Wspomnienia czasów LM przez pielęgniarki
Jedna z pielęgniarek po Liceum Medycznym napisała:
„Liceum Medyczne to była szkoła życia, dobrze nas przygotowała do pracy zawodowej”.
Komentarz ten wywołał ogromną dyskusję na naszym profilu na Facebooku. Znalazły się osoby, które podzielały powyższe stwierdzenie, ale też pielęgniarki, które wspominają czasy LM mniej pozytywnie, głównie za sprawą rygoru i dyscypliny, który wtedy panował w szkołach. Przytaczamy kilka wybranych wypowiedzi zamieszczonych przez pielęgniarki w nawiązaniu do czasów Liceum Medycznego.
- Dla mnie najlepsza szkoła życia zawodowego. Do dziś wykorzystuję wiedzę i praktykę z tamtych lat. Obecny system nie generuje profesjonalistów w naszej dziedzinie. Przykre stwierdzenie, ale nie szukajmy winy w osobach wybielający ten zawód dziś. Bądźmy dobrymi nauczycielami, bo my również możemy być pacjentami dziś, jutro, pojutrze.
- Tak to było bardzo dobre przygotowanie do zawodu pielęgniarki, ja też kończyłam LM tylko w Łomży. Skoczyłam w 1995 roku. Dużo nas zaczynało, mało kończyło. Szkoła była wymagająca z zasadami i tradycjami: czepki, mundurki, dużo praktyki w szpitalu, podział na małe grupy, aby każdy miał swego opiekuna praktyk w szpitalu, czego teraz nie ma na większości studiów. Szczególnie płatnych. Uważam, że przygotowanie było perfekcyjne. Pozdrawiam.
- Po tym wyksztalceniu byłyśmy gotowe do pracy na wszystkich oddziałach, nie było potrzebne dodatkowe robienie specjalizacji. Byłyśmy gotowe do wszystkiego, nawet mam do tej pory książeczkę wojskową. Uczyłyśmy się strzelać itp. Było naprawdę ciężko, ale nie żałuje. Kocham swoją pracę.
- Tak jest ! Było nas dużo i byłyśmy gotowe podjąć pracę wszędzie i bez obaw bez strachu. Nauczyli nas tam wszystkiego od podstaw, czyli jak pościelić łóżko by pacjent miał wygodnie do najbardziej skomplikowanych zabiegów pielęgniarskich. Uczestniczyliśmy w porodach oraz najbardziej skomplikowanych operacjach na otwartej czaszce np. (oczywiście jako widz), ale kto chciał to i tak przywłaszczył sobie wiedze. Pozwalano nam na praktykach być z pacjentem i przy pacjencie. Wykonywałyśmy toaletę pacjenta. Tak nie uwłaczało to naszej godności. Rozmawialiśmy z nim. Nie to co teraz fantomy i brak czasu. Nie dziwię, że te dzieci boją się przyjść do pracy.
Dołącz do naszej grupy na Facebooku: „Jestem pielęgniarką/rzem po Liceum Medycznym i MSZ. Jestem z tego dumna/y!” i powspominaj dawne czasy.













