Pielęgniarki do dyrektora: "Nazwanie nas dyletantami jest obraźliwe".

Pielęgniarka - warunki pracy.


Warunki pracy pielęgniarek

Zobacz także: Pielęgniarki skierowane na kwarantannę... będą dalej pracować!

Szanowny Panie Dyrektorze

Pielęgniarki i położne, jako najliczniejsza grupa zawodowa SP ZOZ w Lublińcu pragną się odnieść do wypowiedzi Pana Dyrektora w lokalnych mediach, dotyczącej powodów rezygnacji ze stanowiska Dyrektora SP ZOZ w Lublińcu. Uważamy, że media nie są właściwą formą komunikacji z podległym personelem. Skoro jednak Pan Dyrektor przyjął taką konwencję dialogu z pracownikami, to czujemy się w obowiązku również w tej konwencji przedstawić swoje zdanie.

Co do pierwszego powodu rezygnacji – finansowania szpitala – pragniemy zauważyć, że kondycja szpitala i sposób finansowania był Panu Dyrektorowi znany również 10 miesięcy wcześniej, gdy obejmował Pan stanowisko. Powodem rezygnacji nie mogło być nieprzyznanie dotacji ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego, na walkę z koronawirusem z tego powodu, że Marszałek w porozumieniu z Wojewodą rozdysponował pierwszą transzę 8 kwietnia 2020 roku a Pan Dyrektor rezygnację złożył już pod koniec marca. Ponadto, pracując ponad 3 lata w Śląskim Centrum Przedsiębiorczości na stanowisku zastępcy Dyrektora, w ramach którego działa Regionalny Program Operacyjny jawił się nam Pan jako osoba, która będzie pozyskiwać fundusze dla szpitala, o czym informował Pan obejmując fotel Dyrektora SP ZOZ w Lublińcu.

Co do drugiego powodu rezygnacji – postaw części personelu i Pana niegodzenia się na to, żeby lekarz czy pielęgniarka, mając wszystkie niezbędne środki ochrony osobistej zachowywali się jak dyletanci odmawiając udzielenia pomocy czy przyjęcia do szpitala i sugerowania, że niektórzy zareagowali nie tylko strachem (to zrozumiałe), ale też wycofaniem i ucieczką – informujemy: Pielęgniarka czy położna nie ma uprawnień do decydowania o przyjęciu bądź odmowie przyjęcia pacjenta do szpitala. Żadna pielęgniarka, nigdy – czy to w czasie pandemii czy przed pandemią – nie odmówiła żadnemu pacjentowi pomocy mieszczącej się w granicach jej uprawnień i kompetencji. Nazwanie nas dyletantami jest obraźliwe i wielce niestosowne.

Co do zarzutu wycofania i ucieczki przedstawiamy fakty: w dniu 11 marca 2020 roku Pan Dyrektor zawiesił działalność Oddziału Wewnętrznego. Na tym oddziale pracowało 17 pielęgniarek etatowych, 8 na umowę cywilno-prawną i 6 opiekunek. Zamknięcie oddziału nałożyło się na wprowadzenie stanu zagrożenia epidemiologicznego a za chwilę stanu pandemii, co z kolei wiązało się z ograniczeniem wykonywania planowych badań i hospitalizacji. Wchłonięcie takiej liczby pielęgniarek przez inne oddziały (przyjmujące tylko ostre przypadki czyli o znacznie zmniejszonym obłożeniu) „byłoby wyłącznie pobieraniem wynagrodzenia” [cyt. Dyr.].

Aby nie narażać zakładu pracy na niepotrzebne wydatki, 8 pielęgniarek kontraktowych zgodziło się na nieświadczenie pracy do odwołania czyli odwieszenia działalności oddziału wewnętrznego. Kolejne 2 pielęgniarki wystąpiły o urlop bezpłatny. Pozostałe udały się na zaległe urlopy za rok 2019. W ten sposób, dzięki naszym postawom, SP ZOZ nie musiał płacić pensji tym pielęgniarkom. Pozostałe osoby zasiliły oddział chirurgiczny, dziecięcy, intensywnej terapii i izbę przyjęć, co umożliwiło pójście na zaległe urlopy pielęgniarkom z tychże oddziałów.

Gdy specustawa umożliwiła pójście na opiekę nad dziećmi w związku z zamknięciem szkół i przedszkoli, skorzystało z tej możliwości 7 pielęgniarek, z czego 3 korzystają nadal a jedna wybiórczo, tzn. wtedy, gdy mąż jest w pracy i nie ma kto zaopiekować się dziećmi. Choć z uprawnień do opieki mogłoby skorzystać więcej pielęgniarek i położnych, to nie uczyniły tego ze względu na poczucie odpowiedzialności i pojmowanie swojego zawodu. Uczyniły to tylko te osoby, które rzeczywiście nie miały możliwości zapewnienia opieki swoim dzieciom.

Kodeks etyki zawodowej pielęgniarki i położnej Rzeczypospolitej Polskiej mówi o konieczności zapobiegania chorobom, w tym chorobom zakaźnym. Mając to na uwadze, w sytuacjach uzasadnionych epidemiologicznie, dobrowolnie rezygnujemy z dodatkowych prac, bądź korzystamy z urlopów, aby minimalizować ryzyko szerzenia się epidemii.

W kwestii zarzutu, że “w kontaktach z pacjentem najczęściej brakuje zwykłej empatii”, trudno polemizować z argumentacją Pana Dyrektora: “dowodzą tego choćby liczne krytyczne głosy na forach internetowych”. Możemy tylko ubolewać, że po prawie roku zarządzania Pan Dyrektor wiedzę o nas i naszej pracy czerpie z anonimowych wpisów na forach internetowych.

Ze względu na specyfikę naszej pracy i konieczność zapewnienia ciągłości opieki, nie możemy korzystać ze specustawy dającej możliwość skrócenia czasu pracy czy pracę tydzień na tydzień. Mamy świadomość, że w każdej chwili możemy zostać zamknięte na kilka dni lub tygodni w swoim szpitalu (kwarantanna), co już miało miejsce trzykrotnie.

Pragniemy również dodać, jak my postrzegamy współpracę z Panem Dyrektorem. Pielęgniarki i położone, również te z ponad 30 letnim stażem pracy, miewają stawki zasadnicze 3102,00 zł (3116,53 zł – mgr pielęgniarstwa) brutto. Nowo zatrudniane pielęgniarki zaczynają od stawki 3250 zł (nie mamy premii ani trzynastek). Mimo licznych próśb i pism o zrównanie płac i przywrócenie poczucia sprawiedliwości, Pan Dyrektor nie zareagował.

Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza na każdą pielęgniarkę celowaną sumę 2215 zł co miesiąc. W naszym zakładzie nie wykorzystywano całości tej sumy i część pozostawała w NFZ. Na koniec roku 2019 okazało się, że można te pieniądze odzyskać i “oddać” pielęgniarkom i położnym. Przy silnym nacisku Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, pieniądze te zasiliły konto naszego szpitala. Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy ani pieniędzy, ani konkretnej informacji, co się z naszymi pieniędzmi dzieje. Pan Dyrektor enigmatycznie mówi o korespondencji z NFZ-em i brakiem wiedzy na temat sposobu ich podziału. Wiemy, że nie można ich przeznaczyć na żaden inny cel, tylko na pensje pielęgniarek i położnych a ich podział regulują wyczerpująco akty prawne.

Dodać należy, że w roku 2020 również nie wykorzystywana jest cała pula naszych pieniędzy z NFZ. Nie rozumiemy, jak można nie brać pieniędzy, które nam się należą. Nadmieniamy, że pielęgniarki i położne w SP ZOZ w Lublińcu mają najniższe uposażenie prawdopodobnie w całym kraju.

1 maja 2020 roku

Lista z podpisami autorów pisma
dostępna u przewodniczącej związku.
W imieniu wszystkich pielęgniarek i położnych
zatrudnionych w SP ZOZ w Lublińcu

źródło: lubliniecki.pl

Wybrał: Mariusz Mielcarek 

Zobacz także działy w aktualnościach:

 


Zobacz także:

Praca dla pielęgniarki: stażowe, dodatek nocny i świąteczny, jubileuszówka.

Pielęgniarka - 5 tys. za zakażenie 100 tys. za zgon.

Pielęgniarki objęte przez MZ bezpłatnym dodatkowym ubezpieczeniem.