Pielęgniarki mają specjalizacje, mają kursy, ale z tego nic nie wynika!

Pielęgniarki i pielęgniarstwo 2019.


W sejmie o szkoleniu podyplomowym pielęgniarek

Posiedzenie sejmowej komisji zdrowia w dniu 15 października 2019 roku

Poseł Elżbieta Gelert (PO-KO):

Bardzo dziękuję.

Właściwie moje słowa kieruję do pana ministra, miałabym bardzo wielką prośbę. Ponieważ praktycznie bardzo mało pan skonkretyzował, w którym kierunku ta organizacja służby zdrowia… o tym powinniśmy mówić. Powinniśmy przestać tutaj rozmawiać o poszczególnych szpitalach i o tym, że gdzieś jest dobrze, gdzieś jest źle i tak sobie wyciągać… Przecież my mamy zajmować się ogółem a nie szczegółem.

Miałabym więc prośbę do pana ministra, ponieważ – tak jak zaczęłam – właściwie bardzo mało pan przedstawił, do czego będziecie dążyli w tej chwili. Głównie będzie to dążenie do tego, żeby były porady specjalistyczne bez ograniczeń. To ma być w tej chwili państwa celem nadrzędnym, czyli porady specjalistyczne bez ograniczeń. Jednak, to zbyt mało, bo tak naprawdę to reforma ochrony zdrowia powinna sięgnąć zdecydowanie głębiej.

Tak jak było tu już mówione – nie wracajmy do tego, że teraz będzie nam pan przedstawiał, ilu więcej wykształciliśmy a ilu więcej przyjęliśmy na roku, bo jest to już – po prostu – nudne. Bardziej chciałoby się dyskutować na temat tego, czy to kształcenie, które jest w tej chwili, jest właściwe, czy ta liczba specjalizacji, te akredytacje, z którymi szpitale bardzo często się borykają, żeby dostać akredytację na szkolenia, bo są różnego rodzaju warunki i są one piętrzone i te szpitale nie mogą potem specjalizować lekarzy, czyli jest ograniczona liczba miejsc specjalizacyjnych… czyli, dyskutując powiedzieć całkowicie na temat szkolenia podyplomowego zarówno pielęgniarek…

Bardzo słusznie tu pan zauważył, że pielęgniarki mają specjalizacje, mają kursy, ale z tego nic nie wynika, więc najprawdopodobniej do tego też trzeba wrócić. W przypadku lekarzy również należałoby się tym zająć, czy taka forma szkolenia, czy na pewno te sześć lat, czy na pewno potem rok stażu, czy nie wrócić do innego systemu. Wszystko się zmienia a pan jest taki nowoczesny w tych systemach informatycznych. Ja myślę, że szkolenie też się zmieniło a u nas jakby tego nie widać, na przykładzie chociażby szkolenia lekarzy. Buduje się centra dydaktyczne symulacyjne itd. a szkolenia dalej są, jakie są. Może więc należałoby się nad tym wszystkim zastanowić, czy tu też nie należałoby dokonać pewnych zmian.

Ja natomiast mam prośbę do pana, żeby skończyło się ręczne sterowanie ceną poszczególnych punktów. Nie może być tak, panie ministrze. Potem się dyskutuje, czy dany menedżer jest dobry, czy niedobry, a w trakcie danego roku finansowego czy danej umowy okazuje się, że wyrostek kosztuje o 3% więcej w szpitalu powiatowym pierwszego poziomu, drugiego poziomu – o 5% więcej, w szpitalach pediatrycznych – o 20% więcej a szpitalu wojewódzkim zostaje na poziomie 1. Takie jest sterowanie ręczne.

Jeżeli ktokolwiek rozpoczyna u nas protesty, państwo od razu próbują coś z tym zrobić, tylko tak systemu się nie naprawi. Nie naprawi się systemu tylko pilotażami a w tej chwili ochrona zdrowia pilotażami stoi. Wytycza się… tu gdzieś szpital, tam gdzieś szpital i bardzo często procedury, które znane są w świecie od dawna, którymi pacjentów się leczy, tak jak endowaskularne zaopatrywanie tętnic mózgowych, państwo traktują jako pilotaż. Chyba z tymi pilotażami trochę przesadzamy, bo gdzieś są już na to gotowe recepty, które można wprowadzić a niektóre zadania wcale nie są takie nowoczesne i nowe.. . może tu, u nas. To są pieniądze, które są gdzieś wykorzystywane, dawane. Tak samo jak było z centrami leczenia niepłodności – wyposaża się kliniki w duży sprzęt, ale – jakie są z tego efekty. Kto te efekty zna? Jak właśnie ten wydatek jest liczony do tego przychodu, do tego uzysku, do zysku z tego?

Na pewno jest mnóstwo tematów, które w naszej ochronie zdrowia wymagają zmiany. Sieć szpitali na pewno nie jest najlepszą metodą, więc może należałoby się zastanowić, co ewentualnie innego. Ograniczenia w sieci, ryczałty, to przecież jest tragedia. Państwo tutaj mówią o zamykaniu szpitali, usuwaniu łóżek. Po co mi tyle łóżek, jeśli mam taki ryczałt, że przekraczam go kilkakrotnie i nie mam co z tymi łóżkami robić? Po co mi one, jeżeli można wykonać zdecydowanie więcej procedur a tych procedur nie można wykonać, bo nie ma ryczałtu. I tak kółko się zamyka.

Ja nie w sensie krytyki, tylko w sensie takim, że jeżeli to się nie sprawdza…

Zrobili państwo pilotaż sieci. Proszę bardzo, pilotaż trwał długo, ryczałty trwały długo. Jeżeli to się nie sprawdza to może należałoby się zastawić, w którym kierunku pójść, żeby to zmienić.

Oczywiście, puściliście na żywioł zaćmę i endoprotezy. Faktycznie kolejki się zmniejszyły – i chwała, ale to są zaledwie dwie jednostki chorobowe, a co z resztą? Jeśli jest ostry wyrostek to wiadomo, że pacjenta szybko się weźmie, ale są pewne procedury, na które pacjenci czekają miesiącami, bo tego ryczałtu – po prostu – nie ma, a on przyrasta powoli… Apeluję o to, abyśmy nad tą organizacją zastanowili się trochę głębiej a nie przerzucali w kółko, że właśnie o 5 tys. więcej wykształciliśmy. Co z tego, kiedy dalej brakuje? Jednak nie w tym rzecz, bo na pewno w takim systemie nigdzie daleko nie zajdziemy.

Wielka prośba, żeby naprawdę nie zmieniać ciągle tej wyceny, proszę państwa. Jeżeli ją zmieniać to od początku roku. Dlaczego teraz znowu daliście szpitalom pierwszego i drugiego stopnia możliwość wzrostu ryczałtu od stycznia, ale wojewódzkim tylko od lipca i to na wybrane procedury? Gdzie jakaś logika w tym wszystkim? Jeżeli za każdym razem będziemy to tylko sztukować to nigdy nie naprawimy tej organizacji służby zdrowia. Może nie należy jej sztukować, tylko wziąć ją trochę…

Może jeszcze jedno powiem.

Jeśli chodzi o te poradnie to nie raz apelowaliśmy, żeby znowu został przesunięty czas na kontraktowanie nowych poradni, bo oczywiście wiem, że jest bardzo duża trudność, żeby zrobić konkurs ofert, ale ciągle nie znaleźliśmy sposobu na to, żeby otworzyć chociażby nowe poradnie szpitalne. Na to zawsze jest sposób i możliwość, żeby to naprawdę zrobić tam, gdzie można zrobić a nie…

Przepraszam, bo trochę się już zakręciłam w szczegółach a nie o to mi chodziło, żeby mówić o szczegółach, tylko że faktycznie należałoby może przedstawić jakąś zmianę organizacji, bo służba zdrowia dalej tak nie pociągnie.

Dziękuję.

 

źródło: sejm.gov.pl 

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Zobacz także:

Czy pielęgniarka może czuć się komfortowo w odzieży medycznej?

Dla pielęgniarek zmianowych 1450, jednozmianowych 1500 PLN. 

Pielęgniarki: szpital podzielił 1200. Na: 1600 PLN oraz 10,12 i 8,44 PLN na godzinę.


Komentarze użytkowników

#1  2019.11.15 21:58:42 ~Maria

I to jest prawda,pielęgniarki mają specjalizację i nic z niej nie wynika ,napiszę na swoim przykładzie .Gdyby nie dodatek do podstawy wynagrodzenia ,to po 40 latach zmianowej pracy ,bym miała wynagrodzenie minimalne brutto,pomimo specjalizacji i wyższego wykształcenis.Szpital powiatowy niedaleko Warszawy _ciemnogrod,Pani Dyrektor do spraw pielęgniarstwa nie zrobiła nic w kierunku poprawy warunków pracy i zarobków ,podwyżek nie było około 12 lat,ale na stanowisku utrzymała się i jej polecznice czyli panie oddziałowe ,które sprawują swoją władzę na stanowiskach ,chociaż są już emerytkami odparu lat. Pielegniarki robią wszystko ,rejestrują ,sprzątają na dyżuravh nocnych myją szafki stoły parapety apteczki .leżanki itpbo to nie należy do pań sprzątających,zawożą chorych na oddziały ,diagnostykę bo nie ma nikogo do pomocy,są ciągle kontrolowane .a co najlepsze szkolone w ramach szkoleń zakładowych przez panie ze średnim wykształceniem ,cz3sto bez matury i specjalizacji ,ale na kierowniczym stanowisku i 45 letnim stażem pracy

#2  2019.11.15 22:12:03 ~Maria

To jest polską rzeczywistość ,i prawdziwa zapaść polskiego pielęgniarstwa ,dobrze że nowe pokolenie ma trochę inne spojrzenie i wymagania co do swojego wynagrodzenia za pracę ,adekwatną do swojego wykształcenia ,bo na razie to jeszcze głębokie zacofanie i poplecznictwo ,tak jest w większości szpitali ,personelu ubywa ,i dopóki to się nie zmienię nie będzie lepiej ,takie twory jak izby ,związki zawodowe ,to organizacje dla osób mało pracowitych ,dopóki to wszystko nie zniknie nie i nie będzie wolnego rynku tzn.kumoterstwa to nic się nie zmieni ,nie czarujmy się.

#3  2019.11.15 22:15:41 ~1

Tam macie jeden szpital?

#4  2019.11.15 22:44:44 ~go

Bo piel. same się napędzają od robienia niepotrzebnych papierów. To nie ma nic wspólnego z prawami rynku i zapotrzebowaniem na pewne segmenty z dziedziny pielęgniarstwa. Wy nie rozumiecie i nigdy nie zrozumiecie. Jesteście potrzebne tylko do pampersów ,a nakręcając się same na te wszystkie zbędne papiery robicie tylko przysługę waszym nieco cwańszym przedstawicielkom , które . co tu mówić same wiecie.

#5  2019.11.16 03:30:25 ~Mamy to

Wpisane podnoszenie kwalifiakacji

#6  2019.11.16 03:34:56 ~nie mam

Matury

#7  2019.11.16 03:37:24 ~Weczne6

Wakacje

#8  2019.11.16 03:39:57 ~Idę

Na więc ę wakacje

#9  2019.11.16 03:40:50 ~Ile

Zarabiają w Izbach

#10  2019.11.16 06:43:08 ~Alicja

Nie pochodziła do matury, skorzystała z tego, że nie musialam. Mam 59 lat, za rok będę cieszyć się sukcesem.

#11  2019.11.16 06:48:22 ~Koleżanki

To co jest ważne to wolne święta, wolne nied, niedzielę, spokojna i przyjemna praca, a matura to szczegół.

#12  2019.11.16 06:49:28 ~Musimy

Się cieszyć, że pracujemy, po co kursy

#13  2019.11.16 10:02:53 ~Jola

Wiedzę mamy na poziomie światowym, teoretycznie standardy, a w praktyce lezymy na łopatkach. Braki kadrowe, organizacyjne, finansowe!

#14  2019.11.16 10:56:26 ~Ooo

He, he, he. Na jakim poziomie są mieszkańcy kraju, którego przedstawiciele do zawodu, którego nie można wykonywać bez ukończenia szkoły medycznej i otrzymania ustawowej zgody państwa wprowadza się takie czynności jak: higiena osobista pacjenta, czy inne związane z jego funkcjonowaniem codziennym?

#15  2019.11.16 17:28:18 ~toja

Nieprawda! Bardziej fachowo i skuteczniej pampersy zmieniają i grzebią w fekaliach

#16  2019.11.16 18:11:24 ~byleco

Czy pielęgniarka, ta pracująca z pacjentem może tak samo realizować tekst np ustawy podatkowej, czy o ruchu drogowym, tak jak są realizowane zapisy art.84-87 Ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej z 2011 r. ( wcześniej art. 2 i 21 Ustawy o pielęgniarstwie z 1935 r.)?

#17  2019.11.16 18:19:08 ~do #15

No weź, przecież od dawna tego bez szkoły pielęgniarskiej i pozwolenia nie wolno wykonywać. Czyja to teoria? Hm, jak się dowiesz to napisz, poczytamy z koleżankami i kolegami.

#18  2019.11.16 19:25:54 ~Karolina

Czy miejsce w którym zaczęłam pracować jako pielęgniarka może mnie skierować na wykonanie kursu kwalifikacyjnego bez stażu pracy? (6 mies) Czy można zapisać się na taki kurs kwalifikacyjny w sytuacji gdy nie mamy przebytego zatrudnienia?

#19  2019.11.17 11:54:53 ~gość

Larwy mają się na czym wzbogacać

#20  2019.11.17 13:09:29 ~Larwy

Właściwe określenie. Uczono mnie kiedyś, kiedy nie wymyślano kursów dodatkowych, że pielęgniarki mają być poliwalentne. A teraz mają mieć kursy, sama w nich uczestniczyłam.Zawsze będę uważać, że są to popisy naszych w cudzyslowie menadżerek w izbach.

Dodaj komentarz