Pielęgniarki o nowych uprawnieniach opiekunów.

Pielęgniarka, a opiekun medyczny.


Ministerstwo nadaje opiekunom kompetencje pielęgniarek

14 lutego na Ogólnopolskim Portalu Pielęgniarek i Położych opublikowaliśmy artykuł dotyczący nowych kompetencji, które ministerstwo chce nadać opiekunom medycznym.
Czytaj:
(Pół)pielęgniarka poda leki, pobierze krew.

Poniżej publikujemy komentarze pielęgniarek na pielegniarki.info.pl:

• To jest uderzenie w naszą grupę zawodową, to jest celowe działanie na szkodę pielęgniarek! Po co pielęgniarka, skoro wszystko zrobi opiekun? Do tego kształcenie zawierające ogrom treści w 3 semestry, łącznie z praktykami. Celem działania jest likwidacja zawodu pielęgniarskiego, likwidacja szkół zawodowych medycznych, ponieważ samo przygotowanie pracowni to ogromny koszt. Do tego, niestety, uderzenie w pacjenta. Zwróćcie również uwagę na sposób kształcenia oraz wymagania od kandydatów. Dojdzie do tego, że nie będzie pielęgniarek, a opiekunów - jak na lekarstwo. Jeżeli w tym wszystkim chodzi o zniszczenie opieki zdrowotnej, to jest to bardzo dobry kierunek.

• Proponuję przeczytać projekt ustawy. Tak się składa, że znam dobrze obecną podstawę programową i zapewniam, że to, co zawiera projekt, jest na szkodę zarówno pielęgniarek, jak i opiekunów, może nawet bardziej na szkodę opiekunów. A do tego sposób kształcenia bardzo mocno ograniczy dostęp do uzyskania dyplomu opiekuna.

• Opiekunowie mają dość pracy. Już są zarobieni, a jeszcze dokładacie. A pensje stoją w miejscu. I nasze, i ich. Wygląda to tak, jakby chcieli jak najwięcej zepchnąć na opiekunów, a nam potem powiedzą, że po co nam podwyżki, jeśli i tak połowę pracy robią za nas opiekunowie za dużo mniejsze pieniądze.

• To jakiś żart? Już widzę te tłumy chętnych, aby kształcić się w tym kierunku, z takim zakresem obowiązków. A po podjęciu pracy dostać najniższą krajową.

• Mieszkam za granicą i tutaj pracuję w szpitalu. Na początku tak jak Wy łapałam się za głowę - jak oni pracują?! Zadawałam pytania, jak to możliwe, żeby opiekun mierzył parametry życiowe, glukozę we krwi czy pobierał krew! Szok! Ale po kilku tygodniach, miesiącach, latach uważam, że to jest super. Nie wyobrażam sobie pracy bez tych ludzi. Pracujemy jako zespół i opiekunowie nie wchodzą w kompetencje personelu pielęgniarskiego. Nie bójcie się zmian! Oczywiście nie poruszam tu aspektu finansowego, bo to oddzielny temat.

• Po co NFZ ma płacić za cały oddział magisterek ze specjalizacją, skoro będą opiekunowie ze sporymi uprawnieniami, ale z o wiele mniejszymi wypłatami?

• Pracowałam kiedyś w oddziale neurologii w Pruszkowie, gdzie zatrudnieni byli opiekunowie i muszę powiedzieć, że był to skład nie z tej ziemi! To był zespół z prawdziwego zdarzenia, bez nich nie wyobrażam sobie tej pracy. Ciężka, wyczerpująca fizycznie i emocjonalnie praca, ale dla takiego zespołu chciało się iść na dyżur.

• Nie ma kto robić pielęgnacji na oddziale, a tu dodaje się uprawnienia opiekunkom. Brawo. My się nie wyrabiamy z czynnościami pielęgniarskimi, dlatego pielęgnacja na szybko i tylko 2 razy dziennie. Nie chcą nam dać opiekunek. Tak, to świetny pomysł - wysłać je do asystowania instrumentariuszkom. Pacjentów nauczymy samopielęgnacji.

• No, powiem tak - bardzo duży zakres prac do wykonania. Półtora roku nauki i opiekun medyczny za te same pieniądze, które dostaje teraz, czyli za najniższą krajową, będzie wykonywał wszystko. Ba, nawet więcej. Pobierze krew, poda leki, w międzyczasie przygotuje pielęgniarce sale, narzędzia, jeszcze będzie wiedział, co i do czego. Po zabiegu zabierze pacjenta, będzie się nim opiekował, zmieni mu opatrunek.

Cenię bardzo pracę opiekunów medycznych, ale gdybym teraz miała wybór jako człowiek bez zawodu, w życiu nie rozpoczęłabym nauki jako opiekun medyczny. Nie za takie pieniądze i nie z takim zestawem czynności do wykonania. Dramat. „Megazachęta” do pracy.

• W UK tak jest od lat. Ja w POZ zamiast pobierać krew, mierzyć ciśnienie czy robić spirometrię, prowadzę pacjentów z chorobami przewlekłymi, szczepię, pobieram cytologię itp. Wszędzie brakuje pielęgniarek, dlatego asystentki/opiekunki przejmują część obowiązków, żeby pielęgniarka mogła się zająć czymś ważniejszym.

• Moim zdaniem dobry pomysł. Kiedyś samodzielne podawanie leków przez pielęgniarkę też było nie do pomyślenia, tak samo drobne zabiegi. Znak czasu.

• Tego to jeszcze nie grali… Opiekun medyczny na bloku operacyjnym… w jaką stronę idą te zmiany? Jaki to jest sens? Chyba tylko o to chodzi, żeby zatrudniać jak najmniej pielęgniarek, a więcej opiekunów medycznych za mniejsze pieniądze. Innego sensu nie widzę.

• Tak się zastanawiam... nawet jeśli to wejdzie w życie, nawet jeśli to przejdzie, to tylko w wielkich miastach, gdzie są deficyty personelu. Na pewno w moich stronach żaden szpital nie wpuści opiekuna na blok, choćby to była złota osoba, i żaden oddział nie pozwoli mu wykonywać takich obowiązków - bo nie, i tyle. Wielokrotnie spotkałam się z odmową zatrudnienia, choć wiedziałam, że jest deficyt personelu w danej placówce. Jednak odpowiedź była: „nie, bo nie”. Bo lepiej zatrudnić pielęgniarkę i zapłacić więcej niż opiekunowi.

Kończąc tę wypowiedź, podejrzewam, że mimo ustaw nasze polskie społeczeństwo zostanie dalej takie zacofane... Jak tu się wypowiedziała koleżanka pracująca w UK, tam to jest norma, ale tam nie ma jadu wobec opiekunów, a obowiązki są podzielone i każdy każdego szanuje. Natomiast u nas, w Polsce - hejt, jakby opiekunki nie mogły zawrzeć sojuszu z pielęgniarkami i razem dążyć do podniesienia płac itd. Czy nie byłoby łatwiej i prościej? Pomyślcie, panie opiekunki i panie pielęgniarki - zamiast walczyć, czy nie lepiej się zjednoczyć?

Zachowano oryginalną pisownię

Wybrała: Daria Hoffa, pielegniarki.info.pl