Brak pielęgniarek komentują pielęgniarki.

Brak pielęgniarek – nadciąga katastrofa.


Brak kadry pielęgniarskiej w opinii pielęgniarek

Kilka dni temu na Ogólnopolskim Portalu Pielęgniarek i Położnych ukazał się artykuł dotyczący problemu braku pielęgniarek. Obecnie ponad połowa pielęgniarek osiągnęła wiek przedemerytalny i niedługo zakończy swoją pracę zawodową. Post na facebooku wzbudził prawie 200 komentarzy i został wyświetlony ponad 80 tysięcy. 

Czytaj artykuł: Brak pielęgniarek - nadciąga katastrofa.

Link do postu na facebooku

Liczne emerytury pielęgniarek to ogromny problem dla ochrony zdrowia

Wiele pielęgniarek zauważa, że o zbliżającej się katastrofie wiadomo nie od dziś. Mimo sygnałów o możliwych brakach kadr, nie poczyniono żadnych działań, by do takiego scenariusza nie dopuścić „Od dawna mówi się, że brakuje pielęgniarek, położnych, instrumentariuszek! Mam wrażenie, że wszyscy udają, że nie słyszą i myślą, że jakoś to będzie! Tylko, że nasze koleżanki kiedyś odejdą i wtedy będzie dramat!”. Wiele szpitali bazuje na pracy osób w wieku emerytalnym i to one są często jedynym fundamentem pielęgniarstwa w placówce:

- „Taki stan rzeczy jest od dobrych kilkunastu lat i wszystkie szpitale bazują na emerytkach i pielęgniarkach kontraktowych. Nikt nigdy nie przejmował się naszym zawodem. Przykre ale prawdziwe.”

- „Szpitale od lat bazują na kadrze emerytek. Nic nie robiono i nic nie robi się dalej, żeby przyciągać do zawodu. Wszystko kończy się na gadaniu. Pielęgniarki, które po LM skończyły licencjat, czyli te w większości 50+ zostały potraktowane jak śmieć. Na papierze mają studia I stopnia, a w rzeczywistości zaliczono je do najniższego współczynnika. Największym osiągnięciem rządów i naszych przedstawicielek jest podzielenie, skłócenie środowiska. To wyszło sprawnie. Takimi pracownikami najlepiej zarządzać, Brawo.”

Czas zadbać o pielęgniarki

Wiele komentujących za obecną sytuację obwinia rządzących. Mają nadzieję, że taki stan rzeczy wywoła refleksje u władzy i zmienią się warunki pracy pielęgniarek w Polsce: „Może w końcu dotrze to do głów naszych rządzących i naszych dyrektorów szpitali, że czas zadbać o swoich pracowników, by mieli poczucie że są bardzo ważni. Dlaczego nauczyciel ma urlop zdrowotny a nie pielęgniarka, bo co, bo to dalej jej powołanie? Policjant, strażak, ten też idzie szybciej na emeryturę, bo co, gasi pożary? A my patrzymy na śmierć, cierpienie innych ludzi czy my inaczej jesteśmy skonstruowane, że nam tylko oklaski?”. Dalej inna osoba zarzuca Izbom Pielęgniarskim zgodę na takie traktowanie pracujących: „Bo są silni, mają mocne związki [policja, straż], które potrafią negocjować, a nie kobiety co lecą z bukietem do odchodzącego ministra”.

Łatwiej pielęgniarkom za granicą

Jedna z osób zaznacza, że o wiele łatwiej i lepiej jest pracować za granicą, przez warunki pracy, które tam są proponowane: „W UK pielęgniarka zarabia prawie 2x tyle co np pracownicy dyskontów. U nas pielęgniarki zarabiają często mniej niż sprzedawcy (nie ujmując sprzedawcom, ale stańmy w prawdzie - P&P to znacznie bardziej odpowiedzialny, wymagający specjalistycznej wiedzy oraz narażony na ryzyko zawód). W normalnym kraju pielęgniarka ze swojej pensji utrzyma rodzinę 2+1 i jeszcze na wakacje wystarczy z jednej pensji. W Polsce... często trudno żeby sama siebie utrzymała w godziwych warunkach.”

Pielęgniarki same pozwalają na takie traktowanie

Po raz kolejny, często za taki stan rzeczy obwiniane są same pielęgniarki, godzące się na brak szacunku i pracę w ciężkich warunkach: „To musi najpierw dotrzeć do głów pielęgniarek, bo to praca w wielu placówkach powoduje że system "jakoś" się kręci i nikt nie widzi powodu, żeby szukać innego rozwiązania. Powtarzam, TO NASZA WINA!!!”. W końcu, dopóki praca jest wykonana, reszta nie zauważa problemu. Nie ważny jest ogrom obowiązków rozdzielony pomiędzy małą ilość pracujących, liczy się jedynie by były one spełnione, nie ważne jakim kosztem: „Nie ma problemu dopóki koleżanki pielęgniarki będą pracować na kilku etatach, nowych przyjęć nie ma bo praca zrobiona”

Emerytura pielęgniarek a dalsza aktywność zawodowa

Duża część wypowiadających się pielęgniarek przeszło już na emeryturę, mimo tego nadal pracują w szpitalach: 

- „Witam, jestem na emeryturze i nadal pracuję, ale za rok, tak jak większość moich koleżanek odejdę z zawodu, bo ile można pracować? Ja pracuję 42 lata. Kto nas zastąpi? Dziewczyny odchodzą z zawodu, bo mało płatny, brak szacunku ze strony pracodawcy, praca ponad siły kosztem wypoczynku i rodziny.” 

- „Niech jeszcze powiedzą, ile pielęgniarek już jest na emeryturze a pracują. Wczoraj na portalu pielęgniarskim ponad połowa komentujących post (ile lat pracujesz), rozpoczęła swoją pracę w latach 1973-1985. Powtarzam – rozpoczęła!!!!”

Warunki pracy pielęgniarek powodują rezygnacje z zawodu

Wiele jest też pielęgniarek, które z powodu warunków pracy zrezygnowały z pracy w szpitalu, mimo lat nauki i szkolenia się w tym zawodzie, a często także chęci i zamiłowania do opieki nad chorymi:

- „Oświadczam, że bez żalu nie pracuje w zawodzie pielęgniarki, mimo iż Państwo płaciliście na moje wykształcenie przez 18 lat. Rządy naszej Ojczyzny nie czują straconych pieniędzy na edukację, bo nie szanują wykształconych fachowców, tylko promują indolentów. Władze pielęgniarskie też nie zrobiły wiele w kwestii pielęgniarskich zarobków, dlatego mało ludzi się garnie do zawodu.”

- „Od września zrezygnowałam z jednej pracy- naczelna wypowiedzenie wzięła na korytarzu, w biegu, bez żadnego zainteresowania.”

- „Właśnie zmieniłam pracę, złożyłam wypowiedzenie, pan prezes nawet nie próbował ze mną rozmawiać. Nie ważne, że grafiku nie można ułożyć, połowa personelu na umowę zlecenie przyjeżdża, możesz odejść, znajdziemy kogoś innego albo te co zostaną dadzą radę.” 

- „Nasi dyrektorzy i prezesi nigdy nie docenią swoich pielęgniarek... Nie dalej jak kilka dni temu, gdy oddziałowa z SORu u mnie w szpitalu poszła do prezesa, bo jest krach z personelem, to usłyszała że "jak się nie podoba to może się zwolnić"... niestety dopiero gdy zmieni się stosunek do pielęgniarek i ratowników być może wtedy coś się ruszy...”

Opisane sytuacje pokazują brak szacunku jaki panuje do pracujących pielęgniarek i to nie tylko ze strony pacjentów, ale również współpracowników. Mocno widoczne jest pogarszanie się stosunków między personelem w szpitalach: „Ja zaczynałam pracę 44 lata temu i wtedy mimo braku wiedzy i doświadczenia czułam się partnerką lekarza w pracy. Ale od lat jest coraz gorzej! Przykre”. Często zauważane są różnice w postrzeganiu lekarzy i pielęgniarek. „A co z chorobami zawodowymi? Lekarze już teraz mają przyznaną chorobę zawodową z tytułu Covid19. A przecież zlecenia są przeważnie przez telefon! A my pielęgniarki jak zwykle nic.” – jeden z komentujących zwraca uwagę na niesprawiedliwe traktowanie obu grup zawodowych. 

„Nasza opatrunkowa mówiła, że to się wydarzy”

Kilka pielęgniarek zaznacza, iż sygnały o problemach w tej grupie zawodowej pojawiały się od dawna, jednak bez żadnych efektów. „Też mi nowina... trąbi się o katastrofie już od lat i co? Nic się z tym nie robi. Ani nie będzie młodych, bo za te grosze nikt tego ciężkiego zawodu nie wybierze, odpowiedzialność i zakres obowiązków stale się powiększa, ani nie szanuje się pracujących pielęgniarek. Duża część myśli o odejściu z zawodu.” - tak trudne warunki nie zachęcają młodych do wybierania tej drogi kształcenia.”

Jedna z nich przywołuje swoją przełożoną, która wiele lat temu martwiła się o trudną przyszłość zawodu: „Kończyłam szkołę w 2005 i już wtedy nasza opatrunkowa, cudowna pielęgniarka, od której wiele się nauczyłam, mówiła ze to się wydarzy. I jeszcze powiedziała, że będą przyuczać do zawodu na kursach 3 miesięcznych bo nie będzie miał kto pracować.”

Czy pielęgniarkę można łatwo zastąpić?

Często użytkownicy wspominają, gdy straszono je, że ilość pielęgniarek jest duża i można je bardzo łatwo zastąpić: 

„Nas można nie szanować i podobno zastąpić łatwo, więc teraz pole do popisu dla tych, którzy do tego dopuścili, na pewno sobie poradzą za pieniądze, które nam oferowali, będą pracować aż milo...” 

„Przez wiele lat straszono nas, że pielęgniarkami pracodawca może płoty grodzić, no to teraz niech wyjmują te sztachetki i zatrudniają, i niech nie zmuszają nas do pracy ponad siły.”

Czytamy, iż obecnie opłacalne jest by zdobywać uprawnienia do bycia pielęgniarką: „Z tego co wiem, to na terenie Wielkopolski ratownicy zdobywają uprawnienia bo im się opłaca być pielęgniarzem.” Jeden z komentarzy potępia pomysł przynania kompetencji zawodowych pielęgniarki położnej: „COŚ PODOBNEGO?! NIE POMÓGŁ MANEWR ZASILENIA SZEREGU PIELĘGNIAREK POŁOŻONYMI? BRAKUJE I JEDNYCH I DRUGICH? RZĄDZĄCY TRAKTUJCIE NAS TAK NADAL, TO PRZY ŁÓŻKACH CHORYCH STANIECIE SAMI - TAKIE TO MODNE - Z CZŁONKAMI RODZINY.”

Brak szacunku dla zawodu pielęgniarki nadal ogromnym problemem

Kolejny raz powraca problem braku szacunku ze strony społeczeństwa dla osób pracujących w szpitalu: "Jednego dnia oklaski, a drugiego zakaz wejścia do sklepów. Taka nasza mentalność. Po co pielęgniarkom pensja, przecież te darmozjady nic nie robią. A jak taki przyjdzie do szpitala, to do momentu wyjścia potulny jak baranek. A po wyjściu znów opowiada, że one nic nie robią, tylko piją nasza kawę i jedzą nasze ciasteczka. Żenada.”

Rodziny przejmą zadania pielęgniarek szpitalnych?

Pojawia się propozycja, by to członkowie rodzin przejmowali obowiązki pielęgniarek. Takie działanie miałoby uświadomić społeczeństwo o realiach pracy polegającej na opiece nad pacjentami: „A może rodzinne pobyty w szpitalu zrobią? Ciekawe ile rodzin opiekowałoby się bliskimi. Jak dotąd tylko wołają ,,Siostro, tatuś chce kupę, a się boję!'' lub ''Nie, ja nie mogę nakarmić dziadka bo on może się zachłysnąć.'' Najgorsze to usłyszeć ''Ja bym nie mogła tego robić i tak pracować jak wy…”

Trzeba otworzyć oczy na problemy kadry pielęgniarskiej!

Co zrobić, by nie dopuścić do sytuacji, w której w szpitalach zabraknie personelu pielęgniarskiego? Zdecydowanie otworzyć oczy i zwrócić uwagę na realny problem, tak często sygnalizowany. Sytuacja, w której liczba pacjentów przewyższy możliwości logistyczne pielęgniarek wydaje się być naprawdę realna. Być może to ostatni moment, by zapobiec katastrofie. Jak? Według jednej z komentujących, warto by osoby zasiadające w wysokich Izbach Pielęgniarskich powróciły do pracy w szpitalu i wspomogły szeregi tam pracujących: „Matko, przebudzenie. Mało to pielęgniarek w izbach? Trzeba je na oddziały delegować, zobaczymy jak będą pracować”.

Wiktoria Wrembel, pielegniarki.info.pl