekunkach.

Najwięcej przyjeżdża ich ze Słowacji, ale w Austrii pracuje też wiele Polek. Pracę znajdują przez pośredników, ogłoszenia w internecie albo na tablicach w szpitalnych korytarzach.

Zwykle pracują na zmiany: przy chorej osobie spędzają jednym cięgiem dwa tygodnie, potem zastępuje je inna opiekunka. Podają lekarstwa, gotują, robią zakupy, sprzątają. Za godzinę dostają 2-3 euro. Gospodarze gwarantują za to pokój do spania i wyżywienie.

W Słowacji opiekunka miesięcznie zarabiałaby 360 euro. W Austrii nawet cztery razy więcej.

Jednak tylko nieliczne pielęgniarki ze Słowacji czy Polski pracują legalnie i to mimo że 1 listopada 2006 r. Austriacy otworzyli dla nich rynek pracy. – Za legalnie zatrudnioną opiekunkę trzeba płacić podatek i ubezpieczenie. Słowaczka będzie kosztować tyle samo co Austriaczka. Nikomu się to nie opłaca. Czarny rynek kwitnie nadal, niewiele pracownic się legalizuje – uważa Grimm.

Teoretycznie nielegalnym opiekunkom grozi deportacja, a ich gospodarzom surowe grzywny. – Były nawet próby załatwienia tej sprawy. W zeszłym roku policja przeprowadziła kilka akcji. To jednak tak rozeźliło ludzi, że prokuratorzy się wycofali – opisuje Grimm.

Od tej pory władze patrzą na ten proceder przez palce i otwarcie mówią o szarej strefie. Minister gospodarki Martin Bartenstein zapowiedział nawet, że władze nie będą reagowały na anonimowe donosy, których liczba stale rosła.

Zresztą politycy sami zatrudniają zagraniczne pielęgniarki. Słowaczki opiekowały się m.in. ojcem prezydenta Heinza Fischera i teściową ówczesnego kanclerza Wolfganga Schüssla. Według tygodnika 'News’ rodzina tego ostatniego miała płacić 52-letniej pani Marii prawie 60 euro gotówką za dobę.

Rodzina kanclerza wypierała się kontaktów z opiekunką, ale prezydent Fischer mówił o tym bez żenady. Dziennikarzom opowiadał, że cudzoziemskiej opiekunki, którą wynajęła jego siostra, nie dało zalegalizować i ojciec musiał zostać oddany do domu starców. Pół roku późnej zmarł. Prezydent twierdzi, że robi sobie wyrzuty, że nie skorzystał z szarej strefy.

Domaga się też, by sprawę jak najszybciej rozwiązać, np. zmniejszając koszty pracy pielęgniarek po to, by ich usługi nie było takie drogie. Wtedy czarny rynek zostałby ograniczony. Rząd mógłby dopłacać do opiekunek, ale musi znaleźć na to pieniądze.

Słychać głosy proponujące np. podniesienie wieku emerytalnego czy wprowadzenie nowych ubezpieczeń od kosztów opieki. Rząd obiecuje, że do lata znajdzie odpowiedź na pytanie, jak rozwiązać sprawę, powołał grupę ekspertów, ale obietnice wciąż są mgliste. Zdaniem ekspertów trzeba się spieszyć. – Austria nie jest jedynym krajem, który oferuje pracę zagranicznym pielęgniarkom. Jeśli nie zapewni się im godziwych warunków pracy, szybko pojadą pracować do Szwecji albo Irlandii – uważa Tom Schmid, socjolog z wiedeńskiego Instytutu Socjoekonomicznego.

Bartosz T. Wieliński, Berlin www.gazeta.pl

Zobacz także:

Uznawanie kwalifikacji w krajach UE i Polsce

Praca za granicą

wejdź na forum: praca w Austrii

 

Komentarze

Oceń artykuł

Średnia ocen: 0 / 5. Ilość głosów: 0

Bądź pierwszym, który oceni wpis

8113 artykułów

O autorze

Czynny zawodowo specjalista w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej terapii. Były członek Okręgowej i Naczelnej Izby oraz delegat na Zjazd Krajowy samorządu zawodowego. Założyciel Ogólnopolskiego Portalu oraz Gazety Pielęgniarek i Położnych.
Artykuły
Zobacz także
AktualnościGazeta Pielęgniarek i Położnych

Pielęgniarki - czy pracodawcy łamią prawo odprowadzając składki na izby?

3 min czytania
Pracodawca nie ma prawa przekazywać informacji imiennej Poniższy fragment artykułu pochodzi z lutowego wydania Ogólnopolskiej Gazety Pielęgniarek i Położnych. Zachęcamy do zapoznania…
Aktualności

Jakie cechy powinny mieć spodnie ratownicze?

2 min czytania
Szukasz spodni ratowniczych, które spełnią wymagania Twoje oraz Twojego zawodu? Podświadomie wiesz, że odpowiedni kolor i oznakowanie to za mało – spodnie…
AktualnościNie dla ustawy OZZPiPNowa siatka płacOdszkodowania dla pielęgniarek LMPielęgniarki z mgr pozywają szpitaleWynagrodzenia pielęgniarek

Pielęgniarki: sąd wskazuje na oryginalny sposób działania OZZPiP.

3 min czytania
Ustalenia sądu w sprawie oryginalnego sposobu działania związku pielęgniarek…  W artykule pt. Pielęgniarka oddziałowa w sądzie: praca pielęgniarek innych niż z grupy…
Komentarze