Zobacz pismo położnej do posłów w sprawie studiów pomostowych dla pielęgniarek i położnych.

Studia na kierunku pielęgniarstwo i położnictwo.

                                                                 Pan/Pani

                                                                   Poseł na Sejm RP

Zwracam się z gorącą prośbą o pilną pomoc w sprawie studiów pomostowych dla położnych z regionu lubelskiego.

Problem polega na tym iż położne z całego naszego województwa zostają pozbawione możliwości dokształacania w ramach studiów pomostowych. Jedyna uczelnia, która dotychczas kształciła odpłatnie w tym systemie, a mianowicie Uniwersytet Medyczny w Lublinie rezygnuje z kształcenia w ramach studiów pomostowych (nawet odpłatnie - argumentując brakiem chętnych). Uczelnia ta ani razu nie wystąpiła o fundusze unijne do Ministerstwa Zdrowia, które zostały pozyskane z UE dla wyrównania poziomu wykształcenia pielęgniarek i położnych do poziomu wymaganego w krajach UE.

Pragnę zaznaczyć, iż jest to jedyna uczelnia kształcąca w zawodzie położne i mogąca starać się o pieniądze na bezpłatne studia z MZ w naszym regionie, najbliższa uczelnia dla położnych jest dopiero w Warszawie. Położne z regionu Lubelszczyzny cały czas czekały na uruchomienie bezpłatnych studiów pomostowych i monitowały uczelnię mimo to uczelnia nie uruchomiła bezpłatnej ścieżki kształcenia.

Obecnie prowadzona jest akcja reklamowa w mediach na skalę ogólnopolską zachęcająca pielęgniarki i położne z korzystania kształcenia bezpłatnego w ramach studiów pomostowych, a tu jak kubeł zimnej wody położne z Lubelszczyzny dowiadują się że w swoim regionie nie będą mogły skorzystać z tego typu kształcenia ani odpłatnie ani bezpłatnie bo uczelni nie opłaca się kształcić na tego typu studiach. O ile pielęgniarki są w dobrej sytuacji, gdyż jest mnóstwo uczelni kształcących na tego typu studiach - państwowe i prywatne (w regionie co najmniej 5 uczelni) o tyle sytuacja położnych jest dramatyczna. W ogóle uczelni kształcących położne w Polsce jest tylko 12 lub 13 to część z nich nie uruchomiła lub rezygnuje z tego typu kształcenia argumentując brakiem chętnych co jest wierutnym kłamstwem.

Każda z nas niecierpliwie czekała na pieniądze unijne i możliwość z bezpłatnego korzystania z kształcenia tak jak pielęgniarki i kiedy są duże pieniądze na ten cel i jest projekt to uczelnie nie sięgają po pieniądze tym samym uniemożliwiając nam podniesienie kwalifikacji.

Na pewno chętnych na płatne studia jest znacznie mniej lub znikoma ilość bo każda z nas chce mieć taką samą szanse jak pielęgniarki do bezpłatnego uczenia jeśli są pieniądze na ten cel przeznaczone.

Uważam, że jest to jawna dyskryminacja naszego zawodu i marnowanie publicznych pieniędzy. Uczelnie państwowe utrzymywane są z naszych podatków i mamy moralne prawo domagać się podejmowania działań ze strony państwowej uczelni by raczyła sięgać po pieniądze na kształcenie dla naszej grupy.

To już jest patologia, że są pieniądze, są chętne do kształcenia bezpłatnego tylko brak dobrej woli uczelni, by sięgnęła po pieniądze. W związku z powyższym bardzo proszę o pilną interwencję w naszej sprawie w odpowiednich instytucjach i organach odpowiedzialnych za kształcenie pomostowe pielęgniarek i położnych i spowodowanie uruchomienia tychże studiów dla położnych w naszym regionie.


Z poważaniem

Anna Ufnal

P.S.

Poniżej treść pisma wystosowanego do NIPIP, który przesłałam wraz z apelem wystosowanym do posłów.

Wysyłam Państwu treść pisma, które rozesłałam do posłów z prośbą o interwencję. Może w końcu NIPIP raczy ruszyć siedzenia i zająć się problemami położnych, bo tak dalej być nie może. Ja monituję o naszych problemach od długiego czasu i przestrzegam przed skutkami jakie mogą nastąpić, proponuję rozwiązania i stale jest cisza. Grupa położnych w tym nowym systemie stała się kozłem ofiarnym w walce o stołki i afisze. Czas byście wreszcie zaczęły o nas mysleć i działać w naszej sprawie, a nie tylko przypominać sobie jak wam potrzebny elektorat.

Zobacz inne pisma pani Anny Ufnal:

7 marca 2010 roku - Interesujący! Dający do myślenia! Warto przeczytać! Pismo położnej do Naczelnej Izby PiP oraz do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego PiP.

14 kwietnia 2010 roku - Pismo do prezesa Naczelnej Izby PiP - "Czekam że w końcu obudzi się Pani i albo weźmie się za odbudowanie naszej pozycji albo złoży dymisję. My nie potrzebujemy figurantów my potrzebujemy silnych liderek!"

Zobacz także:

Aktualności według działów - dofinansowane studia pomostowe