Wypowiedzi ekspertów PZ w kontekście samodzielnych praktyk pielęgniarek i położnych rodzinnych.

Zamach na samodzielne praktyki pielęgniarek i położnych.

 

 

Dzień dobry, 

bardzo dziękuję za zaangażowanie w sprawę samodzielności pielęgniarek i położnych POZ. Ja osobiście reprezentuję pielęgniarki szkolne i boli mnie ich marginalizacja przez twórców nowej ustawy. Przesyłam Państwu korespondencję jaką prowadziłam  pod postem PZ w dniu wczorajszym. Oczywiści jest to korespondencja publiczna.
 
 
 
Agnieszka Zborowska A czy Pan Prezes PZ zdaje sobie sprawę ze nasz polski system edukacji od dobrych 15lat nie ksztalci w zawodzie higienistek szkolnych (wiec ta grupa zawodowa jest w chwili obecnej nie zbyt liczna) !?! Pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania (czyli te pracujące w szkołach) przez 16 lat tworzyły samodzielnie struktury swojej dziedziny przede wszytkim z myślą o swoich małych pacjentach! Może warto wziąć pod uwagę doświadczenia innych grup zawodowych? Czy lekarze zdają sobie sprawę, że bycie koordynatorem czego kolwiek wymaga specjalnych umiejętności i zaangażowania?
 
 
Urszula Puskarz A czy Pani wie , że w 1999 roku podpisując umowę na POZ stworzyłam taki zespół.Pielęgniarki rodzinne środowiskowe 3 ,jedna skończyła kurs dla pielęgniarki w miejscu nauczania i wychowania, dwie kurs szczepień, mam położną .Współpraca z GOPS odbywa się poprzez personel średni .Same dbamy o naszych 2200 pacjentów,szkołę i przedszkole i gdyby cały system oparty był o taki mały zespół łatwiej by się pracowało. Wszystkie szkolenia personelu finansowane były z pieniędzy kontraktu.Jako lekarz i szef tego zespołu zdaję sobie sprawę z tego Ci robię bo robię to od 17 lat.Nie można pracować bez umiejętności i zaangażowania więc zadaję sobie z tego sprawę.
 
Agnieszka Zborowska ZESPÓŁ to podstawa- to znaczy ze trzeba działać razem, uzupełniać się! Sama jestem kierownikiem zespołu 18 pielęgniarek środowiska nauczania i wychowania, więc wiem jak wygląda to w praktyce. Mam nadzieję, że twórcy nowej ustawy biorą pod uwagę doświadczenie takich osób jak Pani!
 
Joanna Zabielska-Cieciuch Dzieci które są pod moją opieką lekarza rodzinnego a jest ich ok 1500, uczą się w 72 szkołach? Współpraca z pielęgniarkami w szkołach nie istnieje od kilkunastu lat A lekarze rodzinni są uczeni w trakcie specjalizacji bycia koordynatorami i kierownikami zespołu profesjonalistów medycznych
 
Agnieszka Zborowska Może warto zastanowić się nad przyczyną braku takiej współpracy?
 
 
szczególnie niepokojąca jest wypowiedź pani Cieciuch- eksperta POZ, która ja widać uważa, że po tym jak lekarze przestali pracować w szkołach - współpracy pielęgniarka szkolna- lekarz nie ma- co jest nie prawdą, gdyż współpraca ta opiera się na informowaniu o stanie zdrowia uczniów i sytuacjach niepokojących poprzez kontakt telefoniczny lub korespondencję. Kolejna zastanawiająca kwestia: " A lekarze rodzinni są uczeni w trakcie specjalizacji bycia koordynatorami i kierownikami zespołu profesjonalistów medycznych"  czyli uczą się czegoś czego  teoretycznie jeszcze nie ma, bo przecież trwają dopiero prace nad projektem nowej ustawy?? no chyba,  że jest inaczej...
 
Myślę, że warto przyjrzeć się wypowiedziom ekspertów PZ.
 
17 marca 2016 roku
 
 
 
Zobacz także:
 
 
 
 
 
 
 

Komentarze użytkowników

#1  2016.03.31 15:08:01 ~Aga

Pani Cieciuch chyba nie wie o czym mówi. Poza tym nie potrafię sobie wyobrazić o co jej chodzi. Czy może ma wizję, żeby zatrudnić sobie jedną, no może ze dwie pielęgniarki szkolne i one "oblecą" tych 72 szkół (oczywiście za góra 2000 zł) ? Nie mogę pojąć, jak wykształcona osoba, może mieć tak absurdalne pomysły. Może niech Pani Cieciuch rozwinie temat, bo bardzo mnie to absorbuje.

#2  2016.03.31 15:14:08 ~Aga

Jeszcze jedno, pielęgniarka w szkole wykonuje testy przesiewowe i kieruje każde dziecko do lekarza poz. Chętnie pokazała bym Pani Doktor, jak z tym dalej postępują lekarze. Wystarczy czytać ze zrozumieniem, a nie zasłaniać się brakiem współpracy.

#3  2016.04.03 16:42:05 ~pielęgniar

PIELĘGNIARKI SZKOLNE, NIE DAJMY SWEGO DOROBKU ZAWODOWEGO ZAGARNĄĆ LEKARZOM! Pani Cieciuch jako lekarz, który chciałby przejąć wyodrębnione finanse dla pielęgniarek szkolnych, najprawdopodobniej ma na celu wyłącznie względy finasowe, które jej i wielu lekarzom nie mogą być przydzielone ponieważ pielęgniarki pozakładały NZOZ-y lub indywidualne praktyki i doskonale radzą sobie jako wykwalifikowany personel medyczny na stanowiskach kierowniczych, będąc jednocześnie najbliżej spraw zdrowotnych i społecznych wszystkich swoich pacjentów- uczniów. Przy tym stale podnoszą swoje kwalifikacje i wiedzę aby nie wypaśc z rynku bo konkurancja , nie śpi". Pospolitym słownictwem to określając, ponieważ innego tu nie można użyć, jest to typowe pazerstwo na finanse personelu pielęgniarskiego, najczęściej będącego z wyższym wykształceniem, a często z powójnie wyższym. Skoro mamy zdolnośc kierowania zespołem od 10 a nawet 15 lat i dyrektorzy podpisują z nami umowy użyczenia gabinetów, co Rada Miasta w osobie prezydenta akceptuje stawiając pieczęci z kontrasygnatą to znaczy, że nam lekarz do spraw kierowniczych potrzebny nie jest z żadnym razie. Natomiast co do współpracy to oczywiścietak, jak najbardzie. Temu służą bilanse zdrowia wykonywane przez pielęgniarki u dzieci i młodzieży średnio co 2 lata w każdym roczniku, a w ciągu roku u każdego ucznia rozpoczynającego szkołę i kończącego tą szkołę. Piszmy petycje do ministra i komisji sejmowej, do izb, aby nas nie zdegenerowano do roli służalczej wobec lakrzy, bo służalczą wobec swoich podopiecznych pełnimy z największą starannością.

#4  2016.05.10 21:17:00 ~pacjent

Ciecuch chyba cieć , forsy jej mało

Dodaj komentarz