11 pielęgniarek (kontraktowych) operacyjnych nie przedłużyło umów od grudnia br. Pielęgniarki zażądały wyższego wynagrodzenia. Szpital wykonuje tylko planowe zabiegi, nie "na ostro". Szpital ogłosił, że poszukuje instrumentariuszek... Podania można było składać do 5 grudnia. Jaka jest obecnie sytuacja?

Pielęgniarstwo 2017.

 

W dniu 4 grudnia informowalismy: NIECH ŻYJE WOLNY I SAMODZIELNY ZAWÓD PIELĘGNIARKI!!! Szpital nie jest w stanie wykonywać zabiegów operacyjnych "na ostro", tylko planowe... Pielęgniarki instrumentariuszki nie przedłużyły od grudnia kontraktów... Nie ma protestu, strajku... Wreszcie może ktoś zauważy, że pielęgniarka ma prawo do stawiania warunków udzielania świadczeń zdrowotnych i prawo do negocjacji stawki, za którą wykonuje wolny zawód... JEST STRONĄ UMOWY! Kiedy taką świadomość będą miały WSZYSTKIE pielęgniarki? 

Ta sprawa wzbudziła na fanpage pielegniarki.info.pl spore zainteresowanie (ponad 200 KOMENTARZY!):

Czytaj więcej w tej sprawie na facebooku


Jaka jest sytuacja na dzień 6 grudnia?

Mimo ogłoszenia przez szpital o poszukiwaniu 6 pielęgniarek operacyjnych (ogłoszenie z dnia 1 grudnia 2017 roku), pomiędzy pielęgniarkami, które nie przedłużyły umów kontraktowych a dyrekcją szpitala trwały ciągłe negocjacje płacowe. Negocjacje te zakończyły się zawarciem porozumienia. Dlatego szpital w dniu 5 grudnia unieważnił ogłoszone w dniu 1 grudnia postępowanie konkursowe.

Bloki operacyjne od dyżuru nocnego dnia 5 grudnia funkcjonują w pełnym zakresie! 

Następnie w dniu 6 grudnia szpital ogłosił, że poszukuje 12 pielęgniarek operacyjnych (takie są wymogi formalne, które muszą byc spełnione, aby szpital podpisał nowe umowy z kontraktowymi pielęgniarkami operacyjnymi).

Pielęgniarkom kontraktowym instrumentariuszkom życzymy wszystkiego dobrego oraz dziękujemy za działania, które mam nadzieję, wpłynie na podniesienie świadomości pielęgniarek i położnych, że mają prawo do stawiania warunków udzielania świadczeń zdrowotnych i prawo do negocjacji stawki, za którą wykonują wolny zawód! 

inf. wł. pielegniarki.info.pl 

Mariusz Mielcarek 

Komentarze użytkowników

#1  2017.12.06 21:34:23 ~Mobbing.

I ja zamierzam odejść z pracy, mam dość ciągłego poniewierania. Mam nadzieję, że pielęgniarki wreszcie zmądrzeją. U mnie w pracy jest notoryczny mobbing i ciągłe upokarzanie personelu medycznego. Normą stało się wrzeszczenie na pielęgniarki. Ogarnia mnie smutek. Niby kształcimy się, nasz zawód jest samodzielny, a okazuje się, że w środowisku medycznym króluje mobbing. Prawie wszędzie! Kiedyś myślałam, że problem dotyczy tylko mojego miejsca pracy, dziś już wiem, że ma dużo szerszy zasięg. Jak to jest, że jesteśmy dorosłymi, mądrymi kobietami, a w wyjątkowo paskudny sposób wymusza się na nas pewne sprawy? Szef wiecznie nie w humorze, bez mrugnięcia okiem i bez zastanowienia wrzeszczy na personel na środku korytarza. Przy swoich kolegach, koleżankach i pacjentach. Oddziałowa nie lepsza, wiecznie ma jakieś ale. Nie pomagają żadne rozmowy, każda próba dyskusji spotyka się z ostrym atakiem z jej strony. Tak, na wszelki wypadek, aby personel się bał i wiedział, że ma pracować, a nie myśleć i dyskutować. Powiedzcie mi czy normalne jest załatwianie wszelkich problemów na środku korytarza szpitalnego? W karygodny sposób, przy pacjentach, krzykiem? Czy u Was też tak jest? Jak radzić sobie z mobbingiem? Gdzie należy złożyć skargę? Jak działać?

#2  2017.12.06 22:12:18 ~pielegniar

A pani oddzialowa nie zna Kodeksu Etyki Zawodowej i konsekwencji nie przestrzegania go? A może nie ma pojęcia gdzie może za to trafić?

#3  2017.12.06 22:41:09 ~Anna

Pani oddziałowa trafi za karę na ciepłe stanowisko do Izby piel! Idę o zakład ze poprą ja te związki pielegniarek!

#4  2017.12.06 23:09:27 ~nurse

U mnie tak nie ma. Nikt na mnie nie krzyczy. Ani żaden lekarz a ni tym bardziej oddziałowa. Chore to

#5  2017.12.07 01:15:50 ~plg

Pracuję w dwóch placówkach, w poradni lek.rodzinnego i na oddziale. Nikt na mnie nie krzyczy.Może zacznijmy pisać jakie to są placówki,które uprawiają mobbing.

#6  2017.12.07 03:23:19 ~6

Przed Sądem Rejonowym w Wieluniu toczy się postępowanie przeciwko wieluńskiemu SP ZOZ. Pielęgniarka Renata Pęciak twierdzi, że od 5 lat w miejscu pracy stosowano wobec niej mobbing, co spowodowało załamanie psychiczne, a później chorobę.

#7  2017.12.07 03:24:15 ~7

Pielęgniarki z jednego z oddziałów Szpitala Specjalistycznego im. J. Babińskiego w Krakowie skarżą się na mobbing. Sprawę oddały do sądu pracy.

#8  2017.12.07 03:25:16 ~8

Pielęgniarki z oddziału neurochirurgii szpitala powiatowego w Mielcu zarzucają swojej przełożonej, że stosuje wobec nich mobbing. Pielęgniarki z Mielca twierdzą, że są poniżane, obrażane, kierowane do pracy, której wykonywać nie powinny. Wiele z nich podobno zmieniło przez to miejsce pracy, wiele poszło na zwolnienia lekarskie. Wiemy jedynie, że oddziałowa tłumaczyła swoje działania jako egzekwowanie wykonywania obowiązków. I to jest główny problem ujawnienia mobbingu. Linia między jego stosowaniem a zarządzaniem jest bardzo cienka.

#9  2017.12.07 03:26:51 ~9

Mobbing w szpitalu przy ul. Staszica? Naczelna pielęgniarka chce zrezygnować z funkcji. Po konflikcie z podwładnymi naczelna pielęgniarka chce zrezygnować ze swojej funkcji, a inspekcja pracy ma rozpocząć dziś kontrolę w szpitalu

#10  2017.12.07 03:28:54 ~Cytat

".Wyrazem troski o jakość pracy w szpitalu może być odpowiednie szkolenie pracowników, właściwy sprzęt, służący realizacji możliwych do wykonania zadań, adekwatna do potrzeb i norm liczba zatrudnionych osób personelu pielęgniarskiego, przestrzeń i procedury, czy choćby stosowna dokumentacja. Niewielki niestety nacisk kładzie się dzisiaj na obiektywną, merytoryczną i wykwalifikowaną kadrę kierowniczą, pod której to bacznym okiem owa jakość powinna wzrastać. Spójrzmy prawdzie w oczy – wybór przełożonego, w polskich realiach zwanego kolokwialnie i groteskowo „szefem” – jest najczęściej nieobiektywny. Komisja bierze pod lupę dwóch, góra trzech kandydatów, z których jeden, jedyny i namaszczony jest faworytem. Rola zająca przypada koleżance, lub koledze, który w ramach dobrej relacji i wymogów formalnych podstawia się wdzięcznie, torując drogę nowo-mianowanemu. Niespodziewany werdykt jest rzadkością, a sytuacja taka urasta do miana miejskiej legendy – ktoś słyszał, widział, może wiedział, a może był po prostu od samego początku źle poinformowany. Tym samym na stanowisku zasiada osoba zaprzyjaźniona z miejscową elitą, co wystawia na śmieszność szlachetną ideę konkursu – wytykamy rządowe partyjniactwo w obsadzaniu stanowisk, powielając na dobrą sprawę niechlubny, płynący od góry wzorzec. Dla pracownika bywa to sytuacja nieomal beznadziejna. Mając nad sobą osobę niekompetentną, konfliktową, leniwą, czy przejawiającą zachowania mobbingowe (a te, powołując się na pracę „Mobbing w środowisku pielęgniarek” autorstwa Kazimiery Zdziebło i Ewy Kozłowskiej, dotyczą blisko 40,4% zatrudnionego personelu! ) stoi przed trojakim wyborem – albo zmienić pracę, albo „donieść” na przełożonego bezpośredniemu, zaprzyjaźnionemu zwierzchnikowi i w rezultacie zmienić pracę, albo zaadoptować się z czasem do zastanej rzeczywistości, nabywając przydatnej w zawodzie wiedzy o zjawisku hierarchii i uległości. Radą na pozostały w gardle i sercu niesmak wydaje się być stare, obowiązujące nieomal w kodeksie pracy powiedzonko: szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego. Parafrazując, jako że wierzę, może naiwnie, w zmianę sposobu myślenia o pracy w ogóle, wolałbym mówić: oceń szefa swego, możesz mieć lepszego. I do takiej właśnie praktyki otwarcie i z całego serca zachęcam. Czy twój przełożony precyzyjnie określa powierzane ci cele i obowiązki? Oceń swój komfort w relacji z przełożonym. Oceń praktyczne i teoretyczne umiejętności twojego przełożonego do wykonywania powierzonych mu zadań. Czy twój przełożony jest punktualny? Czy twój przełożony wykazuje względem ciebie zainteresowanie i chęć pomocy? Czy twój przełożony jest uprzejmy względem ciebie i innych współpracowników? Trudno w to wszystko uwierzyć? To prawdziwe, typowe pytania, które to zwierzchnik przełożonego, lub on sam zadaje podległym mu pracownikom, mając na celu doskonalenie relacji i podnoszenie jakości pracy całego zespołu. Zmiana sposobu myślenia o pracy nie jest z pewnością zadaniem łatwym. Nasza grupa zawodowa mogłaby jednak podjąć próbę zreformowania obowiązującego przez lata systemu, który promował nierzadko osoby dość przypadkowe, a wręcz szkodliwe dla całego, zatrudnionego zespołu podległych jej pielęgniarek. Kolejnym wyjściem może być kadencyjność, a więc skrócenie możliwości piastowania funkcji kierowniczej do czterech, czy sześciu lat. W tym jednak przypadku może dojść do sytuacji, gdzie dobry, ceniony pracownik zostanie odsunięty od funkcji w myśl jedynie przepisu, a nie zdrowego rozsądku. Zamiast więc majstrować przy dobrze działającej maszynie, zwróciłbym większą uwagę na ewaluację. Informacja, płynąca od pracowników, to na dziś jedyny, rozsądny i kreatywny sposób zmiany w polskiej rzeczywistości, gdzie by

#11  2017.12.07 03:30:40 ~Cytat

".Wyrazem troski o jakość pracy w szpitalu może być odpowiednie szkolenie pracowników, właściwy sprzęt, służący realizacji możliwych do wykonania zadań, adekwatna do potrzeb i norm liczba zatrudnionych osób personelu pielęgniarskiego, przestrzeń i procedury, czy choćby stosowna dokumentacja. Niewielki niestety nacisk kładzie się dzisiaj na obiektywną, merytoryczną i wykwalifikowaną kadrę kierowniczą, pod której to bacznym okiem owa jakość powinna wzrastać. Spójrzmy prawdzie w oczy – wybór przełożonego, w polskich realiach zwanego kolokwialnie i groteskowo „szefem” – jest najczęściej nieobiektywny. Komisja bierze pod lupę dwóch, góra trzech kandydatów, z których jeden, jedyny i namaszczony jest faworytem. Rola zająca przypada koleżance, lub koledze, który w ramach dobrej relacji i wymogów formalnych podstawia się wdzięcznie, torując drogę nowo-mianowanemu. Niespodziewany werdykt jest rzadkością, a sytuacja taka urasta do miana miejskiej legendy – ktoś słyszał, widział, może wiedział, a może był po prostu od samego początku źle poinformowany. Tym samym na stanowisku zasiada osoba zaprzyjaźniona z miejscową elitą, co wystawia na śmieszność szlachetną ideę konkursu – wytykamy rządowe partyjniactwo w obsadzaniu stanowisk, powielając na dobrą sprawę niechlubny, płynący od góry wzorzec. Dla pracownika bywa to sytuacja nieomal beznadziejna. Mając nad sobą osobę niekompetentną, konfliktową, leniwą, czy przejawiającą zachowania mobbingowe (a te, powołując się na pracę „Mobbing w środowisku pielęgniarek” autorstwa Kazimiery Zdziebło i Ewy Kozłowskiej, dotyczą blisko 40,4% zatrudnionego personelu! ) stoi przed trojakim wyborem – albo zmienić pracę, albo „donieść” na przełożonego bezpośredniemu, zaprzyjaźnionemu zwierzchnikowi i w rezultacie zmienić pracę, albo zaadoptować się z czasem do zastanej rzeczywistości, nabywając przydatnej w zawodzie wiedzy o zjawisku hierarchii i uległości. Radą na pozostały w gardle i sercu niesmak wydaje się być stare, obowiązujące nieomal w kodeksie pracy powiedzonko: szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego. Parafrazując, jako że wierzę, może naiwnie, w zmianę sposobu myślenia o pracy w ogóle, wolałbym mówić: oceń szefa swego, możesz mieć lepszego. I do takiej właśnie praktyki otwarcie i z całego serca zachęcam. Czy twój przełożony precyzyjnie określa powierzane ci cele i obowiązki? Oceń swój komfort w relacji z przełożonym. Oceń praktyczne i teoretyczne umiejętności twojego przełożonego do wykonywania powierzonych mu zadań. Czy twój przełożony jest punktualny? Czy twój przełożony wykazuje względem ciebie zainteresowanie i chęć pomocy? Czy twój przełożony jest uprzejmy względem ciebie i innych współpracowników? Trudno w to wszystko uwierzyć? To prawdziwe, typowe pytania, które to zwierzchnik przełożonego, lub on sam zadaje podległym mu pracownikom, mając na celu doskonalenie relacji i podnoszenie jakości pracy całego zespołu. Zmiana sposobu myślenia o pracy nie jest z pewnością zadaniem łatwym. Nasza grupa zawodowa mogłaby jednak podjąć próbę zreformowania obowiązującego przez lata systemu, który promował nierzadko osoby dość przypadkowe, a wręcz szkodliwe dla całego, zatrudnionego zespołu podległych jej pielęgniarek. Kolejnym wyjściem może być kadencyjność, a więc skrócenie możliwości piastowania funkcji kierowniczej do czterech, czy sześciu lat. W tym jednak przypadku może dojść do sytuacji, gdzie dobry, ceniony pracownik zostanie odsunięty od funkcji w myśl jedynie przepisu, a nie zdrowego rozsądku. Zamiast więc majstrować przy dobrze działającej maszynie, zwróciłbym większą uwagę na ewaluację. Informacja, płynąca od pracowników, to na dziś jedyny, rozsądny i kreatywny sposób zmiany w polskiej rzeczywistości, gdzie by

#12  2017.12.07 03:31:02 ~12

Pielęgniarki z wodzisławskiego szpitala oskarżają zastępcę dyrektora ds. pielęgniarstwa. Do tego dochodzi zarzut szarpaniny na oddziale. Starostwo nabiera wody w usta i nie chce komentować sprawy. Dyrekcja szpitala powołała specjalną komisję antymobbingową.

#13  2017.12.07 03:34:09 ~:)

To tylko kilka zdarzeń znalezionych w internecie. Jak więc same widzicie, problem istnieje.

#14  2017.12.07 03:38:53 ~:(

Najczęstszą formą przemocy jest psychiczno-emocjonalna, która objawia się złośliwymi uwagami, demonstrowaniem władzy, krytyką, zastraszaniem, groźbami, upokorzeniem i krzykami, a nawet naruszeniem nietykalności cielesnej. Sprawcami są najczęściej bezpośredni przełożeni.

#15  2017.12.07 03:41:05 ~15

". Kończy się śledztwo w sprawie uporczywego dręczenia pielęgniarek w częstochowskim szpitalu na Tysiącleciu. Prokuratura zarzuciła jednej z przełożonych stosowanie mobbingu wobec podwładnych. Niejedna z nas na myśl o wyjściu na 12-godzinny dyżur czuła się chora, były bóle brzucha, wymioty, trzęsły nam się ręce. Tymczasem praca na naszym oddziale wymaga spokoju, opanowania. Śledztwo w tej sprawie toczyło się od października. Doniesienie do prokuratury złożyło pięć zdesperowanych pielęgniarek (na 15 pracujących na oddziale): zarzuciły przełożonej, iż co najmniej od trzech lat je szykanuje, a codzienną pracę zamieniła w wojskowy dryl. Lista zarzutów była długa: ignorowanie pytań o pomoc chorym, grubiańskie bądź uszczypliwe uwagi, szykanowanie za pisanie skarg do dyrekcji, stałe wydawanie rozkazów: "natychmiast do mnie, nie dyskutuj, nie przerywaj, milcz", obrzucanie pielęgniarek (często w obecności pacjentów) epitetami: "głupie, niedouczone, nieprofesjonalne", straszenie zwolnieniami lub przeniesieniem na inny oddział, zmuszanie pielęgniarek, by przywoziły oddziałową do pracy i odwoziły do domu, zakaz jakichkolwiek zamian dyżurów."

#16  2017.12.07 03:43:19 ~16

Kilkanaście pielęgniarek pracujących w oddziale onkologii klinicznej Szpitala Morskiego im. PCK złożyło wypowiedzenia. - To forma protestu przeciwko złemu traktowaniu pracownic przez ich bezpośrednią przełożoną - mówi nasz informator. Dyrekcja szpitala z kolei na razie komentować sprawy nie chce, chociaż potwierdza, że wypowiedzenia złożono. Według naszego informatora spór między pielęgniarkami a oddziałową ciągnie się od dłuższego czasu. Kością niezgody ma być głównie grafik. Do tego dochodzą inne zachowania, które nie powinny mieć miejsca: przełożona miała obrażać pielęgniarki, także w obecności osób trzecich i pacjentów.

#17  2017.12.07 03:44:47 ~17

Pielęgniarki z Oddziału Neurochirurgii Szpitala Powiatowego w Mielcu oskarżyły swoją byłą przełożoną, że stosowała wobec nich mobbing. Sprawą zajął się okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej pielęgniarek, która potwierdza, że sprawa jest w toku, ale dla dobra stron nie udziela szczegółowych informacji. Konflikt pomiędzy pielęgniarkami a ich przełożoną na oddziale neurochirurgi trwał już kilka lat. Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, sytuacja ta wpływała negatywnie na pracę całej załogi. Mimo że postępowanie w tej sprawie trwa, pielęgniarka oddziałowa, która została oskarżona o mobbing, już w mieleckim szpitalu nie pracuje.

#18  2017.12.07 03:49:27 ~Kolejny...

Jest problem - spór pielęgniarek i oddziałowej. Pojawia się w nim słowo mobbing, ale nie ma dowodów. Dyskusja została wywołana. Każda strona przedstawia swoje racje, ja muszę wysłuchać obu stron. Trzeba zachować obiektywizm, problem jest duży, argumenty są bardzo poważne.

#19  2017.12.07 03:51:02 ~Pielęgniar

Myślę, że problem istnieje - tylko ludzie nie chcą o tym mówić, bo boją się, że będą jeszcze gorzej traktowani. Żenujące jest to, że niektóre oddziałowe bawią się w terrorystki wobec swoich koleżanek.

#20  2017.12.07 03:51:03 ~Pielęgniar

Myślę, że problem istnieje - tylko ludzie nie chcą o tym mówić, bo boją się, że będą jeszcze gorzej traktowani. Żenujące jest to, że niektóre oddziałowe bawią się w terrorystki wobec swoich koleżanek.

#21  2017.12.07 03:54:08 ~Mobbing

Mobbing zyskał definicję celowego, długotrwałego, systematycznie powtarzającego się zachowania naruszającego godność osobistą, mającego na celu: poniżenie, ośmieszenie, zaniżenie samooceny nękanego, odizolowanie pracownika od jego współpracowników, lub jego wyeliminowanie. Sprawcą mobbingu jest zwykle przełożony bądź też inny pracownik. Mobbing pojawia się tam, gdzie zaistniał konflikt. Tam, gdzie pracownicy uwikłani w sieć podległości służbowej traktowani są instrumentalnie, gdzie brak jest podstawowych umiejętności zarządczych. Mobbing to patologia i w jego zwalczaniu nie wolno ustępować ani na krok. Dotyka on nie tylko jednostkę, lecz także całą organizację. Kim jest mobber i kto może stać się jego ofiarą? Samo pojęcie mobbingu ma źródło w języku angielskim, gdzie to mob oznacza: molestować, szykanować, napadać, atakować. Określenia mobbing w organizacji i relacjach pracowniczych jako pierwszy, w roku 1984, użył prof. Heinz Leymann – szwedzki lekarz, psychoterapeuta, prekursor badań nad przemocą w miejscu pracy.

#22  2017.12.07 03:54:27 ~Istota

Mobbing to stosowanie przez mobbera lub mobberów, przewrotnych, nieszczerych zachowań, podważanie kompetencji, stawianie w negatywnym świetle, oczernianie, przykre aluzje, upokarzanie, a nawet groźby. Praktyki te wraz z upływem czasu powtarzają się i nasilają. Działania te mają tylko jeden cel – zniszczyć ofiarę.

#23  2017.12.07 03:54:51 ~Sprawca i

Wydaje się, że ofiarą terroru psychicznego i moralnego będzie osoba słaba i niezaradna. Nie jest to jednak prawda, gdyż decydującym aspektem tego, czy mobbing pojawi się w danym środowisku, czy też nie, jest bardziej sytuacja w miejscu pracy niż typ osobowości nękanego. Jak wynika z licznych obserwacji, mobbing pojawia się głównie w tych instytucjach, gdzie nadmierna władza została skupiona w nielicznych rękach. Władza ta niekoniecznie musi być władzą formalną – wtedy jest jeszcze bardziej niebezpieczna, gdyż nie ograniczają jej żadne przepisy. Natomiast mobberem jest zwykle osoba pełna biernej agresji, dbająca wyłącznie o swoje interesy, zazdrosna i zawistna, postrzegająca współpracowników jako rywali, wyolbrzymiająca swoje znaczenie i umiejętności. To osoby antyspołeczne, psychopatyczne, nieznające granic i norm postępowania, o bardzo wysokim mniemaniu o sobie, którym postawa „dominuję nad innymi” pozwala odbudować poczucie swojej wartości. Ich działanie to zasada „najważniejszy jestem ja i moje korzyści, a wszystko wokół ma mi służyć&rdquo. Jednak są to też osoby bardzo lękliwe, które zrobią wszystko, by same pozostały nietknięte; ich dewiza to „najlepszą obroną jest atak” – i jej się trzymają. Mobberami najczęściej są przełożeni. Często jest to wyższa kadra kierownicza, choć bywają nimi i współpracownicy, czy nawet podwładni. Przeważnie mobberem jest osoba o nadmiernych ambicjach i wymaganiach wobec swoich podwładnych, ma zawyżoną samoocenę, przesadnie wysokie mniemanie o sobie, posiadanych umiejętnościach i kwalifikacjach. Co gorsza, posiada zbyt szeroki zakres uprawnień i przywilejów, z których zresztą bardzo chętnie korzysta, nękając podwładnych sobie ludzi.

#24  2017.12.07 03:55:15 ~Metody mob

Metody, jakimi posługują się mobberzy, są bardzo różnorodne, wyrafinowane i bardzo prymitywne. Można je sklasyfikować jako: uniemożliwiające lub ograniczające komunikację – ograniczenie mobbowanemu przez mobbera możliwości wypowiadania się (przerywanie wypowiedzi, impulsywne reagowanie przeważnie krzykiem, wymyślanie, pomstowanie), nieustanne krytykowanie wykonywanej pracy (przez przełożonych i kolegów), groźby i pogróżki, ograniczanie kontaktu przez upokarzające gesty, i spojrzenia, stosowanie poniżających aluzji (bez jasnego wyrażania się wprost), zaburzające stosunki społeczne – unikanie przez przełożonego rozmów z ofiarą, niedawanie możliwości odezwania się, zabronienie kolegom rozmów z ofiarą, traktowanie ofiary „jak powietrze&rdquo, mające na celu zakłócić społeczny odbiór osoby mobbowanej – przez mówienie źle na jej temat, gdy jest nieobecna, plotkowanie, sugerowanie urojonych schorzeń (szczególnie choroby psychicznej), prześmiewanie życia prywatnego, narodowości (koloru skóry, rasy), fałszywe ocenianie zaangażowania w pracę, wpływające na jakość sytuacji życiowej i zawodowej, w celu jej zdyskredytowania – zlecanie wykonywania prac obraźliwych, bezsensownych i trywialnych poniżej umiejętności osoby doświadczającej mobbingu lub całkowity brak ich zlecania, zarzucanie zadaniami przerastającymi możliwości i kompetencje ofiary, szkodzące zdrowiu ofiary – grożenie i znęcanie się (nawet fizyczne), przymuszanie do wykonywania prac szkodliwych dla zdrowia, wyrządzanie szkód psychicznych (w miejscu pracy, ale i w miejscu zamieszkania).

#25  2017.12.07 03:56:07 ~Przykłady

Przejawem mobbingu może być wiele zachowań. Najczęściej stosowane techniki polegają na działaniach uniemożliwiających swobodne i bezstresowe funkcjonowanie w czasie pracy. Zachowanie mobbera może cechować się różnym natężeniem, od utrudniania osobie poddanej mobbingowi możliwości wypowiadania się, komunikowania z współpracownikami do bardziej aktywnych zachowań, tj: głośne krytykowania, wyzywanie, ośmieszanie, nękanie: mailami, telefonami, smsami, a nawet pisemne groźby.

#26  2017.12.07 03:56:25 ~Obrona

Podstawowa zasada – bądź wzorowym pracownikiem. Obowiązki wykonywane nad wyraz sumiennie uniemożliwią mobberowi krytykę Twojej osoby pod względem wykonywanej pracy. Zadbaj o formalną komunikację z napastnikiem. Staraj się zwracać do niego za pośrednictwem e-maila, a jeśli zostaniesz zmuszony do rozmowy, zadbaj o świadków. Kolejna zasada – zbieraj dowody: nagrywaj obelgi kierowane w Twoją stronę, drukuj wiadomości. Warto również porozmawiać z mobberem. Należy stanowczo zakomunikować, iż nie podoba nam się jego zachowanie i jeśli nie ulegnie zmianie, będziemy zmuszeni zareagować. Jeśli rozmowa z mobberem nie przyniesie rezultatu, powinniśmy powiadomić o wszystkim pracodawcę, ponieważ zgodnie z prawem ma on obowiązek przeciwdziałać mobbingowi. Jeśli pracodawca nie pomoże Ci rozwiązać problemu, możesz zgłosić sprawę do sądu lub do Państwowej Inspekcji Pracy, która po przeprowadzeniu kontroli może pouczyć pracodawcę albo nałożyć karę pieniężną.

#27  2017.12.07 03:56:53 ~Prawa

Przepisy jasno stanowią, iż pracodawca może zostać pociągnięty do odpowiedzialności, jeśli pracownik, który został ofiarą mobbingu, rozwiązał z tego tytułu umowę lub wystąpił u niego rozstrój zdrowia. W przypadku pierwszej sytuacji, rozwiązania umowy, pracownik może dochodzić odszkodowania. Ważne jednak, aby rozwiązanie umowy nastąpiło na piśmie z podaniem mobbingu jako przyczyny rozwiązania. Wysokość odszkodowania nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia za pracę, a górna granica nie została określona – powinna odpowiadać poniesionej szkodzie. Pracownik, u którego mobbing doprowadził w konsekwencji do rozstroju zdrowia, może dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. W tym przypadku mobbingowany zobowiązany jest za pomocą dokumentacji medycznej udowodnić fakt pogorszenia zdrowia psychicznego lub fizycznego z powodu mobbingu. Jak to udowodnić? Pomocne może okazać się porównanie wyników badań sprzed działań mobbingowych z wynikami po zaistnieniu nieprzyjemnych sytuacji w pracy oraz uzyskanie opinii lekarzy.

#28  2017.12.07 03:57:58 ~:(

Mobbingowi towarzyszą taktyki zastraszania i upokarzania. Na czym one polegają i które są bardziej powszechne? - Mogą przejawiać się w najróżniejszy sposób, od wykazywania pracownikowi, że się do niczego nie nadaje, na przykład poprzez negowanie wykonywanej przez niego pracy, przez docinki, komentarze w gronie innych współpracowników, wreszcie po chamskie wydzieranie się, przeklinanie, ciskanie rzeczami po pokoju. Niestety paleta zachowań, mających służyć zastraszaniu i upokarzaniu jest szalenie szeroka. Immanentną cechą mobbingu jest jego powtarzalność, dlatego w późniejszym stadium, kiedy pracownik jest na skraju wytrzymałości psychicznej niewiele trzeba, by go umiejętnie wyprowadzić z równowagi. Celowo użyłem sformułowania „umiejętnie&rdquo, bo mobberzy sięgają po wyszukane formy poniżania, również dlatego, by nie można ich było łatwo złapać za rękę.

#29  2017.12.07 04:03:00 ~to fakt

Wydzieranie się i poniżanie pielegniarek stało się norma w polskich szpitalach. To jakaś forma utrzymania zespołu w ryzach.

#30  2017.12.07 04:12:12 ~Monika

Problem z mobbingiem wynika z absurdalnej kwalifikacji prawnej. Otóż to pracownik musi udowodnić pracodawcy, że jest mobbowany, a praktyka pokazuje, że sądy mają w nosie dobro społeczne. Wygrać taką sprawę można dopiero wtedy, gdy poniesie się udokumentowany uszczerbek na zdrowiu (papiery od psychiatry) lub zwolni samemu z pracy (tylko po co wtedy taką sprawę wygrywać? ).

#31  2017.12.07 04:15:03 ~do 9

Lublin ?

#32  2017.12.07 04:19:35 ~nurse

To jest problem psychologiczny, mobberzy często mają osobowości psychopatyczne. Przecież zdrowy, przystosowany społecznie człowiek nie ma przyjemności z tego, że ktoś przez niego płacze. Wręcz przeciwnie - jest mu przykro z tego powodu. Tymczasem mobber jest zadowolony. Mało tego, uważa, że jest super zarządzającym, bo dyscyplinuje tylko grupę do pracy - jego zespół osiąga dobre wyniki, a słabsi odpadają bez względu na sposób, w jaki on to robi. TRZEBA REAGOWAĆ! Przed mobbingiem bronić jest się trudno, bo sytuacja ta już się dzieje. Jeżeli zauważymy jakieś niepokojące sygnały, rozmawiajmy o tym z kolegami z pracy, przełożonymi, związkowcami. Na słowne zaczepki odpowiadajmy asertywnie. Nie pozwólmy wmówić sobie nieprzydatności. A w razie nasilania się zachowań mobbingowych gromadźmy materiały dowodowe, takie jak świadkowie, nagrania, korespondencja mailowa itp. Wyjścia tak naprawdę są dwa. - Można od razu odejść z pracy i zacząć natychmiast szukać nowej, bo niestety osobowości mobbera zmienić się nie da. Inna droga to próba porozmawiania z kimś wyższym w hierarchii przedsiębiorstwa. Oczywiście jest jeszcze droga sądowa. Pozew sądowy, w myśl Kodeksu pracy, kieruje się zawsze przeciwko pracodawcy, niezależnie od tego, kto jest faktycznym sprawcą mobbingu, nawet jeśli jest nim współpracownik. Jeśli mobbing miałby być przyczyną rozwiązania umowy o pracę, pracownikowi przysługuje odszkodowanie, nie jest niższe niż wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę. Mowa o wcześniejszym rozwiązaniu stosunku pracy, które nie nastąpiło z inicjatywy pracownika, tylko został on do tego zmuszony. Wtedy powołuje się na ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków przez pracodawcę. Pracownik może powoływać się na rozwiązanie umowy o pracę w trybie natychmiastowym. I niekoniecznie, jeśli występuje mobbing. Jeśli został on jednorazowo potraktowany źle, to już jest do tego podstawa. Inspekcja pracy przypomina, że jeżeli u poszkodowanego wystąpił rozstrój zdrowia, należy ustalić jego związek z mobbingiem. Trzeba wykazać to obiektywnie. Warto uzyskać długoterminowe zwolnienie chorobowe od lekarza specjalisty, wskazujące na tzw. objawy osiowe, czyli dominujące w reakcji organizmu: w sferze psychicznej, neurologicznej, kardiologicznej itp. Za rozstrój zdrowia wywołany mobbingiem przysługuje również zadośćuczynienie w nielimitowanej kwocie. Znaczenie ma stopień utraty zdrowia, następstwa zawodowe, prywatne, społeczne itp.

#33  2017.12.07 04:19:50 ~Rady

Inspekcja pracy radzi ofiarom mobbingu: * zapisuj wszystkie niepokojące zachowania i działania mobbingowe, notuj miejsce, czas oraz okoliczności im towarzyszące, * rozmawiaj na temat swojej sytuacji z jak największą liczbą osób, * szukaj pomocy poza pracą, * przechowuj zapisy wszystkich incydentów, nawet jeśli nie ma na to świadków, * jeśli zauważysz pierwsze oznaki mobbingu, od razu rozmawiaj o tym z rodziną, kolegami, związkami zawodowymi, * szukaj możliwości mediacji - pierwsze problemy rozwiązuj polubownie, jeśli się nie uda, szukaj innych możliwości, * naucz się odpowiadać na zaczepki słowne, bądź asertywny, wyrażaj własne emocje i zdanie bez naruszania godności osobistej rozmówcy, nie reaguj agresją.

#34  2017.12.07 04:26:01 ~Do #31

Może i Lublin ;) a przede wszystkim wiele przykładów na mobbing w pracy.

#35  2017.12.07 04:30:19 ~masakra

".Chodzi o złe traktowanie pielęgniarek przez przełożoną. - Mówiła do nas, że jesteśmy prymitywne, odmóżdżone, ograniczone, że beczymy jak barany. Kiedy wchodziłyśmy do pokoju socjalnego, rozmowy milkły. Oddziałowa zamykała się z resztą pielęgniarek, a nas traktowała jak powietrze - opowiada jedna z poszkodowanych. Choć problem złego traktowania pracownic pojawił się już dawno, zaczęły mówić o tym głośno dopiero rok temu. Wcześniej chciały porozumieć się z pielęgniarką oddziałową, ale kiedy to nie dawało efektów, musiały szukać pomocy dalej. Zarówno tej prawniczej, jak i lekarskiej. Bo ich zdrowie nie pozwalało im już normalnie funkcjonować."

#36  2017.12.07 04:40:52 ~36

Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie mobbingu, który wobec grupy pracowników pogotowia ratunkowego miała stosować ich przełożona.

#37  2017.12.07 04:46:31 ~Bydgoszcz

T o mobbing lekarza wobec pielęgniarek czy brak kultury? Jak twierdzą pielęgniarkiy, są one poniżane wyzwiskami przez jednego z lekarzy. Sprawą niewłaściwego zachowania lekarza zajmuje się samorząd lekarski. Pielęgniarki utrzymują, że lekarz używa wobec nich wulgarnych słów i wypowiedzi.

#38  2017.12.07 04:48:59 ~Echhh

Mobbing zarzucają oddziałowej pielęgniarce jej podwładni. Zarzuty potwierdza inspekcja pracy. Personel zarzuca pielęgniarce oddziałowej m.in. poniżanie podwładnych przy pacjentach, niewłaściwe ustalanie grafików dyżurów, podnoszenie głosu. – Jesteśmy przez nią zastraszane – mówią pielęgniarki. – Nie wyobrażamy sobie dalszej współpracy. Kilka koleżanek musi brać leki uspokajające przed dyżurem. Personel podległy oddziałowej jak jeden mąż podpisał się pod skargą do dyrekcji: W ciągu kilku ostatnich lat przez oddziałową odeszło z pracy blisko 30 osób – podkreśliły pielęgniarki. – Pracowałam tam ponad rok, nie była to moja pierwsza praca, ale z tak skandalicznym zachowaniem oddziałowej nie spotkałam się ani wcześniej, ani później – mówi nam jedna z osób, które odeszły. Skarga na oddziałową powędrowała również do inspekcji pracy. – Kontrola potwierdziła, że na oddziałowa dopuściła się działań mających znamiona mobbingu

#39  2017.12.07 05:02:51 ~xyz

Tez jestem pielęgniarka i mam wrażenie, ze „darcie mordy” przez oddziałowa zdarza się nagminnie. Wiele koleżanek pracujących w tym zawodzie mówi, ze to domena naszych oddziałowych. A ja uważam, ze to oznaka słabości, chamstwa i braku kultury osobistej. Należy z tym walczyć i każda z takich potworów powinna być zwolniona na bruk z takim zapisem aby już nigdy nie znalazła pracy w swoim zawodzie. Nie gódźmy się na chamstwo i poniewieranie!

#40  2017.12.07 13:48:03 ~motyl

To co Pani napisała o zachowaniu przełożonej ( oddziałowej i nie tylko w stosunku do Pani i innych pracowników jest NIEDOPUSZCZALNE .Ale myślę że Ci co zarządzają w szpitalach i nie tylko SAMI ZAPĘDZILI SIĘ W KOZI RÓG .A teraz NIE MAJĄ INNEGO WYJŚCIA JAK : używanie dyktatorskich metod .Bo BRAKI PERSONELU DAJĄ O SOBIE ZNAĆ BARDZO < BARDZO .A robota aby była wykonana UŻYWA SIĘ , przysłowiowego bicza " , który służy za STRASZAKA.Bo dobrze wiedzą że nie ma już kto pracować . Ale profity czerpać CHCE, GÓRA ". Jest to jedna WIELKA GRUPA ,mafijna" gdzie ręka ,rękę pociera a do bicia CI NA DOLE . Ja podpowiem że takie zachowania należy zgłaszać ( na piśmie w 2 egzemplarzach do prawnika z Pani Izby .) Oczywiście 1 egzemplarz dla Pani .Bo przecież Izby dostają z ministerstwa zdrowia kasę na działania na rzecz Pań a po drugie płacicie obligatoryjne ( obowiązkowe składki z pensji na izby ( .zdy ) pielęgniarskie . Więc nie robią żadnej łaski - mają obowiązek nie tylko pomóc ale i , godnie " reprezentować WASZE INTERESY .

#41  2017.12.07 13:58:19 ~Bianka

Brawo 39. A dyskryminacja w pracy, brak awansu, powolne odsuwanie od wcześniej powierzonych zadań, zatrudnienie nieadekwatne do posiadanych kwalifikacji, nierówne traktowanie w wynagrodzeniach i premiach itd. Można wyliczać w nieskończoność. Moją ,główną" niestety cechują same niepozytywne przymiotniki, otacza się gronem podległych jej BMW, jest totalną plotkarą. Nie ma konkursów na kierownicze stanowiska, nie ma kadencyjności, siedzenie na stołku, do emerytury i mimo nabytych praw do emerytury.

#42  2017.12.07 19:49:04 ~Ona

Moja oddziałowa była kiedyś jedna z nas. Tyle, ze od początku miała parcie na karierę i doskonale wiedziała (za przeproszeniem) komu lizać tyłek. Po trupach parła do celu poświęcając po drodze swoją wieloletnia przyjaźń. Nie potrafiła być szczera wobec najbliższej przyjaciółki, bo brnęła po trupach do celu. Wreszcie dochrapala się stanowiska oddziałowej i podziało się z nia coś bardzo zlego. Doskonale widzi braki kadrowe i problemy, ale za żadne skarby świata nie chce o tym z nami rozmawiać. Każda próbę rozmowy podejmowana przez zespół traktuje jako atak na siebie. Doszło do tego, ze większość z nas traktuje ja jak przysłowiowe „śmierdzące jajo&rdquo. Nie ma z nia żadnej dyskusji. Zamiast konkretnego, spokojnego i rzeczowego rozwiązywania problemów mamy nagminne pretensje. Zdarza się nam słuchać jak głupie pielęgniarki znowu coś zawaliły. Nie ma rozmów na poziomie w cztery oczy. Niestety, jest wydzieranie się na nas. Przy lekarzach, przy pacjentach, częstował środku oddziału. Jestem przerażona tym wszystkim i nie godzę się na takie traktowanie. Wszystko się we mnie buntuje w takiej sytuacji. Najgorsze jest to, ze jej zachowania są coraz częstsze i stały się już pewnego rodzaju norma. Zastanawiam się czy ta kobieta wreszcie krytycznie popatrzy na swoje zachowanie i się ocknie. Jeśli tego ie zrobi, niestety, musimy zacząć walczyc, bo żadna z nas nie chce byc traktowana w tak prymitywny sposób. Wstyd! Nie przystoi, aby pielęgniarka, z wyższym wykształceniem, piastująca stanowisko oddziałowej nie szanowała ludzi, obrażała i psuła atmosferę w pracy.

#43  2017.12.07 19:50:29 ~Ona

Dodam, ze niema zbyt wielu obowiązków, godzinami zajmuje się grafikiem, a praca przy chorym jej nie interesuje. Kompletnie.

#44  2017.12.07 21:45:20 ~Piel

Matko jak czytam te komentarze to włosy mi się jeżą na głowie, gdzie Wy pracujecie, żeby w tych czasach dawać się tak traktować? Ja sobie nie wyobrażam żeby mnie ktoś poniżal, obojętnie czy to jest oddzialowa, lekarz czy ordynator. Ludzie miejcie swoją godność i nie pozwalajcie na to!

#45  2017.12.11 18:02:08 ~Do #40

Piszesz "podpowiem że takie zachowania należy zgłaszać ( na piśmie w 2 egzemplarzach do prawnika z Pani Izby .) Oczywiście 1 egzemplarz dla Pani" i po raz kolejny nie masz racji, piszesz bzdury jak zwykle. Tego typu problemy są rozpatrywane przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Izbie Pielęgniarskiej i tam należy się zwrócić. Tylko ta instytucja może prowadzić postępowanie wyjaśniające i podejmować decyzję - prawnikowi nic do tego, jest on pracownikiem izby, sprawuje funkcje doradcze i nie ma prawa podejmować żadnych działań w imieniu izby.

Dodaj komentarz