Pielęgniarki o urlopie zdrowotnym
Jakiś czas temu na naszym profilu na Facebooku opublikowaliśmy post. Wywołał on dużo emocji. Poniżej przytaczamy jego treść, wypowiedź jednej z pielęgniarek.
W tym zawodzie szkodliwego ani urlopu zdrowotnego nie mamy jak inni, bo i po co? Na zwolnienia nie chodzimy prawie, bo koleżanka będzie sama na dyżurze albo inną ściągną (szkoda jej – nie siebie). Na rehabilitację poszłoby się, ale trzeba mieć wolne, albo znowu L4. Taka smutna prawda o tym niezbędnym, ale nieszanowanym zawodzie niestety.
PIELĘGNIARKA
- Pracuję w tym zawodzie 36 lat i już się niczego dobrego dla nas nie spodziewam… Najważniejsze, że ściągalność haraczu się zgadza…Panie z tzw. Izb Pielęgniarskich przez tyle lat nie są w stanie zawalczyć o nasze zdrowie…
- Jesteśmy grupą zawodową, która jęczy o uznanie i szacunek, a same nie potrafimy dać tego ani sobie, ani drugiej pielęgniarce. Robimy z siebie woły robocze, a potem lament. Czasami zastanawiam się, czy pielęgniarki potrafią myśleć logicznie i strategicznie. W moim miejscu pracy wprowadzono niekorzystny system wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. I co ? Większość się zgodziła i podpisała okradające nas umowy. Bo przecież „ona musi dorobić”, jakby innych miejsc pracy nie było. Teraz zapieprzają dwa razy więcej godzin. A wystarczyło się nie godzić. Nie pomyśli też taka jedna z drugą, że pozwala się okradać i innym szkodzi. Potem lament, że „szacunku nie ma i uznania nie ma”. Ręce opadają. W dodatku te wypociny o służbie i powołaniu. Plus ciągłe wojenki o to, która mądrzejsza i która lepsza. Jak przekupy na targu. Nauczmy się i zacznijmy siebie same szanować, a wtedy zaczną nas szanować inni.
Pielęgniarka: dajemy się oskubać
- Taka prawda, nauczyciele nie mają takiego obciążenia, dużo wolnego, a przysługuje im rok urlopu zdrowotnego. My tyramy do upadłego i nic z tego nie mamy. Nikt nas nie szanuje..
- Myślę, że należy nam się taki urlop bez dwóch zdań. To ciekawe, że nauczyciele mogą podratować zdrowie, a my nie. Przy urlopie w wymiarze 26 dni w roku to słabo można odpocząć, bo zazwyczaj to jest 11 dni jednorazowo z powodu braków kadrowych i żeby zamknąć grafik.
- Przykład idzie z góry. Jakby było normalnie, były normy pracy, zawsze godne zarobki byłoby inaczej. To zawsze my ratowałyśmy szpitale dając się skubać z kolejnych podwyżek, wczasów pod gruszą, ubrań należnych i butów… Kobiet, które są dominującą częścią tego zawodu nigdy nikt nie szanował. Lekarzom nigdy nikt nic nie zabierał. Bo sobie nie pozwolili. Szkoda gadać.
- Drogie koleżanki, młodsze i starsze, po co nam 45 izb okręgowych i prawie 40O delegatów, którzy zarabiają ogromne pieniądze z naszych składek, nakładają na nas ciężary, nie uniesienia nic nie robiąc dla naszego dobra rozliczajcie te delegatki…. Zastanówcie się kto ich wybrał i kiedy na podkarpaciu są te same już 30 lat, młodych tam nie ma. Tylko te przed emeryturą lub na emeryturze same siebie wybierają, same się odznaczają i takie towarzystwo wzajemnej adoracji, a kasa leci. Zjazdy, komisje, narady z dobrym jedzonkiem, a Wy co harujecie w DPS-ie płaćcie kasę, żeby było na utrzymanie tej nadzwyczajnej kasty hrabin bez posagu w zamkach i pałacach…..
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych









