Propozycja ekwiwalentu idealnie wpisuje się w argumentację ministerstwa zdrowia w zakresie dbania o jakość świadczeń pielęgniarskich.
Sprawa maksymalnego wymiaru czasu pracy pielęgniarek ustalona na poziomie 320 godzin odbiła się szerokim echem w naszym środowisku zawodowym. Świadczą o tym liczne komentarze pielęgniarek, które przytoczyliśmy w artykule pt. Pielęgniarki komentują ograniczenie czasu pracy do wymiaru dwóch etatów z dnia 4 października 2026 roku.
Natomiast w dniu 22 września przedstawiliśmy w tej sprawie opinie jednej z pielęgniarek – Pielęgniarki: dlaczego limit dwóch etatów ma sens?
W artykule z dnia 24 września 2026 roku pt. Zasady zatrudniania pielęgniarek. Rząd przyjął projekt ustawy, wyjaśnialiśmy jakie miejsca zatrudnienia będą objęte przedmiotowym limitem – maksymalnym czasem pracy.
Natomiast w artykule pt. MZ – pielęgniarka pracująca 26 dyżurów 12-godzinnych miesięcznie ma nie być przepracowana, odnieśliśmy się do argumentacji wiceministra zdrowia, zaprezentowanej podczas obrad senatu (4 listopada), broniącej pomysłu w zakresie narzucenia maksymalnego wymiaru czasu pielęgniarek. Co zaskakujące argumentuje powyższe dążeniem aby „pielęgniarki były wypoczęte, nie były przepracowane i żeby mogły bezpiecznie udzielać świadczeń pacjentom”.
Jednocześnie namawiamy do oddania głosu w sondzie pt. Jakie jest Twoje zdanie w zakresie ograniczenia czasu pracy pielęgniarki do 336 godzin miesięcznie?, którą zamieszczamy pod artykułem – MZ – pielęgniarka pracująca 26 dyżurów 12-godzinnych miesięcznie ma nie być przepracowana.
Co interesujące, powyższa sonda ilustruje, że kwestia przedmiotowego limitu czasu nie jest jednoznacznie odbierana przez nasze środowisko zawodowe. 53% dotychczas głosujących negatywnie i bardzo negatywnie odbiera narzucenie maksymalnego limitu czasu pracy. 44% popiera albo zdecydowanie popiera wpisanie do ustawy ograniczenia dotyczącego czasu pracy. Powyższe – dotychczasowe – wyniki dowodzą, że poruszana kwestia jest w bardzo zróżnicowany sposób postrzegana przez środowisko pielęgniarskie.
Powyższe zagadnienie warto skonfrontować z wynikami sondy dotyczącej wprowadzenia ustawą zgód wydawanych przez szpitale na zatrudnienie pielęgniarki w kolejnym szpitalu. W tym przypadku 90% respondentów wyraziło ocenę negatywnym lub bardzo negatywną dla takiego rozwiązania. Szczegóły oraz sonda w artykule pt. Pielęgniarki – jaki procent respondentów negatywnie ocenia zgody na zatrudnienie w kolejnym szpitalu? Zapraszamy do oddawania głosu w tej sondzie.
Teraz przechodzimy do zasadniczej kwestii!
Podsumowując, ministerstwo w licznych wypowiedziach kierownictwa resortu zdrowia podkreśla, że optuje za pracą pielęgniarek tak zorganizowaną aby nie dochodziło do rozproszenia potencjału kadrowego w pielęgniarstwie.
Zdecydowanie w opinii ministerstwa temu nie sprzyja praca w kilku miejscach, w ograniczonym wymiarze czasowym. Dlatego postuluje się wydawania zgód na pracę w kolejnym szpitalu.
Nawiasem mówiąc nie przedstawiono w uzasadnieniu do ustawy, żadnych analiz obrazujących obecny stopień rozproszenia kadry pielęgniarskiej w szpitalach oraz w jakim stopniu zaproponowane rozwiązania w ustawie wpłyną na zmniejszenie przedmiotowego „rozproszenia”.
Natomiast trudno się nie zgodzić z ministerialną argumentacją, że „znaczne rozproszenie aktywności zawodowych osób wykonujących zawody medyczne pomiędzy różnych świadczeniodawców w sposób istotny wpływa na jakość sprawowanej opieki medycznej nad pacjentami. (…) Regularna i znaczna w skali miesiąca lub tygodnia rotacja personelu medycznego, wynikająca z polityki zatrudnienia medyków jedynie w wymiarze cząstkowych etatów (lub ich równoważników – w przypadku umów na podstawie innej niż stosunek pracy), utrudnia, a czasami nawet wręcz uniemożliwia, holistyczne realizowanie procesu leczniczego niezbędnego dla konkretnego pacjenta”.
Jeszcze jedno podkreślamy. Ministerstwo zdrowia wykazuje się wręcz matczyną troską o to aby pielęgniarki nie były przemęczone. Temu ma służyć ustawowy limit wymiaru czasu pracy.
Teraz przechodzimy do sedna sprawy.
Otóż, propozycja przedmiotowych zgód oraz ustalenie górnego limitu wymiaru czasu pracy w miesiącu dla pielęgniarek, to administracyjny system, który będzie bardzo kosztowny oraz z obarczony ogromną niewiadomą w zakresie osiągnięcia zamierzonych celów – zagęszczenie kadry oraz zmniejszenie poziomu przepracowania personelu pielęgniarskiego.
Powyższe można osiągnąć w znacznie prostszy sposób. Należy pielęgniarkom pracującym w jednym miejscu zapłacić!
Tak! Po prostu zapłacić…
100% wynagrodzenia osiąganego w jednym miejscu pracy.
Proste? A jak skuteczne…
Co osiągniemy? Zagęszczenie kadry. Po pierwsze. Nieprzepracowanej kadry pielęgniarskiej. Po drugie.
100% dodatkowego wynagrodzenia to swoista rekompensata za nie podejmowanie dodatkowego zatrudnienia, co wiąże się z utratą potencjalnego dochodu.
Powyższe rozwiązanie zbliża nas do zawarcia kompromisu. Kompromisu pomiędzy troską ministerstwa w zakresie kadry pielęgniarskiej, jakości wykonywanych świadczeń a utratą przez pielęgniarki potencjalnego dochodu. Zapraszamy do udziału w poniższej sondzie: „Jak oceniasz propozycję aby pielęgniarka za pracę w jednym miejscu otrzymywała ekwiwalent za niepodejmowanie dodatkowej pracy w wysokości 100% dochodu osiąganego w jednym miejscu pracy”.











