W sprawie Radomia i innych . . . Obserwatora kilka uwag. 35 KOMENTARZY.

Strajk pielęgniarek i położnych w Radomiu.

 

Pielęgniarki w Radomiu postanowiły zorganizować strajk. Jak jest to pokazywane w mediach w imię wyższych uposażeń. I dobrze, i źle. Każdy chciałby zarabiać więcej, każdy chciałby pracować mniej za większe pieniądze. Z przekazów medialnych jednak widać, że placówka w której pracują strajkujące pielęgniarki jest zatrudnionych 600 pielęgniarek na średnio 300 pacjentów (!!!) oraz to że średnia płaca pielęgniarska nie jest taka najniższa, jak one same to mówią.
Organizując tak ostry strajk, który grozi ewakuacją szpitala, w którego mediacje jest zaangażowany prezydent miasta i inne tuzy może grozić poważnymi, obecnie nie dostrzegalnymi przez niektóre osoby, konsekwencjami. Po pierwsze, tak duże zatrudnienie personelu pielęgniarskiego w stosunku do liczby chorych (znam wiele szpitali gdzie 600 pielęgniarek przypada na 600-700 pacjentów) może na „fali strajków” spowodować zwolnienia personelu pielęgniarskiego. Po drugie, wszyscy wiedzą jakie są realia płacowe w naszym kraju i jak wiele osób nawet po studiach zarabia 1700 złotych brutto, a tu jak mówią media i jak widać z kartek większości strajkujących pielęgniarek ich płaca zasadnicza wynosi 2200 złotych. Drogie Panie – bądźmy realistami. Po trzecie wreszcie – jakich argumentów używacie w mediach żądając podwyżki? Jedna z osób przed kamerą mówiła, że otrzymuje na rękę 2200 i komentuje to w taki sposób „i co mam z tym zrobić?”, druga mówi że zbliża się rok szkolny i że musi kupić przybory szkolne dla swoich dzieci a to kosztuje. Zgroza! To nie są poważne argumenty strajkujących, a raczej słowa pokazywane przez media jakimi kategoriami myślimy. Wstyd! Każdy ma do zapłacenia różne rachunki, każdy ma różne koszty, w tym związane z utrzymaniem rodziny itd. Ale kto ich nie ma? Ma je przecież każdy nie tylko wykonujący zawód medyczny, w tym wiele osób pracujących za mniejsze wynagrodzenie. Nie jestem za utrzymywaniem wynagrodzeń pielęgniarek na dotychczasowym poziomie, wtedy gdy inni mają więcej, ale bądźmy realistami! Argumentów jakich można użyć to ciężka praca, mała liczba personelu pielęgniarskiego na dyżurach itd., ale nie takie rzeczy jakie mówią te Panie. Jestem natomiast przeciw bezkrytycznemu popieraniu wszystkich strajkujących pielęgniarek, bo do tego to zmierza. Nie każdy kto zabiera głos ma racje.

Obserwator