Tragiczna pomyłka pielęgniarki. Czy ten hejt był potrzebny?

Praktyka zawodowa pielęgniarek.


Tragiczna pomyłka pielęgniarki

Do pomyłki doszło w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka, jak teraz potwierdził Sąd Okręgowy w Katowicach, wskutek szeregu zaniedbań i nie przestrzegania procedur.

Dziecko zmarło w marcu 2015 r., dwa dni po tym, jak pielęgniarka, podając dziewczynce leki, pomyliła wejścia i rozdrobione w płynie leki, zamiast podać do żołądka dziecka przez sondę nosowo-żołądkową, wstrzyknęła do wenflonu, dożylnie. Niemal natychmiast dziecko posiniało, i przestało oddychać. Dziewczynka doznała wstrząsu, i mimo podjętej akcji reanimacyjnej nie udało się jej uratować.

Zobacz więcej informacji w sprawie w artykule pt.: Sąd: pół miliona złotych za tragiczny błąd szpitala

źródło: rp.pl

O sprawie informowaliśmy na Portalu w artykule pt.: Biegły: pielęgniarka podała lek nie do żołądka tylko do venflonu. Zobacz prawie 30 komentarzy!

Komentarze pielęgniarek na pielegniarki.info.pl 

Każdej z nas może się to zdarzyć, w tym natłoku pracy. Trzymaj się koleżanko po fachu, jesteśmy z Tobą.
 
Nie ośmieszaj się! Jak można podać rozkruszone leki do żyły? Nawet salowa wie,ze takich cudów się nie robi! Kształcie się dalej. Zaliczajcie te studia kursy, specjalizacje.
 
Sonda najczęściej jest założona przez nos, zabezpieczona korkiem. Wygląda inaczej niż wenflon, który jest gdzie indziej. Poza tym leki rozkruszone to nie lek dożylny. Jak można pomylić? Po ciemku to robiła?
 
Poznaj sprawę zanim ocenisz. Pielęgniarka nie podała celowo leku dożylnie bo jak twierdzisz, skończyła studia i nie wie, że się tego nie robi. Pomyliła wejścia i podała lek myśląc, że podaje do żołądka. Wejścia były kiepsko oznaczone. Może czas zwrócić uwagę na organizację pracy oraz drobne szczegóły, które często są niedopracowane, a mogłyby ochronić nas przed błędem. Myślę, że to jest źródłem problemu a nie studia, kursy czy specjalizacje z którymi masz taki problem.
 
Byłam kiedyś w tym szpitalu na stażach w ramach któregoś tam z rzędu kursu - trafiłam na dwa tygodnie na oddział intensywnego nadzoru dzieci plus skrajne wcześniaki - przerażający, olbrzymi oddział z dużym odsetkiem śmiertelności - niektóre dzieci w skrajnych stanach. Mimo dużego wtedy bezrobocia wśród pielęgniarek niektóre młode koleżanki rzucały te pracę praktycznie po tygodniu czy po dwóch. Jedna ze starszych, nadzorujących wdrażanie młodych powiedziała, że charakter i tempo pracy powodują olbrzymią rotację kadr. Podobnie było na bloku pediatrycznym. Nie wiem jak tam teraz, ale wierzę, że ta piel.mogła być wykończona. I w takim stanie, niestety, każdy się pomyli, tylko że w medycynie może to oznaczać śmierć pacjenta. Ale i dyrektorzy i managery patrzą tylko na kasę - im mniej personelu, tym lepiej dla nich i tym gorzej dla chorych, ale nasi bezstresowi pacjenci nie wykazują się w tym zakresie żadną refleksją.
 
Ludzie opamiętajcie się to jest ogromna tragedia dla rodziny dziecka, ogromna tragedia dla pielęgniarki z tym będzie musiała żyć. Kara musi być i będzie a czasu się nie cofnie. Każdy może popełnić błąd tylko w naszym zawodzie może kosztować ludzkie życie, to podkreśla jak bardzo odpowiedzialny jest ten zawód. Współczuję rodzinie i pielęgniarce.
 
Mam pytanie drogie koleżanki która z Was miała odwagę napisać w raporcie że nie wykonała wszystkich zleceń, papierologii z powodu braku czasu?
 
Wstyd mi że w takiej sytuacji piszecie tak podłe komentarze pod adresem tej dziewczyny. Czym innym jest pomyłka, czym innym celowe działanie. Nawet jeśli pracowała w zawodzie 5 minut, na pewno nie miała świadomości popełnianego błędu. Wszystkiemu winien jest chory system, któremu podlegamy. Młody pracownik powinien mieć przy sobie opiekuna, który wdraża go do wszystkich czynności, pokazuje jak usprawnić swoją pracę. Tymczasem realia już na praktykach wołają o pomstę do nieba. "Dziewczynki, zrobicie pani zastrzyk?" i puszczanie dwóch studentek samych na salę chorych. O tragedie nie trudno. "Nikt mi nie płaci za to, bym cię czegoś uczyła, wybacz". Takie słowa są na porządku dziennym!
 
Warunki pracy i atmosfera coraz bardziej sprzyjają takim pomyłkom. Braki kadrowe, presja czasu, presja przełożonych, pośpiech, nawał obowiązków, mobbing, antagonizowanie zespołu pielęgniarek, stres. Wiele młodych boi się pytać starych, wiele starych, rutyniar jest niereformowalnych, odpornych na zmiany, nowości, argumenty itp. Przemęczenie, nieuwaga, wypalenie. Dwa etaty czy obowiązek ponad 40 lat pracy nawet na jednym etacie to dla pielęgniarki nie jest powód do dumy a dla pacjenta to jest powód do niepokoju. Współczuję obu stronom. Wielka tragedia. Każdej pielęgniarce, młodej przemęczonej i starej wypalonej może się zdarzyć, bo wykonywanie tego zawodu szczególnie w szpitalach jest coraz bardziej ryzykowne.
Czytaj więcej komentarzy poniżej...
Nie wiem czy pracowałaś kiedykolwiek na oddziale pediatrycznym, ale dzieci mają czasem wejście żylne szyjne. Sonda w nosie jest blisko szyi. Korki też są identyczne. Bardzo łatwo o pomyłkę. Leki doustne rozpuszcza się w wodzie i nabiera do strzykawki aby podać je do sondy. Noc też ma swoje prawa. Łatwo jest oceniać gdy pracuje się w poradni i nie ma kontaktu z czynnościami specyficznymi dla danego oddziału. Wyrazy współczucia dla rodziców dziecka i pielęgniarki. Takie zdarzenia powinny nas czegoś uczyć a nie powodować falę hejtu.
 
Dlatego pielęgniarki powinny zarabiać krocie ale kogo to obchodzi jest to strasznie trudny zawód czy nikt tego nie rozumie. Kto będzie wykonywał tą pracę bo po co się narażać a komuś zaszkodzić. Jest straszna tragedia dla wszystkich bardzo mi wszystkich żal.
 
Trzeba myśleć o prawie wykonywania zawodu i o tym jak łatwo je stracić, prośmy koleżanki o powtórne sprawdzenie jeśli nie jesteśmy pewne. Pacjent poczeka.
 
Mamy bardzo odpowiedzialny zawód. Nie powinnyśmy być przemęczone dwoma etatami ani nadmiarem obowiązków poprzez obcinanie zatrudniania. Stała się tragedia i nic nikogo to dalej nie nauczyło. Podobnie jest z lekarzami. Dlatego uciekają. Bardzo smutna historia.
 
Jestem o włos od zrezygnowania z tego zawodu, pomimo świeżej specjalizacji, bo zawiść i chamstwo tej grupy zawodowej odbiera radość z bycia dobrym dla ludzi. Żenada. Panie po LM naskakują na młode, tymczasem z dokształcaniem już różnie, bo - jak sądzą, staż odgrywa najważniejszą rolę. Młode skaczą do gardeł nie tylko sobie, ale i tym z magicznym stażem. Wstyd mi, że jestem pielęgniarką. Czym różni się błąd młodej od błędu starszej, gdy śmierć poniosło dziecko? Wniosek jest taki - szanujmy siebie i swoje zdrowie, sprawdzajmy leki i nie patrzmy z nienawiścią na ręce koleżankom, a z pomocą. Czasem aż trudno mi uwierzyć w to, co ma miejsce w szpitalach, w te słowa, które padają od dyżurowych "koleżanek". Nigdy nie będzie nam dobrze, dopóki same się nie zmienimy. Każdy błąd nas dzieli, zamiast jednoczyć. Widziałyście kiedyś lekarzy, którzy tak skaczą sobie do gardeł? Którzy rozliczają się z każdej bzdury? Którzy oczerniają drugiego? Zastanówcie się nad tym chwilę, bo to o pomstę do nieba woła.
 
Szanowne Panie. Nikt z nas nie jest nieomylny i biorąc pod uwagę wszystkie aspekty naszego zawodu każdej z nas taka przykra sytuacja może się przydarzyć. Jesteśmy tylko ludźmi i żebyśmy nie wiem co i jak robiły w czasach gdzie miliard świstków do wypełnienia jest ważniejsze niż sam pacjent a obsada w oddziałach szpitalnych jest zatrważająco mała pomyłka jest na porządku dziennym i zdarza się w najmniej oczekiwanej sytuacji. Dotyczy to każdej z nas i nie ma tutaj stwierdzenia że "mnie to nie dotyczy. Ja się nigdy nie mylę". Jesteśmy wyjątkową grupą zawodową i bez względu na staż pracy w zawodzie powinnyśmy się wspierać i trzymać razem. Młody narybek powinien z pokorą uczyć się od koleżanek które dłużej pracują w zawodzie i vice versa ale szacunek do siebie powinnyśmy mieć bez względu na staż pracy i doświadczenie. Czasy są takie a nie inne ale jeśli nie będziemy trzymać wspólnego frontu i wzajemnie się wspierać to daleko nie zajedziemy. A rozłam w grupie zawodowej jest doskonałą pożywką dla władz placówek w których jesteśmy zatrudniane.
Szanujmy się wzajemnie i wspierajmy.
 
Dokładnie...jak patrzę na te komentarze to naprawdę ogarnia mnie zniechęcenie. Czy w obliczu tej tragedii i rodziny dziecka i pielęgniarki, która popełniła błąd najważniejsze jest jej wykształcenie mgr czy liceum? I te hektolitry jadu...szaleństwo. Wstyd dla naszej grupy zawodowej!!!
 
Strasznie przykra sprawa, ale nie od dziś wiadomo, że mamy bardzo odpowiedzialny zawód i wiele razy trzeba pomyśleć za nim się wykona czynność. Wyobrażam sobie, że praca na kilka etatów i niskie wynagrodzenie nie pomagają w skupieniu się. Już dawno mając tam praktyki zastanawiałam się dlaczego pielęgniarki wykonując zlecenia, syropki nabierają do normalnych strzykawek. Dla mnie byłoby to bardzo mylące.
 
Czytam pod artykułem na stronie zamieszczone komentarze i aż przykro, że należę do tak skłóconej i zawistnej grupy zawodowej. Rzymska maksyma divide et impera wciąż działa.
 
Straszna tragedia. A komentarze pod artykułem to armagedon, wredne zawistne baby. A jeśli chodzi o ta pomyłkę to mnie zastanawia tylko to dlaczego lek był nabrany do strzykawki a nie był rozrobiony w kieliszku jak leki doustne, a dwa zazwyczaj w oddziałach się nie miesza tzn. leki doustne rozdaje jedna pielęgniarka, z dożylnym idzie druga. Kolejna sprawa oczywiście te starsze stażem musiały skomentować ze zapewne to była młoda, głupia bo z mgr a nie po liceum - idealnej szkole. A to ze ktoś pracuje na dwóch etatach to żaden argument bo jeśli nie radzisz sobie na dwóch to pracuj na jednym (dot. pielęgniarek i lekarzy)
 
Komentarze pod artykułem co niektórych koleżanek zawistne. Wstyd drogie panie.
 
Wybrał: Mariusz Mielcarek 
 

Komentarze użytkowników

#1  2019.10.07 17:27:55 ~Jonu

Nikt nie jest święty. Nikt nie jest nieomylny. Współwinnymi tej sytuacji są piel koordynująca i dyrekcja placówki. Idę o zakład iż organizacja pracy obsada dyżurowa pozostawiają wiele di życzenia. Ofiarą łańcucha oszczędności jest pielęgniarka porzy łóżku pacjenta.przepraciwana przemęczoba zmobingowana.i jeszcze jedno charakterystyczne dla tej gruoy zawodowej .nie trzymamy się razem zupełnie inaczej niż lekarze. Oni nie hejtują swoich.

#2  2019.10.07 18:33:40 ~AdamxD

Niestety opieka zdrowotna u nas leży, a przy obecnym braku personelu medycznego (nadgodzinach, dodatkowych etatach) wypadki się zdarzają. Dlatego trzeba nieustannie dokształcać się w Naszym zawodzie żeby wyrobić sobie dobre nawyki i być z medycyną na bieżąco. Współczuje Pielęgniarce, która do końca życia będzie miała wyrzuty sumienia i ścigana przez sądy

#3  2019.10.07 19:58:51 ~Hahaha

Ale dorzucacie do ognia hieny pisarskie , lepiej sprawdzajcie czy związki zawodowe rzeczywiście dbają o zwykłe pielęgniarki czy może , tak jak wy , zajmują się wszystkim dookoła

#4  2019.10.07 20:13:00 ~Piel.

DLATEGO TRZEBA NIEUSTANNIE WALCZYĆ O NORMY ZATRUDNIENIA I GODZIWE PENSJE DLA PIELĘGNIAREK! TO BARDZO ODPOWIEDZIALNY ZAWÓD!

#5  2019.10.07 20:58:20 ~Ada

Bardzo współczuje jednej i drugiej stronie ale w tym calym balaganie i natloku pracy jestesmy tylko ludzmi wiem ze to marne tlumaczenie ale trzymaj sie kolezanko moze wreszcie ktos zauwazy problem ze jest malo personelu i ludzie sa przepracowani

#6  2019.10.07 21:20:25 ~SpecPiel

Prawda jest taka , że od pielęgniarki wymaga się cudów, by w jednym czasie robiła wiele rzeczy. Karalne powinno być , gdy w chwili wykonywania zleceń lekarskich i wykonywania czynności pielęgnacyjnych nagle nakazuje się przerwanie tej czynności i zrobienie czegoś innego ( pomijając ratowanie życia). U mnie to nagminne , wielokrotne odciąganie od jeszcze nie dokończonej czynności, bo pan lekarz coś będzie teraz wykonywał przy innym pacjencie nie licząc się z tym, że takie praktyki prowadzą do haosu, O pomyłkę bardzo łatwo. Wymuszony pośpiech . Żadna praktykująca pielęgniarka nie spojrzy na taką sytuację z arogancją, tylko z głęboką empatią. Wszystkie staramy się robić wszystko jak najlepiej, ale mamy świadomość, że jesteśmy ludźmi i każdej może zdarzyć się tak straszna pomyłka . Ta myśl to straszne brzemię.

#7  2019.10.07 21:30:14 ~Plg

Jestem starą pielęgniarką.Jestem z Tobą trzymaj się koleżanko.Czy młoda,czy stara ,w natłoku pracy może się pomylić.Jeżeli jest jedna wykonująca a trzech zlecających.Nie zmyślam ,taka jest prawda.Lekarz ma 3 pacjentów ,pielęgniarka 12 -15.Robisz jedną robotę,dzwonią gdzieś zawieść.Nikogo nie obchodzi,że masz coś ważnego do zrobienia.Ważne jest to żeby zawieżć drugiego pacjenta,bo lekarz nie będzie czekał.Stąd są te pomyłki ,poganiają nas.

#8  2019.10.07 21:37:14 ~Plg

Do 2 Nie pomoże dokształcanie się.Dokształcone jesteśmy bardzo dobrze.Nie ujmuj naszej profesji.Będzie źle jeżeli nie będzie wystarczającej ilości pielęgniarek i osób ,które zrobiłyby robotę nienależącą do nich.Tyle w temacie.

#9  2019.10.07 21:43:11 ~Plg

Czy to pielęgniarka z doktoratem,czy specjalizacją będzie zaganiana jak pies,kiedyś nie uniknie pomyłki.Mówię wam.Nie jeden lekarz stwierdził,że nie mógłby tak pracować jak my.Jednak od nas żąda tego czego sam niebyłbyłby w stanie wykonać.

#10  2019.10.07 22:45:50 ~Luna

Pielęgniarki/rze w szpitalu pracują jak roboty - bez odpoczynku i do 60-ki ! . A gdzie szkodliwe warunki , po 40 latach pracy ma się około 8 lat! nieprzespanych nocy - a gdzie jest urlop na podratowanie zdrowia jak w innych zawodach . Żadne szkolenia i tytuły mgr. niestety nie uczynią z pielęgniarki sprawnej maszyny , która będzie pracować bez emocji 12 godzin przy łóżku chorego - a raczej 30-40 chorych przy obecnych realiach.Bardzo współczuję zarówno Rodzinie jak i Pielęgniarce . W każdej pracy ludzie popełniają błędy , ale w tym zawodzie konsekwencją może być czyjaś śmierć . Szanujcie się więc Pielęgniarki/rze wzajemnie i domagajcie się nie tylko wynagrodzeń adekwatnych do pracy jaką wykonujecie ale poszanowania Was jako ludzi , a tym samym stworzenia warunków do pracy , pracy w której nie ma miejsca na błędy .

#11  2019.10.07 23:20:34 ~Ja

Wrobili dziewczyne.Jak ktoś z tym pracuje to wie ze,strzykawka do iv nie pasuje do sondy sondy maja luerowskie koncowki albo jeszcze większe .

#12  2019.10.07 23:22:42 ~Gosc

Wiem co czuje rodzina. Ten szpital to dno. Przez zaniedbania zmarla moja córeczka. Cieszę się z wyroku sadu i tak malo. Zawod pielęgniarki lekarza do czegoś zobowiązuje. Jak ktoś sie nie nadaje to niech nie pracuje.

#13  2019.10.07 23:41:09 ~Bo

Najgorsze to roszczeniowe rodziny,i eksperci w dziedzinie, przy pomocy taty internetu.A w srodowisku kolezanek pielegniarek niestey zle sie dzieje ,u lekarzy tak niema.Nie sraja we własne gniazdo.

#14  2019.10.08 02:01:58 ~do 10

100/100

#15  2019.10.08 06:55:20 ~do 10

Bardzo celny komentarz.

#16  2019.10.08 07:18:34 ~Gosc

Nie douczone pielęgniarki, i one zarabiają po 6000 zł, żenada,

#17  2019.10.08 08:51:26 ~do10.

Za rządów PO-PSL pielęgniarki miały obowiązek pracy do 67 roku życia. Być może za chwilę ponownie bedzie taki obowiązywał a z pewnością zostanie wydłużony, gdy do koryta przyjdzie kolejna ,inna dobra zmiana. Przypominam,ze obecni korytowi przywrócili przywileje emerytalne MUNDUROWYM tj TYLKO 25 lat pracy BEZ WYMAGANEGO WIEKU EMERYTALNEGO i mają przygotowany projekt ustawy obniżajacy nauczycielom wymagany do emerytury staż pracy.Obecnie nauczyciele magą przejść na tzw emerytury kompensacyjne ale te uniemożliwiają im pracę na emeryturze ,dlatego PiS rownież im przywraca , zabrany przez poprzedników przywilej wcześniejszej emerytury .A pielęgniarki bez względu na to kto na stołkach i przy korycie ,zawsze miały i mają obowiązek pracy do powszechnego wieku emerytalnego.

#18  2019.10.08 09:33:06 ~Monic

Tak to jest właśnie jeżeli jedna pielęgniarka przygotowuje leki a druga podaję. Bo raczej tak doszło do tej "pomyłki" innego wytłumaczenia nie widzę. Prokurator powinien być za każde w taki sposób wykonane zlecenie. I tutaj nie ma żadnego wytłumaczenia. Procedury są po to żeby je przestrzegać. Chyba że chcesz widzieć świat zza krat.

#19  2019.10.08 11:10:40 ~Ojejku

Od 1995 r. formalnie pielęgniarka ma obserwować pacjentów. Ilu maksymalnie pielęgniarka może obserwować pacjentów i wykonywać procedury medyczne w szpitalu aby mogła prawidłowo wykonać pracę? Czy ktoś z Czytelników może wskazać artykuły na ten temat ?

#20  2019.10.08 14:49:05 ~Gosiek

Praca w oddziale szpitalnym, to nie praca w fabryce na "akord" ,z maszynami, tylko z ludźmi i to chorymi. Nie można sobie i innym pozwolić na przerwanie swoich czynności(oprócz oczywiście ratowania czyjegoś życia). Trzeba się skupić nad daną czynnością, choćby się mury waliły.Znam to z 25-letniego doświadczenia pracy w szpitalu i to niejednokrotnie na pojedyńczych dyżurach. Jest to bardzo odpowiedzialny zawód. Uczy pokory i trzymania głowy na karku w różnych momentach.

#21  2019.10.08 15:12:15 ~piel.

Do 20. Eeee tam, przecież praca pielęgniarek to wykonywanie "prostych czynności"i picie kawki na dyżurze. Gdyby nasza praca była poważnie traktowana przez decydentów, naprawdę ceniona i uznana za trudną, obciążajacą i odpowiedzialną to mielibyśmy przywileje jak wiele innych grup zawodowych jak choćby nauczyciele.

#22  2019.10.08 16:00:28 ~Gosiek

Do 21. Zgadzam się oczywiście. Święta prawda.

#23  2019.10.08 16:02:37 ~Do

Gangi pracownicze?

#24  2019.10.08 16:09:22 ~piel

Jak pielęgniarki tylko piją kawę i nic nie robią to może lekarze niech przejmą za nie obowiązki.W końcu picie kawy to nie jest taki wysiłek.

#25  2019.10.08 16:52:43 ~Ech

Smutne.

#26  2019.10.08 17:10:47 ~Siostra

Tu pensje nie mają nic do rzeczy,gdy się jest niedouczonym i robi tak grube błędy,wręcz szokujące.Az trudno uwierzyć,że ktos mógł sie tak pomylić. Czy może ktos żarty robi? Dawniej ludzie zarabiali dużo skromniej,niż dziś ale pracę swoją kochali i szanowali oraz wykonywali rzetelnie.Trzeba więcej człowieczeństwa w pracy i ofiarności.

#27  2019.10.09 07:52:39 ~Ja1

Nie uwierze,ze pielegniarka pomylila koncowke venflonu w zyle z konciwka sondy

#28  2019.10.09 12:51:53 ~Elżbieta

Ja uważam, że taka pomyłka świadczyła o poważnych brakach w wykształceniu (nie powinna podjąć pracy w tym zawodzie, kto dał jej uprawnienia? ) lub przemęczeniu, a tym samym świadomego narażania zdrowia pacjenta poprzez wyższą możliwość popełnienia błędu pielęgniarskiego. W 100% odpowiada za to co zrobiła i musi odpowiadać za to karnie. Pomyślcie gdyby to było wasze dziecko, ja bym nie odpuściła. Popełnić taki błąd. To jak w matematyce pomylić koło z kwadratem.

#29  2019.10.09 18:45:37 ~Oj

A może ktoś jej dziecko podmienił i to, które uważamy za martwe gdzieś żyje ?

#30  2019.10.09 19:30:13 ~Do

I gdzieś ratuje albo katuje?

#31  2019.10.09 19:58:58 ~51?

Może być katowane! A oni stoją i klaszczą.

#32  2019.10.09 23:14:00 ~do 31

A jak dziecku odcinają kończynki i wynajęli takich do szczypania go lub ciągnięcia za uszka albo nosek?

#33  2019.10.10 01:13:14 ~Oj

Horror, gdzie jest państwo?

#34  2019.10.11 21:32:34 ~Do

Cisza?

#35  2019.10.12 12:07:30 ~51?

Cisza lub milczenie.

Dodaj komentarz