Pielęgniarka: my dostaliśmy 1 500 PLN do zasadniczej. Więc jak się chce, to się da! Nie ma się o co szarpać...

1200 PLN do podstawy pielęgniarek.


Krystyna Ptok:

Szanowne koleżanki, koledzy, Panie Marszałku. Eskalacja konfliktu jest wywoływana przez Dyrektora szpitala i władze samorządowe. Wsparcie, którego udzieliłam w stanowisku prezydium Ogólnopolskiego Związku Zawodowego jest należne tym osobom, które działają tutaj. I nie może być zarzutem z Pana strony, że Związek daje stanowisko w sprawie. To jest ingerencja w działalność Związkową. Jesteśmy w wolnym kraju, niezależne Związki Zawodowe.

Teraz koleżanki, koledzy... Chcę powiedzieć, że świetnie... Pan powiedział, że niezależna firma audycyjna stwierdziła, że wzystko zostało załatwione jak trzeba, namiost Minister odpisał Panu Dyrektorowi, że wniesione zastrzeżenia oddala w całości. To były pieniądze dedykowane pielęgniarkom i ja się cieszę, że pracownicy dostali premię świąteczną, ale sytuacja, w której pielęgniarkom nie wypłaciło się 1 900 000 należnych im pieniędzy, świadczy o tym, jak się poprawia wyniki fanansowe i coś powiem Panu, Panie Marszałku i wiedzą to wszyscy, którzy studiowali prawo pracy, że nie ma nic bardziej cennego w prawie pracy niż kapitał ludzki. Nie kapitał maszyn, urządzeń technicznych. Zachowania Pana Dyrektora, w sensie niszczenia autorytetu przywódców Związku Zawodowego zakładu pracy są próbą niszczenia pracujących w zakładzie pracy pracowników. Tak jak powiedziałam, to jest sytuacja, w której najpierw wywalę liderów, a z całą resztą dam sobie radę. To jest bardzo negatywne podejście do sprawy. Tu naprawdę nie ma dialogu. Sytuacja, w której Pan na posiedzeniu zarządu i na radzie Dialogu Społecznego województwa, słyszy od Dyrektora, że nie ma zamiaru tych pieniędzy wypłacić i nie reaguje Pan, powiem, że jest sytuacją naganną. To, że wyznaczyłam w stanowisku termin 17 stycznia, to nie Panu, Panie Marszałku. Ja oczekiwałam odpowiedzi na stanowisko od Ministra Zdrowia i ono nie było wcale uzależnione od sytuacji, w której organizował szpital tę manifestację pokojową, tylko próbuję Państwu uświadomić sytuację, że ta rzesza ludzi jest gotowa w sprawach swoich i swoich pieniędzy i liderów związku pojechać w każde miejsce w Polsce. Tam, gdzie łamie się prawa pracownicze. Dziękuję bardzo.

Jeden z uczestników:

Proszę Państwa, przyjechałam z Gdańska sytuacja taka, jak jest u Was, taka sama jest u nas, ale Panie Marszałku, właśnie wzięłam informację, którą Pan przygotował jako oświadczenie Zarządu. I czytam jedno zdanie: "Jednocześnie obserwujemy, że ze strony Związków Zawodowych brakuje chęci do dialogu". Panie Marszałku, to co ja zobaczyłam w Rzeszowie, to jest ewenement w skali kraju, żeby Dyrektor Bałata po mieście puścił plakat, który mówi o bezsensownym dialogu, żeby wywiesił plakat na budynku szpitala, tzn. Dyrektor Bałata wyprowadził dialog na ulicy. Ja przepraszam bardzo, Panie Marszałku, Pan za to odpowiada! Pan jest odpowiedzialny za to (...) i Dyrektorzy, którzy przeciw nam protestują! Dziękuję bardzo.

Rzecznik Zarządu Krajowego Iwona Borchulska:

Dzień dobry, witam Pana Marszałka. My przyjechałyśmy ze śląska, z kilku szpitali. Akurat mój szpital, Panie Marszałku – Wojewódzki w Sosnowcu Centrum Urazowe, posprzątał tymi pieniędzmi, o które chodzi koleżankom w ten sposób, że dostaliśmy 1500 zł do zasadniczej, więc jak się chce, to się da, zgodnie z prawem i nie ma się o co szarpać.

Każda rozsądna władza wie, że pielęgniarek w Polsce teraz nie ma. W związku z tym, każdą pielęgniarkę należy szanować, takie po Facebook'u latają – "szanujmy pracownika swojego, bo może go w ogóle nie być".

Krysia, przewodnicząca regionu pomorskiego bardzo dobre pytanie zadaje, bo rzeczywiście myśląc o kosztach szpitala myślimy globalnie, przynajmniej przedstawicielki Związku Pielęgniarek i Położnych i widzimy każde źle wydatkowane pieniądze i ona teraz zapytała Pana Marszałka, bo tak słyszałam – kto zapłacił i ile za ten piękny baner, który wisi na szpitalu – Pan Marszałek odpowie, pewnie Pan Dyrektor ze swojej kieszeni. Poza tym, poza banerem, nie wiem, czy Pan Marszałek widział samochody, które jeździły po Rzeszowie, bo nas mijał kilkakrotnie – dron to mam nadzieję, że nas koledzy z policji ochraniali, a nie inwigilowano poprzez zakup drona poprzez Pana Dyrektora, żeby wiedział kogo ma zwolnić.

Panie Marszałku, powiem tak – jak mam duży region, 100 pracodawców i bardzo się cieszę, że dzisiaj przyjechałam do Rzeszowa, bo nie mówię, że nie mam takich, z którymi nie mam problemu – koleżanki są z tych szpitali. I właściwie wpadłam na pomysł, że my w tej chwili musimy zacząć takie akcje pod wszystkimi Urzędami Marszałkowskimi, wystawić banery wszystkich pracodawców, którzy tego nie realizują i będzie Pan miał zaszczyt reprezentować to województwo jako lider partii rządzącej, która utrzymała pieniądze, bo my za to niejednokrotnie dziękowałyśmy Panu Ministrowi Szumowkiemu, bo jak koleżanki pamiętają historię tych pieniędzy, to pieniądze podpisał nam Pan Minister Zembala, a zostało utrzymane przez rządy PiS i Pan Minister nam zawsze mówił – "on podpisał, a ja płacę", więc bardzo byśmy chciały, żeby płacił to, co podpisał w porozumieniu z przewodniczącą Związku Pielęgniarek i Położnych i Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych, czyli z całą reprezentacją pielęgniarek i położnych w tym kraju.

I tak sobie myślę, że będzie Pan niechlubnym liderem województwa, gdzie rozpocznie się cykl protestów i wskazywanie Dyrektorów, którzy nie realizują pieniędzy dla pielęgniarek, ponieważ uważają, ze tymi pieniędzmi można zapchać wszystkie dziury - nadgodziny, leki, zadłużenie szpitali i wszystko inne, co Panu Dyrektorowi przyjdzie do głowy, łącznie z banerami, z obsługą prawną na te pisma, które codziennie wieczorem, proszę Państwa, zamiast czytać dobrą książkę, to ja od paru, czy parunastu dni czytam Pana Dyrektora z Rzeszowa – co jeszcze wymyśli, żeby napisać na tej stronie, już nie mówiąc o tym RODO, gdzie nas, Związkowców się kopie, że nie możemy ujawniać nazwisk, stanowisk itd., to chyba w tym szpitalu nie bardzo się przestrzega, pokazując w każdym piśmie trzy nazwiska naszych koleżanek, łącznie z funkcjami, a tu już chyba powinien inspektor od danych osobowych wkroczyć.

Także gratuluję Panu Marszałkowi Dyrektora. Ja jeszcze miałam taki pomysł i myślę, że może koleżanki w każdym województwie zrealizują i zrobimy z tego mapę Polski. Miałam pomysł na robienie tzw. mapy karier, tzn. posprawdzajmy sobie tych Dyrektorów, gdzie oni wcześniej byli, ile zadłużyli jak przeszli na następne stanowisko, bo każdy chyba pamięta taką komedię Polską "Poszukiwany, poszukiwana" i tam w tej komedii było coś takiego "Mój mąż jest Dyrektorem. Jest z zawodu Dyrektorem" więc już my mamy bardzo dużą grupę, nie mówię, że wszystkich, bardzo dużą grupę Dyrektorów, z zawodu Dyrektorów, szkoda tylko, że tak nieudolni, że zadłużają jeden szpital, idą do następnego. Dziękuję bardzo."

Prowadzący: Dziękujemy bardzo koleżance za wystąpienie. Koleżanka wspomniała o bardzo ciekawych lekturach do poduszki, czyli pismach od Dyrektora Bałaty. Słuchajcie drodzy Państwo, żeby to nie były gołe słowa koleżanki, to mamy świeże oświadczenie Dyrektora Bałat,które ustami, naszej koleżanki Pani Ptok zostaną odczytane.

Krystyna Ptok:

Właśnie chcę Wam powiedzieć, jak się prowadzi dialog. To nie jest osoba do dialogu, Panie Marszałku. Dialog ma zbliżać strony. My jesteśmy dziś na proteście i oczekiwałabym, że zwoła się nadzwyczajne posiedzenie Rady Dialogu Społecznego i rozwiąże ten problem i mam nadzieję, że to wszystko zostanie rozwiązane przez Ministra Zdrowia, bo to warunkuje nasze porozumienie. Dzisiejsza wypowiedź Pana Dyrektora, słuchajcie, tak jak powiedział tutaj kolega Szramik, że no prawie Nobel się należy, to wyciągam z kontekstu, bo mogłabym przynudzić.

Według Krzysztofa Bałaty marsze, szantaż, włączanie do tego polityków, samorządowców, groźby strajku, insynuacje, to pokazuje do czego są zdolne osoby, którym w żadnym wypadku nie zależy na szpitalu, na dobru pacjentów oraz stabilnym miejscu pracy dla ponad 2000 osób. Dyrektor Bałata uważa, ze nagłe zainteresowanie sprawami podkarpacia (akurat szpital w Rzeszowie, to był szpital taki wiodący, który mieliśmy na uwadze, dlatego jest tak duże zainteresowanie tym szpitalem, bo szpital w Rzeszowie to sprawa całej Polski, Panie Marszałku i proszę o tym pamiętać) przez część Związkowców spoza naszego regionu (to do nas, Kochani) lub polityków, oraz osoby podające się za ekspertów tylko potwierdza, że chcą one, w sposób całkowicie bezrefleksyjny (delikatnie napisane, bo chyba chciał napisać „głupi”) chcą budować swój kapitał, niszcząc jednocześnie nasz szpital.

Panie Marszałku, kapitał można budować, ale rozmową, a to kolejne oświadczenie, dzisiejsze Pana Dyrektora podkręca konflikt. Dziękuję bardzo.

Powyższe wystąpienia miało miejsce na manifestacji pielęgniarek i położnych w Rzeszowie w dniu 18 stycznia 2020 roku


Zobacz także:

Pielęgniarki: zembalowe "włożone do wyceny procedur". Jak to będzie wyglądało?

Proszę panie pielęgniarki, żeby jeżeli nawet takie sytuacje występują, nie narażajcie zdrowia i życia pacjentów...

Pielęgniarki: to nie jest tak, że my możemy pracować na dwóch, trzech, czterech etatach.