Pacjentka chciała zapłacić pielęgniarce 100 zł za prywatną nockę.

Praktyka zawodowa pielęgniarek.


Opieka nocna pielęgniarki w zerowej dobie po zabiegu za 100 zł?

Kilka dni temu na facebookowym profilu Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych został zamieszczony komentarz jednego z użytkowników portalu: „Dziś usłyszałam od pacjentki, że zapłaciłaby mi 100 zł za opiekę nocną w zerowej dobie po zabiegu. Powiedziałam tylko, że za 400 zł bym nawet nie przyszła, bo wolę się wyspać w swoim łóżku za takie pieniądze. Hydraulik by za 100 zł nie przyszedł na robotę. Tak nas niestety ludzie postrzegają, przyjdzie siostra zrobić zastrzyk w domu za pudełko czekoladek”. Wpis spotkał się z licznym odzewem ze strony czytających, którzy zamieścili prawie 400 komentarzy wyrażających ich opinię na powyższy temat. Post został wyświetlony prawie 100 tys. razy.

Pielęgniarki zwracają uwagę na postrzeganie ich przez resztę społeczeństwa. W komentarzach bardzo często pojawia się słowo „szacunek”, na którego brak skarżą się użytkowniczki. Obok wynagrodzeń to druga wartość, o którą pragną walczyć. Twierdzą, że ludzie niewątpliwie na przestrzeni lat przyzwyczaili się do korzystania z ciężkiej pracy pielęgniarek „za czekoladę, czy 3 zł”. Jedna z komentujących taki stan rzeczy tłumaczy faktem, że zawód ten od zawsze uważano za służbę, którą to przecież wykonuje się za darmo. Jednak jak słusznie zauważa pewna pracownica szpitala: „SŁUŻBĄ zdrowia już byliśmy teraz jesteśmy OCHRONĄ zdrowia”. Zdaniem pielęgniarek, potrzeba jeszcze dużo czasu, by doczekały się szacunku ze strony społeczeństwa.

Iniekcja wykonana przez pielęgniarkę za 10 zł?

W jednym z komentarzy czytamy: „Tak ludzi przyzwyczaiłyśmy na przestrzeni lat i ten pogląd cały czas pokutuje.”. Z powyższego stwierdzenia możemy wywnioskować, że wiele użytkowniczek wini swoje koleżanki za obecny stan rzeczy. Pielęgniarki pozwalające na takie traktowanie dają ludziom możliwość przesuwania granicy należącego się im szacunku. Tu kobiety przywołują przypadki osób wykonujących swoje obowiązki za zbyt małe wynagrodzenie:

►„Ja się cieszę, że w końcu zaczynamy się szanować, choć sama mam w pracy pielęgniarkę, która robi zastrzyki po domach za 10 zł. Ma 67 dlatego nawet nie próbuję jej tłumaczyć że robi drugiej pod górkę.”

►„To my wybieramy - nie dziwię się jednak koleżance, która jest w życiowo podbramkowej sytuacji, że leci robić zastrzyk za 15zł. Wtedy przecież łapiesz się wszystkiego.”

►„Dalej pielęgniarki jeżdżą na kolonie, chodzą robić zastrzyki i jeżdżą się opiekować pacjentem w Niemczech 24/dobę jako tania siła robocza. A jest tyle innych możliwości zarobkowania. Dalej jednak trzymamy się utartych i znanych schematów.”

Inna użytkowniczka podkreśla, że to pielęgniarki powinny kształtować swoje płace i dbać by zarobki odzwierciedlały ciężar wykonywanej pracy, cyt. „Po co te przepychanki, komu to służy? Jesteśmy takimi samymi ludźmi jak każdy zawód, mamy swoją specyfikę i odpowiedzialność, a potrzeby też nie inne. Rodziny, znajomych, zakupy i mieszkanie, po prostu życie, za pracę należy się płaca, nie ma co robić z nas sióstr zakonnych, to inna specyfika, zawód wyczerpujący a tak opłacany - na ile sobie pozwolimy. To my kształtujemy płace, nie zwalajmy na innych, pracodawca nigdy nie zapłaci więcej niż się umówisz.” To zdanie podziela pielęgniarka, która nawołuje swoje koleżanki do tego, by starały się dbać o należyty im szacunek. Pisze: „Koleżanki, same musimy zadbać o szacunek dla naszej grupy zawodowej poprzez zwykła ludzką solidarność, a nie ciągłe potyczki słowne między sobą, tylko wtedy społeczeństwo zacznie godnie nas postrzegać i doceniać naszą ciężką i odpowiedzialną pracę.” Jak podsumowuje inna użytkowniczka: „Szacunku nie mierzymy pieniędzmi”.

Zaznaczmy jednak, że wg pielęgniarek nie tylko ich zawód zasługuje na szacunek, jest to wartość której powszechnie brakuje w społeczeństwie: „Generalnie ludzie nie szanują pracy innych, nie tylko pielęgniarek. Widziałem wczoraj w Biedronce ten szacunek. Jakaś nawiedzona klientka robiła raban bo masło w promocji nie wchodziło. Dałaby więcej 2,70. Dobrze, że jestem cieciem na zadupiu, mam spokój, bo jak poszedłem na inny obiekt to mnie po jednej nocce przenieśli. Opitoliłem wtedy prezesa, że dzięki mnie nikt go nie okradł.”

Za i przeciw prywatnym nockom pielęgniarek

Komentujący zaznaczają również, że dla pielęgniarek bez znaczenia jest, czy dany pacjent leczy się prywatnie, czy też nie, wszyscy są traktowani jednakowo, a swoje obowiązki wykonują rzetelni bez względu na warunki finansowe:

►„Pracuję w oddziale ortopedyczno urazowym, cały problem wg mnie jest w tym, że pacjent przyjmowany na oddział do planowego zabiegu zaznacza przy wejściu, że on się leczy prywatnie u ordynatora, moja odpowiedź brzmi „co w związku z tym?”. Dla mnie każdy pacjent jest taki sam, dyskusja się kończy, a jak komuś nie pasuje to szpital prywatny, tam jest prywatna pielęgniarka za prywatną cenę.”

►„Od kiedy toaleta, czy przewinięcie pacjenta jest odpłatne? Pracuję w zawodzie 22 lata, ostanie 3 na rehabilitacji i ortopedii - część pacjentów leżących/unieruchomionych. W życiu nie uzależniałam opieki od profitów. Czy pacjenci nie są odpowiednio zaopiekowani? Czy się boją o swoje zdrowie/życie? Co takiego robisz przy jednym pacjencie, skoro na swoim musisz ogarnąć kilkunastu? Czy pielęgniarka na dyżurze jest zwolniona z opieki nad pacjentem z prywatną pielęgniarką? Załamka...”

Wśród komentarzy znajdziemy również pomysł stworzenia ogólnodostępnego cennika usług pielęgniarskich, który mógłby w większym stopniu pokazać profesjonalizm zawodu.

Komentujący zwracają uwagę, że pielęgniarki muszą również mieć ogromny wkład z własnej kieszeni w swoją pracę, co jednak nie przekłada się na żadne benefity: „Bo ludzie myślą, że pielęgniarki to powinny pracować charytatywnie. Wydaje im się, że jak pracują na dyżurze z lekarzami to mają profity i układy. Ale nikt nie weźmie pod uwagę, że taka pielęgniarka całe życie musi się szkolić. Szpital może i opłaci kurs, ale dalej płaci się z własnej kieszeni.”

W omawianym wpisie autorka porównuje pracę pielęgniarki i hydraulika. Internauci zgadzają się z tym stwierdzeniem, w jednym z komentarzy czytamy „Dokładnie, zepsuł mi się uchwyt z pralki, z praniem w środku, pan hydraulik bardzo kręcił nosem, że właśnie zjadł obiad i mu się nie chce, przyjechał w całej swej łaskawości, z zegarkiem w ręku 2 minuty, otworzył, wykręcił i wkręcił 2 śrubki, nowa klamka (notabene sprawdziłam cenę - 8 zł), skasował 280 zł. Można? Można!”. Użytkownicy wymieniają również inne zawody, tak więc kominiarza, który za 10 minut wziął 200 zł, czy masażystkę zarabiającą 70 zł za godzinę pracy. Ważne wydaje się zestawienie pracy pielęgniarki z zawodem lekarza, cyt. :”A do lekarza 5 min wizyty i 200 zł (a może i więcej)”. Wspominając to, jeden z czytających przywołuje pojęcie szacunku, dziwi się, że w innych zawodach nie liczy się sumienie, które to pielęgniarki muszą mieć i robić wszystko za grosze, gdzie wg autora, „lekarze sumienia nie mają, a wszyscy ich szanują”. Inny komentarz: „To prawda niestety nie ma szacunku finansowego dla naszej pracy. Tylko liczą się lekarze, pielęgniarką będzie zawsze tylko pielęgniarką. Nie ważne, że największą robotę robią właśnie tylko pielęgniarki za grosze” Jedna z użytkowniczek zastanawia się, czy chęć zarabiania godnych pieniędzy to coś złego, bo problem z niskimi płacami jest od zawsze i przychodzi czas, by coś w tej kwestii zmienić, bo „Pielęgniarki i położne to nie siostry miłosierdzia tylko zawód”, a co za tym idzie zasługuje na wynagrodzenie tak samo jak pozostałe profesje. Jak podsumowuje jedna z komentujących, „Każdy spec w swojej dziedzinie bierze kasę za usługi, a pielęgniarka ma robić za dziękuję - to żenada”.

"Pracy pielegniarki nie można przeliczać tylko na pieniądze"

W dyskusji zauważamy jednak stwierdzenie zaprzeczające, by porównywanie zawodu hydraulika i pielęgniarki było trafnym pomysłem, cyt. „Nie wiem dlaczego porównujcie pracę hydraulika do pracy pielęgniarki. I to że bierze on sto zł za podłączenie kuchenki - bardzo dobrze, że tyle bierze. To jego wiedza, czas, umiejętności. Jest fachowcem, profesjonalistą. Nie każdy umie to zrobić. Tak samo pielęgniarki, nie każdy zrobi zastrzyk, czy zrobi toaletę ciała. Każdy powinien się cenić bez względu na wykonywany zawód, bo każdy jest profesjonalistą w danej dziedzinie i trzeba to doceniać i cenić.”

Jedna z osób zastanawia się nad słowami, które usłyszała autorka komentowanego wpisu i proponuje rozważyć sprawę z dwóch stron: „może pacjent nie ma więcej pieniędzy i nie stać go na większą zapłatę, a może rzeczywiście ma nas za tanią opiekę i myśli, że 100 zł to bardzo dużo kwota, którą pielęgniarka powinna się zadowolić”. Choć nawiązując do pierwszego argumentu, jak głosi jeden z komentarzy: „Jakoś inne zawody, zarabiające ogromne pieniądze nigdy nie mają takich rozterek moralnych jak pielęgniarka.....że może za dużo zarabia. lub może kogoś nie stać na jej usługę..”

Poniżej prezentujemy komentarze innych użytkowników biorących udział w dyskusji:

►„Drogie Panie, przecież opiekę zapewniają pielęgniarki na dyżurze w ramach godzin pracy. Czy oddając dziecko do przedszkola czy szkoły płacimy dodatkowo za opiekę innemu nauczycielowi??? Może warto zadać sobie to pytanie? Ja do tej pory miałam super opiekę od pielęgniarek i pielęgniarzy (byłam po operacji serca i nie tylko), którzy z oddaniem, na dyżurze opiekowali się pacjentami :) życzę wszystkim dużo zdrowia i pomyślności w życiu. Ja za pomoc, poza godzinami pracy w biurze nie proszę o zapłatę. Albo mogę pomóc, albo nie - to nie jest kwestia pieniędzy. I pewnie dla tego to dobro wraca do człowieka.”

►„Dla pacjenta tak ale wszystko kosztuje my też kosztujemy. Jak mnie nie stać coś kupić to nie kupuje. Pielęgniarka i tak będzie na sali pooperacyjnej, sama pani nie będzie.”

►„Czy kasa jest zawsze naj??? Szacunek szacunkiem względem siebie, ale względem ludzi też trzeba być. Dla jednego 100 to może być pikuś, dla którego z wyrka nie wstanie a dla drugiego człowieka 1/10 tego, co ma na cały miesiąc. Wytrwałości życzę Paniom pielęgniarkom i położnym w swojej ocenie i zarabianiu. Obyście nie przesadziły...”

Podsumowaniem dyskusji na portalu może być opinia jednej z komentujących: „A później się nie ma co dziwić, że młode pielęgniarki wyjeżdżają za granicę, choć wolałyby pracować u siebie w kraju.” Może polepszenie warunków finansowych polskich pielęgniarek pomoże w zatrzymaniu młodych fachowców w kraju i uniknięcia masowych emigracji w poszukiwaniu pracy?

Wiktoria Wrembel, pielegniarki.info.pl