Marginalizowano znaczenie oddziałowej. Manifestowało się to dystansem i niechęcią oraz dążeniem do zmiany oddziałowej.

Pielęgniarstwo i pielęgniarki 2019.


W uzasadnieniu (fragment) Sądu Okręgowego czytamy:

Część czwarta: Personel pielęgniarski - Sąd: nieprawdziwym okazał się zarzut „wprowadzenia napiętej atmosfery wśród personelu” pielęgniarskiego wobec oddziałowej.

Część piąta:

(...)

Zobacz także:

Wypowiedź prezes izby pielęgniarek. Po tej konferencji prasowej izba pip powinna zmienić nazwę na prorządowy samorząd zawodowy!

Sąd Rejonowy w tym zakresie dodatkowo podkreślił, że zdarzenia, które obecnie mają uzasadniać wypowiedzenie umowy o pracę powódkom miały miejsce ponad rok wcześniej i realizowały się przede wszystkim w trakcie publicznych wystąpień, w czasie zebrań personelu oraz w postaci pism wystosowywanych przez położne do władz szpitala. Ówczesny zarząd na bieżąco rozmawiał z powódkami i innymi położnymi jak i oddziałową i ordynatorem. Zarząd znał dokładnie sytuacje na oddziale i to z obu perspektyw a mimo to nie widział wówczas powodów aby tracić zaufanie do którejkolwiek ze stron. Trudno przyjmować, że ówczesny Zarząd podejmował działania nieracjonalne, sprzeczne z interesem zakładu pracy. Jasne jest, że nie ulegał głosom tylko jednej ze stron, bo przecież zgodził się na ograniczenie rotacji ale nie wyraził zgody na odwołanie śwd. G.. Jeżeli więc ówczesny Zarząd nie widział podstaw do uznania, że traci zaufanie do którejkolwiek ze stron to trzeba przyjąć, że istniały ku temu przesłanki merytoryczne, przekonanie, że mogą one wspólnie realizować zadania pozwanego.

Zdaniem Sądu Rejonowego, wyniki postępowania świadczą o tym, że obie strony konfliktu tj. oddziałowa śwd. G. oraz położne, w tym powódki miały wobec siebie wzajemnie określone żale i zarzuty. Nie ograniczały się one, co należy podkreślić, tylko do samego momentu objęcia stanowiska przez śwd. G. ale rzutowały na nie także dalsze wydarzenia. Wówczas zarząd wysłuchiwał obu stron i podejmował określone decyzje. Obecnie zaś, po ponad roku od tamtych zdarzeń nowy Zarząd, którego członkowie byli wcześniej zupełnie nieświadomi istnienia konfliktu po wysłuchaniu tylko jednej strony stracił zaufanie do powódek. W takich okolicznościach Sąd Rejonowy uznał, że wskazywana utrata zaufania obecnego Zarządu pozwanego nie ma oparcia w przesłankach natury obiektywnej i racjonalnej a wynikała z subiektywnych jego uprzedzeń, powstałych bez zbadania sprawy a na skutek wysłuchania relacji tylko jednej ze stron.

Sąd Rejonowy wskazał także, że powódki otrzymały wypowiedzenia w określonych okolicznościach. Został powołany nowy ordynator, który sam pracując z powódkami przez kilka miesięcy nie sygnalizował żadnych kłopotów z tą współpracą i to mimo tego, że oddziałem nadal kierowała śwd. G.. Ma jednak plany zatrudnienia położonych z placówki, gdzie wcześniej pracował i jak się okazuje przyjmuje te położne do pracy po zwolnieniu powódek. Powstaje, zdaniem Sądu Rejonowego, uzasadnione podejrzenie, że wykorzystano odejście śwd. G. do innej pracy aby pozbyć się niepotrzebnego personelu. To podejrzenie jest tym bardziej uzasadnione, że do zwolnienia wykorzystuje się jako jego uzasadnienie zdarzenia sprzed ponad roku. Kodeks pracy dla wypowiedzeń umów o pracę nie wprowadza żadnej cezury czasowej, co do przyczyn mających uzasadniać te czynność. Jednak w nauce i orzecznictwie dostrzega się problem instrumentalnego traktowania pewnych zdarzeń i wskazuje się, że nie powinny stanowić uzasadnienia wypowiedzenia takie zdarzenia, które miały miejsce jeszcze wcześniej niż okres zatarcia ewentualnie nałożonych za nie kar dyscyplinarnych.

Tym samym Sąd Rejonowy uznał wypowiedzenie umów o pracę dokonane wobec powódek za nieuzasadnione i formalnie wadliwe i zgodnie z ich żądaniem przywrócił je na dotychczasowe warunki pracy i pracy. Sąd Rejonowy uznał, że nie stanowi przeszkody ku takiemu orzeczeniu fakt, że pozwany zatrudnił już inne osoby na miejsce powódek (por. wyrok SN z dnia 17 lutego 1998 r., I PKN 572/97).

O kosztach orzeczono w oparciu o art. 98 kpc.

W apelacji od tego wyroku pozwany zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w Świeciu, zarzucając mu:

I. naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj:

1) naruszenie art. 233 § 1 kpc poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego i przyjęcie, że przyczyny wypowiedzenia Powódkom umów o pracę, tj. „brak porozumienia z pracodawcą oraz utrata zaufania, które przejawiają się w szczególności: podważaniem i negowaniem decyzji i poleceń przełożonej reprezentującej stanowisko Zarządu Szpitala, wprowadzaniem napiętej atmosfery wśród personelu, podważaniem kwalifikacji przełożonej" są nieprawdziwe, niekonkretne i niezrozumiałe dla Powódek w sytuacji, w której z materiału dowodowego ocenionego wszechstronnie, zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wynika, iż:

a) Powódki były niezadowolone z obowiązującego również obecnie u Pozwanej systemu rotacji pomiędzy odcinkiem położniczym oraz ginekologicznym oddziału (...), wprowadzonego na polecenie Zarządu Pozwanej przez oddziałową oddziału położniczo-ginekologicznego, B. G. (1) (przełożoną Powódek) i system takiej rotacji otwarcie krytykowały;

b)Powódki darzyły oddziałową B. G. (1) niechęcią, pozostając z nią w konflikcie,

c)Powódki, w roli liderek („frontmenów"), przewodziły konfliktowi personelu z oddziałową B. G. (1);

d)Powódki były liderkami w kontestowaniu wdrożonego przez pracodawcę systemu rotacji na oddziale (...)i obsadzeniu na stanowisku oddziałowej (przełożonej Powódek) B. G. (1) oraz, że w celu zmuszenia pracodawcy do odwrócenia powyższych decyzji — zaniechania rotacji oraz odwołania przełożonej, rozwinęły i zaogniły konflikt pośród personelu oddziału położniczo-ginekologicznego, w tym negując i kwestionują polecenia oddziałowej;

e)w czasie spotkań z personelem oddziału (...)Powódki, wraz z pozostałym personelem, zarzucały oddziałowej B. G. (1) brak wiedzy i doświadczenia w zakresie pracy położnej, przy czym rzeczywistą przyczyną konfliktu pomiędzy Powódkami a oddziałową B. G. (1) było powołanie tej ostatniej na stanowisko w sytuacji, w której żyła jeszcze poprzednia, chorująca wówczas, oddziałowa;

f)powołanie B. G. (1) na oddziałową, za życia i w czasie choroby poprzedniej oddziałowej, zostało bardzo źle przyjęte przez Powódki, jako nieodpowiednie, a to złe przyjęcie Powódki (wraz z pozostałym personelem) manifestowały dystansem i niechęcią do B. G. (1), dążąc otwarcie do jej zmiany, a także ograniczając relację z nową oddziałową wyłącznie do kwestii formalnych — marginalizując znaczenie oddziałowej w zespole;

g)stan konfliktu pomiędzy Powódkami a oddziałową B. G. (1),

przewodzenie w nim Powódek, niechęć i krytyka wobec przełożonej oraz rotacji wprowadzonych na oddziale położniczo-ginekologicznym były głęboko zakorzenione i trwały nieustannie, aż do zakończenia współpracy z Powódkami, czego Powódki miały pełną świadomość, i o czym miały wszelką wiedzę w chwili składania wypowiedzeń przez Pozwaną; co skutkowało przywróceniem Powódek do pracy;

ewentualnie, z ostrożności, na wypadek odmiennego przyjęcia przez Sąd:

2) naruszenie art. 233 § 1 kpc poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego i nie przyjęcie, że przywrócenie Powódek do pracy jest niecelowe i niemożliwe w sytuacji, w której z materiału dowodowego ocenionego wszechstronnie, zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wynika, iż:

a)główną (obok powierzenia stanowiska oddziałowej B. G. (1)) przyczyną konfliktu personelu, któremu przewodziły Powódki było wprowadzenie systemu rotacji pomiędzy odcinkami oddziału położniczo-ginekologicznego, rotacje z powodzeniem funkcjonują na oddziale w dalszym ciągu a zatem nieracjonalne jest przywrócenie Powódek do pracy w systemie, który te kwestionowały w taki sposób, że doprowadziły do trwałego i głębokiego konfliktu pośród położnych;

b)zachowanie Powódek polegające na intencyjnym, wbrew woli pracodawcy, kwestionowaniu decyzji immanentnie leżących w jego gestii, takich jak obsada stanowiska oddziałowej oraz organizacja pracy oddziału nakazują przyjąć, iż Powódki nie dają rękojmi podporządkowania i pomyślnej współpracy z pracodawcą, w którego Zarządzie zasiadają wciąż te samy osoby, których decyzje Powódki uprzednio krytykowały i zwalczały;

c)w sprzeciwie wobec przełożonej B. G. (1) oraz wprowadzonym za jej pośrednictwem rotacjom, Powódki wykazywały -postawę kolizyjną, niezasługującą na aprobatę i niepożądaną z punktu widzenia konieczności zapewnienia przez Pozwaną należytego funkcjonowania oddziału położniczo-ginekologicznego Szpitala, polegającą na okazywaniu niechęci wobec swojej przełożonej i marginalizowaniu jej roli w zespole oraz zachęcaniu do tego pozostałego personelu, które to postępowanie, niezależnie od okoliczności nakazuje przyjąć, iż ponowna obecność Powódek w pracy zagrażała będzie budowaniu i umacnianiu pozytywnych relacji pomiędzy personelem oddziału;

d)przywrócenie Powódek do pracy, z najwyższym prawdopodobieństwem,

doprowadzi do wznowienia sytuacji konfliktowej, która miała miejsce uprzednio;

e)stan konfliktu pomiędzy Powódkami a oddziałową B. G. (1),
przewodzenie w nim Powódek, niechęć i krytyka wobec przełożonej oraz rotacji wprowadzonych na oddziale położniczo-ginekologicznym były głęboko zakorzenione i trwały nieustannie, aż do zakończenia współpracy z Powódkami, zaś trwanie długotrwałego i głębokiego konfliktu, którego liderkami były Powódki również jednoznacznie sprzeciwia się przywróceniu ich do pracy u Pozwanej i rokowaniom dalszej, pomyślnej współpracy;

f)za Powódki zatrudniono już inne położne, które obecnie z powodzeniem, należycie wykonują swoje obowiązki;

g)pozwana nie ma możliwości zatrudnienia dwóch kolejnych położnych;

h)obecny zespół nie jest już (po długim czasie) skonfliktowany i panują w nim właściwe relacje;

i)w obliczu przywrócenia Powódek do pracy, Pozwana będzie zmuszona do rozwiązania umów o pracę z dwiema innymi, z zatrudnionych obecnie położnych i tym samym zachwiania wypracowanymi z trudem słusznymi, wzajemnymi stosunkami personelu;

Zobacz także:

Wypowiedź prezes izby pielęgniarek. Po tej konferencji prasowej izba pip powinna zmienić nazwę na prorządowy samorząd zawodowy!

(...)

Wybrał: Mariusz Mielcarek


Zobacz trzeci odcinek pielęgniarskiego vloga
"Niespójne z rzeczywistością"

Pielęgniarka wygrała w sądzie!

Zobacz wyroku sądu, o którym mowa w trzecim odcinku vloga

Zobacz także pozostałe odcinki...


Pielęgniarki zakrapiały krople do oczu.
Wskutek zakażenia pacjentka utraciła widzenie w oku.

Z uzasadnienia (fragment) Sądu Okręgowego: 

Zobacz także:

Wypowiedź prezes izby pielęgniarek. Po tej konferencji prasowej izba pip powinna zmienić nazwę na prorządowy samorząd zawodowy!

Najprawdopodobniej źródłem zakażenia były zakażone krople stosowane w okresie przedoperacyjnym. Może na to wskazywać brak wiedzy personelu pielęgniarskiego pracującego ówcześnie w (...) jak należy postępować z wielorazowymi otwartymi opakowaniami kropel. Krople oczne są grupą leków, którym stawia się wyjątkowo wysokie wymagania jakościowe. Muszą one być jałowe (I klasa czystości mikrobiologicznej) i nie mogą zawierać nierozpuszczalnych zanieczyszczeń. Czystość mikrobiologiczną kropli do oczu osiąga się w wyniku bardzo rygorystycznego procesu produkcji oraz stosowania konserwantów, które przedłużają czas ich stosowania, jednocześnie zapobiegając zainfekowaniu chorobotwórczymi bakteriami, grzybami lub wirusami. Przyjmuje się, że po otwarciu krople oczne można bezpiecznie stosować tylko przez 4 tygodnie. Niekiedy producent określa w ulotce krótszy czas przechowywania lub specjalne warunki w jakich krople powinny być przechowywane. Krople do oczu wykonywane w aptece, zawierające konserwanty, powinny być zużyte w ciągu 10 dni od otwarcia, natomiast leki oczne przygotowywane w aptece bez konserwantów powinny być zużyte w ciągu 24 godzin od otwarcia. Konserwanty, jak wszystkie substancje chemiczne, mogą wywoływać u pacjentów podrażnienia i reakcje alergiczne, dlatego na rynku dostępne są preparaty, które ich nie zawierają. Trwałość takich leków zależy od specjalnych warunków przechowywania (lodówka) lub charakteru opakowania. Często spotyka się krople oczne w postaci minimsów – opakowań zawierających jednorazową dawkę leku. Znacznie bardziej zaawansowane są nowoczesne systemy dozujące krople ( (...) i (...)). (...) takie pozwalają na wydłużenie czasu stosowania leku, mimo braku konserwantów, nawet do kilkunastu tygodni od pierwszego użycia. (...) utrzymuje jałowość kropli ocznych przez 2 miesiące, a z kolei (...) aż 3 miesiące.


Poseł pyta co z 1 200 do podstawy pielęgniarek
po 31 sierpnia 2019 roku?

Interpelacja do ministra zdrowia w sprawie rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 11 października 2018 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego

Szanowny Panie Ministrze,

pragnę zwrócić się do Pana Ministra z problemem, który staje się coraz bardziej palący i domagający się jasnych i szybkich odpowiedzi. Mianowicie, chodzi o rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 11 października 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2012), zgodnie z którym, od 1 stycznia 2019 r. minimalny wskaźnik zatrudnienia pielęgniarek wynosi 0,6 na łóżko dla oddziałów o profilu zachowawczym i 0,7 dla oddziałów o profilu zabiegowym, natomiast w oddziałach pediatrycznych równoważniki zatrudnienia na łóżko zostaną podwyższone od 1 lipca 2019 r. do poziomu 0,8 w oddziałach zachowawczych oraz 0,9 w oddziałach zabiegowych.

Tak sformułowane przepisy nie uwzględniają kilku kluczowych czynników, podważając tym samym ich racjonalność. Przede wszystkim przy ustalaniu tych norm nie uwzględniono średniego obłożenia łóżek, sezonowości wykorzystywania miejsc szpitalnych oraz braku pielęgniarek na polskim rynku pracy. W wyniku tego obowiązywanie nowych przepisów będzie prowadziło do zmniejszenia liczby łóżek w szpitalach, co z kolei doprowadzi do spadku dostępności do świadczeń dla pacjentów i kłopotów finansowych szpitali. Nowe normy nie uwzględniają ponadto zatrudnienia opiekunów medycznych i ratowników medycznych jako personelu wspomagającego pracę pielęgniarek.

Nowe przepisy zatrudnienia pielęgniarek zostały wprowadzone arbitralnie, odnoszą się tylko do ilości łóżek. Dotychczas obowiązujące normy pielęgniarek poprzedzone były oceną kategoryzacji pacjentów, wyliczeniem czasu pracy poświęconego przez pielęgniarki poszczególnym zabiegom leczniczo-pielęgnacyjnym, uwzględniały czas urlopów i innych usprawiedliwionych nieobecności. Co wymaga podkreślenia, na polskim rynku pracy brakuje nie tylko pielęgniarek, ale w wielu przypadkach brak jest możliwości zorganizowania dodatkowych miejsc w gabinetach zabiegowych, dyżurkach pielęgniarskich, pokojach socjalnych i szatniach.

Słabość nowych przepisów uwidacznia się przede wszystkim w zakresie braku pielęgniarek. Szacunkowe dane wskazują, że do 2033 roku będzie brakowało w kraju 169 tysięcy pielęgniarek i położnych. Zapewnienie zastępowalności pokoleń wymaga, aby w latach 2018-2033 wchodziło do systemu co najmniej 13 tysięcy pielęgniarek i położnych rocznie. Z Raportu Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zabezpieczenie społeczeństwa polskiego w świadczenia pielęgniarek i położnych wynika, że liczba absolwentów na kierunku pielęgniarstwo uzyskujących prawo wykonywania zawodu w latach 2014-2016 wyniosła 9 854, natomiast liczba absolwentów, którzy podjęli zatrudnienie w systemie ochrony zdrowia – jedynie 4 021 osób. Dlatego też ustalenie nowych, zwiększonych norm zatrudnienia pielęgniarek, powinno być poprzedzone zorganizowaniem szkół medycznych, których absolwenci zapewniliby zatrudnienie na poziomie ustalonych norm.

Deficyt kadry pielęgniarskiej jest szczególnie mocno odczuwalny tam, gdzie obciążenie pracą jest największe, a sama praca i opieka nad pacjentem – najcięższa, jak np. na oddziałach udarowych. Ponadto aktualne regulacje w zakresie wynagrodzeń nie uwzględniają obciążenia stresem i pracą pielęgniarek, a w ślad za kolejno wprowadzanymi regulacjami płacowymi białego personelu nie idzie walidacja wartości świadczeń, tak, aby te kwestie mogły być regulowane na poziomie szpitala.

Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze jedno zagadnienie, które domaga się natychmiastowej odpowiedzi. Otóż, zawarte w dniu 9 lipca 2018 r. porozumienie pomiędzy Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych i Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych a Ministrem Zdrowia zakłada zapewnienie pielęgniarkom i położnym, zatrudnionym na podstawie stosunku pracy, wzrost wynagrodzenia zasadniczego w wysokości nie niższej niż 1200 zł miesięcznie od dnia 1 lipca 2019 r. w przeliczeniu na jeden pełny etat, z tym że od dnia 1 września 2018 r. – w wysokości nie niższej niż 1100 zł miesięcznie w przeliczeniu na pełny etat. W związku z powyższym, wydane rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 sierpnia 2018 r., zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. poz. 1681 i 1682) zobowiązało dyrektorów wojewódzkich oddziałów NFZ do przedstawienia świadczeniodawcy zmiany umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, obejmującej m.in. wysokość dodatkowych środków na świadczenia opieki zdrowotnej udzielane przez pielęgniarki i położne – jednak jedynie w okresie od dnia 1 września 2018 r. do dnia 31 sierpnia 2019 r. Pytanie, co dalej?

Zobacz także:

Wypowiedź prezes izby pielęgniarek. Po tej konferencji prasowej izba pip powinna zmienić nazwę na prorządowy samorząd zawodowy!

W związku z powyższym proszę Pana Ministra o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

Jakie działania zostaną podjęte, aby zminimalizować dalekosiężne, negatywne skutki wprowadzenia niedostosowanych do realnych możliwości norm zatrudnienia pielęgniarek?

Czy niekontrolowana likwidacja liczby łóżek naprawdę przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa pacjentów?

Jakie działania są planowane, aby zachęcić jak największą liczbę absolwentów kierunków pielęgniarskich do podejmowania pracy w wyuczonym zawodzie?

Czy przewidziane jest wprowadzenie jakichkolwiek form wsparcia oraz zachęt dla personelu pielęgniarskiego, do podjęcia specjalizacji w dziedzinach deficytowych, a także zatrudnienia w oddziałach o największym obciążeniu pracą?

W jaki sposób planowane jest zabezpieczenie środków na dalsze finansowanie zapisów porozumienia, o którym mowa w ostatnim akapicie interpelacji?

Z poważaniem

Ryszard Galla

Poseł na sejm RP

22 stycznia 2019 roku 


Dyskusja pielęgniarek - Pielęgniarstwo to powołanie,
czy tylko zawód?

Komentarze pielęgniarek i położnych

  • Zawód, do którego trzeba mieć predyspozycje, ale w żadnym wypadku jakieś tam powołanie. Powołanie, to można mieć do klasztoru i przestańmy wreszcie opowiadać o powołaniu, bo to bzdura.
     
  • Chyba powołanie. Do tej pory nie mogę zrozumieć tego, jak mogę za tak małe pieniądze wykonywać tak odpowiedzialną pracę. Jak myślę, że to powołanie, to jestem w stanie jakoś to sobie wytłumaczyć.
     
  • Zawód. Mnie nikt nie powoływał do zawodu. Nie miałam objawienia, że zostanę pielęgniarką. A predyspozycje trzeba mieć do każdego zawodu.
     
  • Zawód, który z powodu konieczności posiadania odpowiednich predyspozycji (i nie tylko dlatego) powinien być dobrze opłacany i szanowany :) Żadne powołanie. Powołanie, to można mieć do bycia wolontariuszem w schronisku, albo ratowania dzieci w Afryce.
     
  • Wczoraj - powołanie, dzisiaj - zawód. Ale zawód szczególny. Trzeba czuć to, co się robi, pracować z chorym człowiekiem, służyć mu. To jest piękny zawód, ale decydenci zbyt traktują to jako służba, a nie ciężki i odpowiedzialny zawód. Należy pogodzić profesjonalizm z empatią ze zmęczeniem i odwagą. Bo bycie z umierającym to prawdziwa odwaga, niewielu to potrafi. Pozdrawiam wszystkie Pielęgniarki.
     
  • Zawód, do którego trzeba mieć predyspozycje. Każdy zawód wymaga odpowiednich predyspozycji. Ja np. nie mogłabym być księgową. Skończmy z tym powołaniem. Nikt nie pyta się prawnika, czy górnika, czy ma powołanie.
     
  • Pielęgniarką się po prostu jest, a nie bywa. To ciężka i odpowiedzialna praca, często ponad siły. A największą porażką, jakiej możemy doznać, to śmierć pacjenta spowodowana chorobą... i wówczas pojawia się bezsilność, że mogło się więcej (chociaż wiemy, że nic się już nie mogło). Ale nowy dzień to nowe wyzwania i zadania do wykonania... i trzeba iść dalej - by być w momencie,gdy ktoś będzie potrzebował naszej pomocy i pomagać zgodnie z naszą wiedzą i umiejętnościami, których wciąż nabywamy... by być, by traktować innych tak, jakbyśmy same chciały być traktowane. I niekoniecznie musimy mieć powołanie, ale zdrowe myślenie, że swoją pracę będziemy wykonywać sumiennie, rzetelnie i jak najlepiej potrafimy.
     
  • Dla mnie zawód, zdecydowanie, do którego się nadajesz, albo zwyczajnie nie. Teraz nikt już nie operuje słowami "powołani", a pracować musisz, to czemu nie połączyć tych dwóch "rzeczy"? Przyjemności, za którą jeszcze Ci zapłacą, ale już pominę ile...
     
  • Co to znaczy powołanie? Czy dobrą księgową komentują, że jest z powołania, programista też ma powołanie? Nie, o nich się tak nie mówi, tylko o nas. Ja uważam to za zawód, jeden z trudniejszych, do którego należy mieć odpowiednie predyspozycje, tak samo fizyczne, jak i psychiczne.
     
  • Pielęgniarstwo to radość, smutek, uśmiech, łzy, rozczarowanie, duma, duże pokłady empatii, strasznie dużo obowiązków. Piękny zawód, niedoceniane powołanie... jakkolwiek tego nie nazwiesz... Nie każdy może być pielęgniarką, pielęgniarzem... To sposób na życie... nie można dobrze wykonywać swojej pracy jeśli tego nie czujesz... Przypadkowość bardzo szybko zweryfikuje życie...
     
  • Zawód, to oczywiste. Trudny, wymagający wiedzy i predyspozycji. Siostry w szarych krzyżakach przeminęły. Ale ja uczę na licencjacie i pracuję też na oddziale. I powiem Wam, że widać bardzo, kto ma pewne cechy, kto nie. Są, albo wspaniali studenci albo tacy, których nie interesuje pacjent. Mówcie, co chcecie, ale coś szczególnego trzeba w sobie mieć, bo inaczej będzie się profesjonalnym i wykształconym... robotem? Jednak to praca bardzo ciężka, same wiecie, ile cierpienia i śmierci widzimy. Nie każdy się nadaje, nazwijcie to jak chcecie, ale pewne cechy powinny być.
     
  • No to ja wam coś opowiem... Mam syna w szpitalu, w którym sama pracuję. Dzisiaj poszłam do niego o godz. 13:22. Młoda pielęgniarka wyszła i powiedziała, że odwiedziny są od 13:30. Zna mnie, często ten oddział potrzebuje naszej pomocy przy wkłuciu do żyły lub rurek na tace reanimacyjną. Ja pracuję na bloku operacyjnym, jestem anestezjologiem. Poczekałam te 8 minut... i to, co pomyślałam o młodej koleżance, to nie do publikacji... Ale jak następnym razem zadzwonią, że nie mogą się wkłuć, to pewnie i tak pójdę, bo ja jestem stara szkoła.
     
  • Zawód, żadne powołanie. Co mogła wiedzieć dziewczyna po podstawówce, którą mama wysłała do liceum pielęgniarskiego? Mówiła "będziesz miała ciepło, czysto i się nie narobisz"... Czyli nawet nasze matki nie wiedziały, jaka to ciężka praca. Nigdy bym nie pozwoliła swojej córce być pielęgniarką.
     
  • Każdy ponoć jest do czegoś powołany: do małżeństwa, samotności, kapłaństwa czy niesienia pomocy. Jak jest z pielegniarstwem, to jeden Bóg wie. Dla mnie to sposób na zapłacenie rachunków. I jednego jestem pewna, że coś mnie po każdym dyżurze znowu ciagnie do szpitala, mimo że cały czas narzekam i twierdzę, że chcę to rzucić w .....
     
  • Zawód dla osób ze szczególnymi predyspozycjami. Wymagający empatii i dużej odporności psychicznej. Trzeba kochać ludzi i umieć pracować z nimi i dla nich. Umiejętność pracy z chorym człowiekiem to często wyzwanie dla pielęgniarki. To my jesteśmy najbliżej pacjenta. To my mamy wzbudzać zaufanie. To w naszych oczach chory szuka pocieszenia, lub odpowiedzi na często niezrozumiałe pytania. Wszelkich procedur medycznych można się nauczyć. Jednak świadomy wybór zawodu, który się kocha daje poczucie, że ten piękny zawód staje się pasją.
     
  • Pielegniarstwo jest powołaniem, bo kto bez powołania wytrzymał w tym zawodzie. Znam jeszcze jedno powołanie tz. do duchowieństwa, tylko różnica między nimi jest ogromna. Pielegniarki mające rodziny, dzieci na utrzymaniu, otrzymują za swoją ciężką pracę głodowy grosz, duchowni, bez dzieci i obowiązków opływają w dostatku. To jest ta dobra zmiana w naszym kraju.
     
  • Rozmawiałam kiedyś z licealistkami o przyszłości, o zawodach i jedna mówi "ja idę na pielęgniarstwo, bo potrzeba pielęgniarek, łatwo o pracę" pytam, czy wie jaki ciężki zawód i że dochodzi powołanie. Młode dziewczyny zaczęły się śmiać i mówią "gada pani jak stara baba, jakie powołanie, wszystkiego można się nauczyć." Spotykam je po roku i pytam jak na studiach... spuściły głowy i powiedziały "brakuje nam powołania."...

Zobacz także:

Wypowiedź prezes izby pielęgniarek. Po tej konferencji prasowej izba pip powinna zmienić nazwę na prorządowy samorząd zawodowy!

Zobacz komentowany post na Facebooku

Dołącz do fanpage'a Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych na Facebooku i także bądź info!


Komentarze użytkowników

Dodaj komentarz