Kilka zdań o czterech pielęgniarkach. Ofiarach koronawirusa.

Pielęgniarki zarażone wirusem.


Grażyna Krawczyk ukończyła Medyczne Studium Zawodowe w Kozienicach. Pracę zawodową podjęła w Szpitalu w Kozienicach, gdzie do chwili obecnej  pracowała na Oddziale Zakaźnym. Kiedy wybuchła w Polsce epidemia nie uchylała się od pracy na oddziale zakaźnym, pozostając  bezpośrednio z chorymi na COVID -19 mimo, że sama chorowała na choroby przewlekłe. Zakażona koronawirusem przegrała z nim walkę na osiem dni przed przejściem na zasłużoną emeryturę. Zaangażowana w pracę, wrażliwa na krzywdę drugiego człowieka i każde załamanie zdrowia pacjenta. Niezwykle empatyczna, koleżeńska, utożsamiała się z zespołem, w którym pracowała. Z jej postawy należy brać przykład, jak rozumieć i wypełniać zawodową misje, której sednem jest pomagać cierpiącemu człowiekowi, nawet z narażeniem własnego życia.

Katarzyna Zawada pracowała na oddziale obserwacyjno-zakaźnym w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu. Zakażona COVID-19,  zmarła 11 maja 2020 r. w Szpitalu w Grudziądzu, jako pierwsza ofiara wśród personelu medycznego w regionie toruńskim. Była doświadczoną, oddaną pracy i pacjentom, pielęgniarką. Nie zważając na trudny czas pandemii z zaangażowaniem wypełniała swoje  obowiązki. Pełna ciepła, cieszącą się sympatią i uznaniem  współpracowników, którzy zawsze mogli liczyć na jej pomoc i wsparcie.  Będąc na pierwszej linii walki z koronawirusem, poniosła  najwyższą cenę. Zapamiętamy ją jako bardzo dobrego człowieka o wielkim  sercu, wspaniałą, oddaną swojej pracy pielęgniarkę, która nigdy nie poddawała się przeciwnościom.

Dorota Gołuchowska przez cały czas swojej aktywności zawodowej wykazywała się   profesjonalizmem, zaangażowaniem i empatią w odniesieniu zarówno do  pacjentów jak i współpracowników. Aktywnie uczestniczyła w tworzeniu Oddziału Opieki Paliatywnej, którym przez wiele kolejnych lat kierowała. Zaangażowana w pracę hospicjów  domowych na terenie miasta Zawiercie i okolic, zawsze znajdowała czas na  profesjonalną opiekę i pełne empatii towarzyszenie chorym oraz ich  rodzinom. Aktywnie działała na rzecz stowarzyszenia Amazonek niosąc pomoc innym. Systematycznie podnoszone kwalifikacje zawodowe, bystry umysł, otwarcie na nowe strategie organizacyjne i pielęgniarskie oraz bogaty bagaż  doświadczeń zawodowych sprawiły, że była wzorem dla koleżanek i świetnym mentorem dla młodych kadr pielęgniarskich. W okresie pandemii Covid-19 nie zawahała się stanąć przy łóżku chorego  potrzebującego opieki płacąc najwyższą cenę.

Janina Maj po ukończeniu Studium Medycznego w Ostrowcu Świętokrzyskim  rozpoczęła pracę w Szpitalu na Oddziale  Chorób Zawodowych. Następnie pracowała  w Stacji Dializ w Ostrowcu Świętokrzyskim. Mimo osiągnięcia wieku emerytalnego do końca pozostała czynna zawodowo. Niezwykle koleżeńska, ze wszystkimi utrzymywała dobre relacje, uśmiechem i pogodą ducha zdobywała sympatię. Empatyczna i wrażliwa na krzywdę innych ludzi. Szanowała swój zawód, pracowników a przede wszystkim swoich pacjentów. Była profesjonalistką w swojej dziedzinie.  Wiedzę wykorzystywała w słusznym celu – przyczyniała się do pomocy innym. Odejście Janiny Maj to nieodżałowana strata dla środowiska pielęgniarek i położnych a przede wszystkim dla pacjentów.

źródło: nipip.pl


Zobacz także:

Zmarła zarażona pielęgniarka. Prokurator wszczyna śledztwo.

Resort zdrowia - nieprawdziwa jest teza, że brakuje pielęgniarek.

Zmarłe pielęgniarki wyróżnione statuetką przez izbę pielęgniarek.