Piszą "umarł". A nie, że z braku pielęgnacji!

Pielęgniarstwo 2019.

Zobacz także:

Związek pielęgniarek: widzimy ogromną konieczność nowelizacji współczynników pracy.

Związek: pielęgniarki z licencjatem są potraktowane gorzej.

O siatce płac pielęgniarek w sejmie powiedziano.

Pielęgniarki: siatka płac w szpitalach wywrócona do góry nogami!

Salowa zarobi więcej. Trzeba pomyśleć znów o pielęgniarkach.

Oszukają pielęgniarki? Kwota bazowa uwolniona nie 1 stycznia 2020 roku?

Pielęgniarki czeka pilna zmiana siatki płac oraz wskaźników pracy...

Jaka podwyżka dla pielęgniarek od 1 lipca 2019 roku?


PISZĄ "UMARŁ".

A NIE, ŻE Z BRAKU PIELĘGNACJI!

Czytaj także: Radziwiłł: Opiekunowie powinni zdobyć uprawnienia pielęgniarki.

Posiedzenie połączonych senackich komisji, Komisji Zdrowia oraz Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej w sprawie sytuacji i perspektyw zmian w opiece długoterminowej w Polsce w dniu 19 marca 2019 roku.

Prezes Zarządu Głównego Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” Elżbieta Szwałkiewicz:

Mówiliśmy tutaj, że tematem naszego spotkania jest perspektywa zmiany w opiece długoterminowej. Ja bym chciała pokazać perspektywę pacjenta, podopiecznego, osoby, która doświadcza upośledzenia funkcji ciała. Perspektywa to trójwymiarowość. To, jak w tej perspektywie wygląda ten człowiek niesamodzielny, oczywiście zależy od tego, kto o tym mówi. Inną perspektywę miał pan minister rodziny, inną perspektywę miał minister zdrowia, inną perspektywę miała pani dyrektor z Narodowego Funduszu Zdrowia. Ja mówię o perspektywie pacjenta. W opiece długoterminowej ta perspektywa jest zdeterminowana tym, co dotyczy nas wszystkich – możliwością zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Jeśli ich nie zaspokoimy, to umrzemy w cierpieniach. To jest ta perspektywa. Ta perspektywa, jak to perspektywa, jest trójwymiarowa. I o co nam wszystkim w tym chodzi? O to, żeby nasze funkcjonowanie było możliwie samodzielne bez względu na poziom niepełnosprawności, żeby nasza niepełnosprawność była możliwie skompensowana. Rozwój technologii jest nieograniczony, mamy nieograniczone możliwości kompensowania utraconej sprawności. Czyli chodzi o profilaktykę niesamodzielności. No i oczywiście chodzi nam o to w tej perspektywie, żeby nasze zdrowie było możliwie stabilne.

Opieka długoterminowa nie diagnozuje, nie ratuje, nie leczy. Ona utrzymuje pewną stabilność zdrowia. Lekarz w tej perspektywie pełni rolę konsultanta. Pielęgniarka w tej perspektywie pełni rolę kreatora procesów pielęgnacyjnych. Terapeuta zajęciowy w tej perspektywie pełni rolę osoby, która pomaga żyć z niepełnosprawnością względnie samodzielnie, pomaga komunikować się ze światem zewnętrznym. Oczywiście jest jeszcze opiekun – kadra podstawowa, dlatego że pomaga zaspokajać podstawowe potrzeby życiowe.

Te wszystkie perspektywy w ministerstwie rodziny rozłożyliśmy na czynniki pierwsze i na klocki, tzw. klocki Lego, i z tego w tej chwili składamy standardy opieki, pomocy i standardy asystowania. To wszystko będzie się składało na naszą perspektywę kraju, który – trzeba to tu powiedzieć – jest krajem na dorobku i ma bardzo zróżnicowane potrzeby. Jeśli państwo spojrzycie na te ryciny, to zobaczycie, że przeciętny klient podopieczny, pacjent opieki długoterminowej przechodzi pewne fazy i w tych fazach zawsze potrzebuje kompleksowych i komplementarnych działań. A jak przechodzimy dalej, to oczywiście mamy dużo… Wszyscy tu tego wysłuchaliśmy i wiemy, co mamy. Jeszcze nie do końca wiemy, czy to jest adekwatne do potrzeb, ale mamy już rozrzucone te, powiedzmy, klocki Lego. I teraz z tych klocków, które mamy, bardzo różnych, trzeba zbudować coś, co dla nas wszystkich jest jakby tożsame, bo mamy takie same potrzeby i takie same oczekiwania w tej naszej, że tak powiem, trójwymiarowości ludzkiej. W związku z tym mamy problem, problem, który tu wszyscy podkreślali. Polega na tym, że osobę dopasowuje się do infrastruktury, do procedury, a nie robi się czegoś odwrotnego. Do tego, żeby to mogło być odwrotnie zrobione, oczywiście jest potrzebna koordynacja, koordynacja opieki długoterminowej, która bardziej sytuuje się w zdrowiu publicznym niż w medycynie jako takiej czy pomocy społecznej jako elemencie systemu zabezpieczenia. Zdrowie publiczne jest to zorganizowany wysiłek społeczny obejmujący ciąg zadań pozamedycznych, ale mających wpływ na zdrowie.

A więc tak mniej więcej trzeba widzieć tę opiekę długoterminową, a w perspektywie również zdrowie publiczne. Mamy tu 2 podstawowe filary, 2 podstawowe klocuszki, które trzeba razem złożyć. W obrębie koalicji od wielu lat prowadzimy debatę… Zresztą mamy tu za stołem ojca założyciela tej koalicji, więc wszystko możemy mówić na skróty; wszyscy, jak tu siedzimy, jesteśmy naprawdę obeznani z tym tematem, więc nie ma co wchodzić w szczegóły.

Co my, jako koalicja, proponujemy w ramach zmian? Zanim przejdę do koordynacji, powiem, że przede wszystkim proponujemy otwarcie DPS-ów na domowe usługi opiekuńcze, bo domowe usługi opiekuńcze muszą być pod kontrolą, muszą być standaryzowane. Domy opiekuńcze mają również zabezpieczać ludzi w ich domach, rozpoznawać ich biografię i przygotowywać się na ich przybycie, jeżeli się okaże, że dana osoba nie jest w stanie zostać w swoim środowisku. Domy pomocy społecznej muszą odejść od wieloosobowych pokoi, bo naprawdę każdy z nas nigdy się bardziej nie różni od innych ludzi niż na starość. Trzymanie 2, 3, 4 obcych sobie osób w jednym pokoju w domu pomocy społecznej to jest tortura, a nie opieka. W związku z tym nie może być wieloosobowych pokoi w DPS-ach…

Ale ja nie mówię o ZOL-ach i ZPO, bo z kolei tam, gdzie jest wzmożona intensywna pielęgnacja, jest wskazane, żeby były sale wieloosobowe, oczywiście z zachowaną przestrzenią.

Otwarcie tych domów będzie możliwe. W tych domy można robić wszystko. Tam mają pralnie, kuchnię, dietetyków, rehabilitację, transport. Mają wszystko. A czego nie mają? Pozwolenia na to, że to, co sobie wypracowują, pójdzie na ich funkcjonowanie, na ich działalność statutową, a nie będzie odsyłane do powiatu. Czyli muszą być tam te źródła telepomocy, bo zawsze wyślą opiekuna z transportem, żeby zobaczył, dlaczego był sygnał do teleopieki. Muszą tam być opiekunki, które będą krążyły i w domu pomocy, i w tym domu prywatnym. Oczywiście, jeżeli chodzi o ZOL i ZPO, to one muszą być otwarte na medyczną opiekę pielęgniarską w domu, opiekę długoterminową. Każda pielęgniarka, która pracuje w domu pomocy społecznej, powinna mieć status pielęgniarki opieki długoterminowej i być finansowana przez NFZ. I tu ja nie widzę żadnej łaski i żadnych powodów do dyskusji. Jeżeli pielęgniarka pracuje w DPS, to tym samym jest pielęgniarką opieki długoterminowej i wobec tego musi ją finansować NFZ. I to jest oczywiste. No, może nie dla wszystkich, ale jest bardzo proste do przeprowadzenia w prawie. To, co oczywiście musimy zrobić, to promowanie opieki domowej przed stacjonarną, co oznacza również zmianę sposobu finansowania. Dla polityków, dla kreatorów, dla finansistów to jest pikuś. To absolutnie nie jest nic trudnego. Nie spowoduje też jakichś nadmiernych kosztów.

Co musi być dalej? Musimy zmienić paradygmaty. Przede wszystkim muszą być te same kryteria oceny jakości opieki dla wszystkich świadczeniodawców w opiece długoterminowej. Ma być określona przestrzeń pielęgnacyjna – niezbędna przestrzeń pielęgnacyjna to taka, gdzie można używać sprzętu wspomagającego bez konieczności przesuwania szaf i stołów – wszechobecny sprzęt wspomagający, kompetencje i techniki pracy. To jest kwestia standaryzacji. Trzeba też określić normy zatrudnienia. Ja nie widzę powodu, żeby nie liczyć w normach zatrudnienia opiekuna, który w szpitalu wykonuje pielęgnację podstawową. To wszystko jest jakieś… Zatraciliśmy jakoś w tym wszystkim zdrowy rozsądek. No i co jeszcze oceniamy, oczywiście? Brak skutków zaniedbań pielęgnacyjnych. Oznacza to zmianę paradygmatu kontroli. Nie kontrolujemy procesu, czyli setek papierów, na których można zapisać wszystko, tylko sprawdzamy, czy nie ma zaniedbań pielęgnacyjnych. Czym są zaniedbania pielęgnacyjne, wszyscy wiemy. To są te wszystkie zdania w aktach zgonów: umarł na zapalenie płuc, umarł na sepsę, umarł na zator, umarł z powodu odleżyn. Pisze się „umarł, umarł, umarł”, tylko nikt nie mówi, że ktoś umarł z braku pielęgnacji. No, jeszcze nam się nie udało zarekomendować kosmitów do pracy w opiece długoterminowej.

Oczywiście ważne jest, żeby rozwijać zawody, ale żeby to wszystko robić, potrzebna jest debata o finansowaniu. Debata o finansowaniu opieki długoterminowej trwa od 1992 r., od czasów, kiedy pan minister Kuroń wyprowadził pomoc społeczną do ministerstwa rodziny, żeby ratować ich byt. Każdy z nas pamięta, jak wtedy wyglądały domy opieki; już nawet nie ma co tego wspominać. A więc to się zdarzyło, a zdarzyło się z oczywistych powodów. Tamtejsza służba zdrowia, podobnie jak ta, jest jak jamochłon – ile się wrzuci, to pochłonie. I z reguły wrzucało się też wszystkie finanse związane z pomocą społeczną. Uratowano te domy, została powołana Rada Pomocy Społecznej, mamy domy opieki. Mamy je na niezłym poziomie, ale trzeba tym domom pomóc i dać im zarabiać na swoje utrzymanie. Montaż finansowy jest konieczny.

Gdzie my, jako koalicja, widzimy punkt koordynacyjny? I dlaczego tam? Widzimy go w PCPR-ach, powiatowych centrach pomocy rodzinie. Sama nazwa już wskazuje, co powinno być w ich kompetencjach. Tam powinno być orzekanie o stopniu niesamodzielności. Pan minister już tu wspominał, że kończymy projekt. I rzeczywiście, jeżeli ktokolwiek jest racjonalny, to powie, że to jest oczywiste, że trzeba to zrobić. W PCPR-ach będzie proste orzekanie o niesamodzielności na bazie klasyfikacji funkcjonowania, niepełnosprawności i zdrowia. Tam ma być zespół koordynacyjny. To oczywiście będzie się nazywało „koordynator opieki długoterminowej”, ale mówię o tym „zespół”, bo to musi być pracownik socjalny z pielęgniarką. Nie może być inaczej. I stamtąd ma iść to, o czym mówiła moja przedmówczyni, pani przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Opieki Długoterminowej. Tam ma się odbywać nie tylko orzekanie o stopniu niesamodzielności, ale także o zakresie potrzeby wsparcia. A co to jest wsparcie? Wsparcie to jest asysta, osobista i elektroniczna, czyli już tzw. teleopieka – my jeszcze nie mamy telepomocy – musi to być pomoc, czyli wszelkiego rodzaju usługi pomocowe typu pranie, sprzątanie, gotowanie, żeby ten opiekun nie siedział w domu, tylko żeby przejeżdżała osoba, która np. zabierze pranie, we wtorki bieliznę osobistą, a w piątki pościelową, zawiezie do najbliższego domu pomocy społecznej i tam odbędzie się pranie. O to w tym wszystkim tu chodzi.

Jakie są potrzebne nowe zawody? Koordynator opieki długoterminowej, opiekun osoby niesamodzielnej, ale już jako dwukwalifikacyjny zawód, ze względu na powszechne przypadki otępienia. Otępienie to jest problem opiekuńczy. Każdą inną niesamodzielność możemy niejako zorganizować, nawet na tej bazie, którą mamy, a otępienia nie, musimy tu zainwestować. Inne zawody to oczywiście pracownik wypożyczalni sprzętu pielęgnacyjnego i wspomagającego. Nie wiem, czy państwo zdajecie sobie sprawę, że opiekunowie w Polsce pracują w ogóle poza zakresem BHP, wszystko jedno gdzie, czy to jest szpital, czy to jest DPS, czy to jest dom mieszkalny. Opiekunowie wszędzie pracują skrajnie poza zakresem BHP. Dziękuję bardzo.

źródło: stenogram posiedzenia senackich komisji 

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Gazeta branżowa pielęgniarek i położnych